Drużyny koedukacyjne

Wydział Starszoharcerski harcerzestarsi.zhp.pl
kobziunia

Post autor: kobziunia » 20 gru 2004, 01:13

Mam do Was wszytskich takie pytanie. Czy lepiej, żeby drużyna była męska, bądź żeńska czy koedukacyjna? Jakie są wasze doświadczenia, w jakiej drużynie pracuje się lepiej, co jest lepsze dla harcerzy, w jakiej drużynie Wy jesteście, jakie działają u was w hufcu?

gzk84
Stały bywalec
Posty: 467
Rejestracja: 08 sty 2004, 21:47
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: gzk84 » 20 gru 2004, 09:11

Nie można powiedzieć czy lepsze sądruzyny koedukacyjne czy nie. Ja osobiscie prowadzę drużynę koedukacyjną i bardzo dobrze czujęsię z takim stanem rzeczy nie wiem czy dałbym radęz druzynąmęską np. Lecz znam druzyny męskie i żeńskie i są również interesujace .
hm. Jakub Juszyński

marzenka
Starszy użytkownik
Posty: 204
Rejestracja: 20 kwie 2004, 13:33
Lokalizacja: 41 WDH Suma Sił
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: marzenka » 20 gru 2004, 09:33

gzk84 napisał:
Lecz znam druzyny męskie i żeńskie i są również interesujace .
Nieżle to brzmi...:D
pwd. Marzena Chyba HO
www.sumasil.harc.pl
Hufiec Ziemi Koszalińskiej

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 20 gru 2004, 10:08

gzk84 napisał:
Ja osobiscie prowadzę drużynę koedukacyjną
i bardzo dobrze czuję się z takim stanem rzeczy
nie wiem czy dałbym radę z druzyną męską
Czyli uważasz że prowadzenie drużyny "ko"
jest łatwiejsze niż prowadzenie drużyny "mono" ?
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

gzk84
Stały bywalec
Posty: 467
Rejestracja: 08 sty 2004, 21:47
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: gzk84 » 20 gru 2004, 14:16

Nie myślę że oba zadania sątrudne lecz prowadząc druzynę koedukacyjna miałbym trudnosci z przestawieniem się:) tak mi się wydaje:)Ale oba typy druzyn wymagająwiele pracy pozdrawiam:)
hm. Jakub Juszyński

casper00

Post autor: casper00 » 20 gru 2004, 17:39

Ja natomiast nie prowadzę żadnej drużyny:) (ale za jakiś roczek lub dwa-kto wie??) ale jestem w koedukacyjnej ze zdecydowaną przewagą kobiet:) i muszę przyznać, że to jest zdecydowanie ciekawsza forma współpracy...Dlaczego? bo społeczeństwo nie jest jednopłciowe, a jako że ZHP jest organizacją wychowawczą, lepiej jest przygotowywać członkow druzyny do życia w społeczeństwie poprzez koedukację. Co później na pewno procentuje w stosunkach damsko-męskich:), bo nawet niechętne najpierw dzieciaki przyzwyczajają się do pracy w grupie koedukacyjnej...

gosis

Post autor: gosis » 20 gru 2004, 20:03

Wszystko ma swoje plusy i minusy.

Drużyna żeńska czy męska nie jest wcale gorsza. Może być nawet zupełnie na odwrót. Zależy co sobie postawimy za cel.

Sama prowadzę drużynę koedukacyjną z ogromną przewagą płci żeńskiej (co niestety coraz częśćiej się zdarza :P) i jakoś sobie radzimy, bawimy się z naszymi "rodzynkami". Że się tak wyrażę dodają oni smaku, czasem bywa śmieszniej, poza tym powiedzmy sobie szczerze dziewczyny bardziej to zachęca do przychodzenia na zbiórki, czasem nawet do wstąpienia do drużyny (gdy jeszcze się nie zdecydowały, czy wogóle chcą być harcerkami). Stanowią oni w pewien sposób motywację. To już jest jeden plus. Drugi to to, że harcerze uczą się wtedy funkcjonowania w społeczeństwie, mogą się nauczyć komunikować z płcią przeciwną (jeśli wcześniej im to sprawiało trudności ;) ) - ktoś już zresztą wspominał o tym.

Ale są też minusy.... niestety. Po pierwsze zdarza się, że nasze kochane druhenki się rozkojarzają i myślą o niebieskich migdałach (oczach), a nie o tym, że miały np. dyżur w kuchni ;) albo na biwak wzięły tylko sandały bez skarpetek :Oo . Po drugie harcerze w tym wieku przeżywają burze hormonów i trzeba uważać, żeby czasem nie wykręcili jakiegos numeru, albo nie przesadzali, ze swoją Wielką Miłością (zwłaszcza na biwakach). Ale to już osobny wątek, przedyskutowany gdzie indziej.

Natomiast raz miałam przyjemność być na biwaku bez chłopców. Tak się jakoś złożyło że żaden nie pojechał. Same babeczki. Jeszcze nigdy chyba nie szła nam tak sprawnie praca. Świetnie nam się organizowało, wszystko się nawzajem uzupełniało i chodziło jak w zegarku. Tak, to było piękne. Na dodatek powstała silniejsza więź między nami, o wszystkim ze sobą rozmawiałyśmy, bo między nami kobietkami.... Jednej druhnie przebyłysnęło wtedy, żeby się przekwalifikować na drużynę typowo żeńską :lol Jednym słowem świetnie się organizowałyśmy i dogadywałyśmy.
Poza tym będąc drużyną jedno-płciową zawsze można się umówić na biwak z drużyną męską :D w osobnych obozach. Wtedy to dopiero jest ciekawie. :)

Wniosek taki, że jak by nie było jest dobrze :)



--
pwd. Małgorzata Zeliaś HO
Drużynowa 89 Tarnowskiej Drużyny Starszoharcerskiej
Hufiec Tarnów

rojek
Starszy użytkownik
Posty: 211
Rejestracja: 12 sie 2003, 18:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: rojek » 24 gru 2004, 22:18

Praca w drużynie koedukacyjnej jest specyficzna. Wędrownicy i harcerze starsi różnie ze sobą pracują, różnie się odbierają. Nieuniknione sa konflikty spowodowane jedynie faktem "dziewczyna-chłopak". Zazwychaj są to błahostki, ale trzeba na takie uważać.

W koedukacyjnej ważna jest praca zastępami i tu już o koedukacji nie może być mowy. Myślę, że zastępy powinny być zdecydowanie "mono" bez żadnych wyjątków. Po prostu tak się lepiej pracuje.
Knieja, to drużyna koedukacyjna i fajnie nam razem, więc mogę polecić :)
Wolno szaleć młodzieży, wolno starym zwodzić,
Wolno się na czas żenić, wolno i rozwodzić,
Godzi się kraść ojczyznę, łatwą i powolną;
A mnie sarkać na takie bezprawia nie wolno?

kiubik
Stały bywalec
Posty: 928
Rejestracja: 03 sie 2004, 15:52
Lokalizacja: 144 PDH "SZANIEC"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: kiubik » 05 sty 2005, 15:19

moja druzyna tez jest koedukacyjna, przydaje sie natomiast (co zreszta jest chyba uregulaminowane ;)) przyboczna plci zenskiej, bo latwiej czasami niektore sprawy zrozumiec :))

zastepy, jak rojek napisala, tylko niemieszane!

ale druzyna koedukacyjna jest jak najbardziej do ogarniecia, i przypuszczam ze nie przynosi wiecej problemow niz taka, gdzie mamy tylko jedna plec
phm. Jakub Król
Polski Kontyngent na Roverway 2009
były drużynowy 144 PDH "SZANIEC" im. Alka Dawidowskiego

skAlpel.harce - szukamy tłumaczy!

złośnica
Nowicjusz
Posty: 29
Rejestracja: 27 paź 2004, 08:46
Lokalizacja: 17 DHS "Sokół"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: złośnica » 07 sty 2005, 11:23

ja z kolei jestem w drużynie gdzie jest przewaga chłopców.
Tyle że chłopcy są w wieku gimnazjalnym i młodszym, no i..... czasem często są kompletnie nie do ogarnięcia. Bywa, że na zbiórkach są dwie instruktorki i reszta chłopaków.... (tak się ostatnio składało). I powiem, że to nie do końca dobry pomysł.

kiubik
Stały bywalec
Posty: 928
Rejestracja: 03 sie 2004, 15:52
Lokalizacja: 144 PDH "SZANIEC"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: kiubik » 07 sty 2005, 17:57

no tak, ale w druzynie koedukacyjnej MUSI byc przyboczny drugiej plci - to nie jest pobozne zyczenie :)
poza tym w takich sytuacjach skutkuje zaproszenie "druha z zewnatrz", ktory moze z chlopakami pogadac, zrobic ciekawe zajecia (np. specjalnosciowe), musztry troche :D i od razu chlopcy oglady nabiora :))
phm. Jakub Król
Polski Kontyngent na Roverway 2009
były drużynowy 144 PDH "SZANIEC" im. Alka Dawidowskiego

skAlpel.harce - szukamy tłumaczy!

kamamcia
Nowicjusz
Posty: 26
Rejestracja: 27 lis 2004, 18:52
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kamamcia » 16 sty 2005, 21:39

Należe do drózyny koedukacyjnej i innej sobie w moim przypadku nie wyobrażam lecz z moich obserwacji wynika nastepujaca rzecz...

Kiedy chcemy załozyc dróżne np. specjalnosciową artystyczną , gdzie główna specjalnością bedzie taniec artystyczny (na co z reguły bardziej będą chetne druhenki) żeby zacieśnic między nimi więzy i storzyć jeszcze atmosfere przynależności, nie tylko do organizacji ,ale do jakiegoś zespołu lepiej storzyc dróżyne żeńską.I na odwrót.Do dróżyny o specjalności obronnej (na co z reguły bardziej chętni bedą druhowie) z tych samych powodów stwórzymy drózyne męską.Oczywiście ma to swoje minusy, lecz nigdy panie/panowie nie otworza się tak jak w zaufanej grupie tej samej płci.

Ja jednak osobiście jestem za koedukacyjnymi:D:Dtak jest poprostu milej...
Każde zdanie jest dobre...chyba że jest inne od mojego.

Tomek
Starszy użytkownik
Posty: 225
Rejestracja: 22 kwie 2003, 09:00
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Tomek » 17 sty 2005, 01:12

złośnica napisał:
ja z kolei jestem w drużynie gdzie jest przewaga chłopców.
Tyle że chłopcy są w wieku gimnazjalnym i młodszym, no i..... czasem często są kompletnie nie do ogarnięcia. Bywa, że na zbiórkach są dwie instruktorki i reszta chłopaków.... (tak się ostatnio składało). I powiem, że to nie do końca dobry pomysł.
A to mnie zaskoczyłaś:OoJak to robicie? Bo u nas większość drużyn koedukacyjnych zaczyna ewoluować w kierunku żeńskich:??|Bardzo mnie ciekawi jakie stosujesz metody pracy, że osiągasz taki stan. Właśnie chcemy zacząć z tym walczyć i taka informacja byłaby dobrym początkiem;)
hm. Tomasz Rawski HR
Hufiec Ziemi Gliwickiej ZHP

kamamcia
Nowicjusz
Posty: 26
Rejestracja: 27 lis 2004, 18:52
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kamamcia » 17 sty 2005, 11:53

TAK!!Ja też przyłączam się do prośby...jak to robicie że macie tak duzo facetów!!I jak myslicie czemu laski bardziej garną się do ZHP chociaż mozna by powiedzieć że na niektórych np biwakach panują dosyc trudne warunki...to mnie chwilami zastanawia:D:D
Każde zdanie jest dobre...chyba że jest inne od mojego.

rolnik

Post autor: rolnik » 17 sty 2005, 20:13

A ja z kolei byłem przez około rok w drużynie męskiej i uważam to za średnio udany pomysł. Może i rzeczywiście - praca idzie szybciej gdy w drużynie są sami chłopacy, jest większy wycisk itp, ale nie wszyscy tego oczekują od harcerstwa ;). Poza tym jest jeszcze sprawa walorów estetycznych :p.

A taki poza tym, w drużynie koedukacyjnej można znaleźć swoją miłośc. Wiem coś o tym ^^.

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerze starsi”