Jak ratować drużynę?

Wydział Starszoharcerski harcerzestarsi.zhp.pl
vedimin

Post autor: vedimin » 23 maja 2004, 08:57

Dodam może iż drużynowa nie jest zbyt zaangarzowany w działalność drużyny, a w komendzie hufca nie ma co szukać pomocy. Instruktrów dziłających w naszym Hufcu można policzyć na palcach jednej ręki.

--
Vedymin

qrak

Post autor: qrak » 23 maja 2004, 15:20

1. Nie zniechęcaj się kryzys nie jest przyjemny, ale zdarza się w drużynach harcerskich i można z niego wyjść (znam drużynę w której poza drużynową pozostała tylko dwójka harcerzy, a dziś są naprawdę świetną drużyna).
2. Jeśli jesteś przybocznym znaczy to, że jest w twojej drużynie (a przynajmniej powinien być:)) drużynowy, który jeszcze bardziej od Ciebie odpowiada za jej stan. Pogadaj z nim i wspólnie poczyńcie plany na przyszłość.
3. Teraz na to trochę późno, ale we wrześniu zróbcie nabór do drużyny.
4. Nie próbuj trzymać ludzi na siłę, jeśli nie nadają się do harcerstwa, trudno poszukaj innych. Nikogo nie uszczęśliwisz na siłę.
5. Może rzeczywiście powinniście pomyśleć nad serwowanym waszym harcerzom programem. Jeśli to co robiliście dotychczas ich nie zainteresowało, może trzeba poszukać nowych kierunków działania. Harcerstwo jest bardzo elastyczne programowo.
6. Nie jesteś sam. Jeśli działasz w szczepie, pogadaj z komendantem, pewnie będzie chciał pomóc. Jeśli nie masz zawsze hufiec.
7. Sięgnij do materiałów metodycznych.
8. To, że odchodzą z gimnazjum nie znaczy, że musza odejść z drużyny, ale musisz sprawić aby chciało im się zostać.
[/quote]
"...wszak uścisk do którego wyciągam dłoń ogrzeje również i chłód twoich rąk..."

vedimin

Post autor: vedimin » 23 maja 2004, 20:19

Dodam może iż drużynowa nie jest zbyt zaangarzowany w działalność drużyny, a w komendzie hufca nie ma co szukać pomocy. Instruktrów dziłających w naszym Hufcu można policzyć na palcach jednej ręki.

--
Vedymin

gzk84
Stały bywalec
Posty: 467
Rejestracja: 08 sty 2004, 21:47
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: gzk84 » 25 maja 2004, 09:56

Możesz spróbować chwytów takich na poczatku mniej harcrskich np wizyta na strzelnicy jeśli macie w okolicy albo straży pożarnej i robienie tam jakichś rzeczy harcerzew tym wieku chieiby poznawać nowe rzeczy i muszą podjać wiele decyzji więc próbuj i powodzenia:)
hm. Jakub Juszyński

JAMES
Stały bywalec
Posty: 489
Rejestracja: 08 lis 2003, 00:48
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: JAMES » 25 maja 2004, 17:22

Proponuje takze znalezienia sponsora na zwykly biwak druzyny podczas HAL. zaproponowac dzieciakom ze moga pojecha za grosze czy tez za darmo, a na takich imprezach najlatwiej odbudowuje sie druzynye...
mialem podobna sytuacje, na zbiorki chodzilo max. 8-10 osob. Wzielem kase ze swojej kieszeni i zorganizowalem taki biwak nad jeziorem. Ludzie po tym biwaku uwiezyli ze druzyna jest ich calym zyciem (albo przynajmnije jego wazniejsza czescia) i zaczeli sie sami o nia troszczyc...
sprobuj moze w twoim przypadku bedzie podobnie...
pwd. Tomasz Gutowski HR
Drużynowy 17 TGDH "BEZKRESKI" im. BRONKA LOTA Stargard Szczecinski
Szef Harcerskiej Służby Informacyjnej Hufca Stargard Szczec.

JAMES
Stały bywalec
Posty: 489
Rejestracja: 08 lis 2003, 00:48
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: JAMES » 25 maja 2004, 17:26

A dodam jeszcze tylko ze obecnie druzyna jest wielopoziomowa i jest w niej 30 osob
pwd. Tomasz Gutowski HR
Drużynowy 17 TGDH "BEZKRESKI" im. BRONKA LOTA Stargard Szczecinski
Szef Harcerskiej Służby Informacyjnej Hufca Stargard Szczec.

skaut5
Starszy użytkownik
Posty: 265
Rejestracja: 15 sty 2003, 10:12
Lokalizacja: 12 DW Barykada
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: skaut5 » 26 maja 2004, 20:04

Miałem kiedyś podobną sytuację:( będąc przybocznym (czyt. prowadząc;)) 3 DHS Robinson. Drużynowa olewała sobie wszystko:(, była na 1 zbiórce w ciągu całego roku. Na zbiórki chodziło po 5, 4 osoby:(. Z początku ratowałem drużynę ale stwierdziłem że niema to sensu. Nie mogąc liczyć na pomoc rozwiązałem ją:(. Dziś razem z tymi ludźmi, którzy jeszcze chodzili tam na zbiórki, prowadzimy jedną z najlepszych drużyn w hufcu:) którą dostałem w spadku:) w stanie powiedzmy "nieużyteczności harcerskiej;)";. Założyliśmy też Gz-ta :)i idzie na całkiem w porządku:). Może spróbujcie tak jak my, nie ratujcie tej drużyny weźcie zróbcie nowe dzieło i bądźcie dla niego kadrą:D. Pozdrawiam i życze powodzenia!
"jeśli zobaczysz iskrę w oczach zucha, dokonaj wszelkich starań by nie zagasła lecz stała się wędrownicza watrą" /Michał Gławdel/

kl. phm skaut5

www.puszcza.net
www.drezdenko.zhp.pl

biszkopt
Starszy użytkownik
Posty: 206
Rejestracja: 25 maja 2004, 17:34
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: biszkopt » 14 cze 2004, 17:15

moim zdaniem to powinienes sie dowiedziec dlaczego odchodza ?
jestes przybocznym wiec chyba masz jakis kontakt z nimi .. :)
to po pierwsze
a drugie zatrzymaj tylko tych ktozy naprawde chca to w razie czego pozwoli ci stworzyc nowa druzyne ..

jesli chodzi o najlepsza rade
to : pomysl dlaczego nie udalo ci sie powstrzymac wczesnij rozpadu druzyny
jka to gimnazjum .. to zapewne nie trafiles w ich oczekiwania lub poprostu musza poczuc powiew swierzosci ...

u drozynowego od ktorego przejelem swoja druzyne tez sie tak dzialo
gdy mi ja oddal zmienilem ... troche sposob dzialania i sie udalo niezle idzie ale to dopiero poczatek..
w jego nastepnej druzynie natomiast znowu sie wali jest dokladnie tak jak u ciebie mial juz 2 zbiorki na ktorych byla jedna osoba

:D

niektozy sie czasem gubia .. mowia ze wypalaja ...

moja rada: druzyna nigdy nie szwankuje wszyscy naraz nie moga ale z druzynowym to co innego ..

masz jeszcze sily zeby ja prowadzic ?

moze chwila odpoczynku .. zatesknisz do ostrej roboty .. ale nie waz sie do niej zabierac a jak juz bedzie cie skrecac bedziesz wariowal z checi napewno wymyslisz cos co ich powali...

wtedy sprawdz czy bedziesz mial na to czas i jak juz sie dowiesz ze nie to bierz sie do roboty..:p
biszkopt

pigmejowa

Post autor: pigmejowa » 19 cze 2004, 13:27

A no łczy siętak, że ZHP jakiś-tam-sposób kształtuje oba te, że tak powiem, czynniki. I ja tego dowieść muszę. Dlatego zapytuję :)

--
"Ta droga długa jest..."

simone

Post autor: simone » 11 paź 2004, 21:12

mam nadzieje ze to nie wyszło tak ze ja uwazam ze nie ma harcerzy prawdziwych..:p

--
"My też jesteśmy kamieniami rzuconymi na szaniec. Mamy te same ideały! Nie musimy pięknie umierać. Ale czy umiemy pięknie żyć?."

rojek
Starszy użytkownik
Posty: 211
Rejestracja: 12 sie 2003, 18:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: rojek » 15 paź 2004, 11:04

musze przyznać, że pigmejowa ma rację. pomysł na druzyne jest ważny, ale sam pomysł bez lidera nic nie da. mam w druzynie tyko trzech gimnazjalistów, ale kiedyś (jak to brzmi :P) wszyscy byli w gimnazjum. doskonale wiem jak wielkie oczekiwania mają harcerze w tym wieku, ale wiem także, że sami potrafią je (oczekiwania) spełnić.
zbierz ludzi, którzy chcą pracować. siądźcie kiedyś, zaplanujcie nabór, napiszcie (razem!) porządny plan pracy, pogadajcie z druzynową - albo coś robi, albo odchodzi (przedstawiona przez Ciebie sytuacja jest dla mnie jasna i rozwiązanie jedno). w takiej sytuacji sprawę trzeba postawic jasno.
A Ty pracuj :) rola Druzynowego nie jest łatwa, ale przynosi wiele radości :)
serdecznego powodzenia życzę pozdrawiając :)
Wolno szaleć młodzieży, wolno starym zwodzić,
Wolno się na czas żenić, wolno i rozwodzić,
Godzi się kraść ojczyznę, łatwą i powolną;
A mnie sarkać na takie bezprawia nie wolno?

Helenka
Użytkownik
Posty: 101
Rejestracja: 03 sie 2002, 16:08
Lokalizacja: Szczep 23 WDH "Pomarańczarnia"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Helenka » 22 lut 2005, 14:31

JAMES napisał:
Proponuje takze znalezienia sponsora na zwykly biwak druzyny podczas HAL. zaproponowac dzieciakom ze moga pojecha za grosze czy tez za darmo, a na takich imprezach najlatwiej odbudowuje sie druzynye...
mialem podobna sytuacje, na zbiorki chodzilo max. 8-10 osob. Wzielem kase ze swojej kieszeni i zorganizowalem taki biwak nad jeziorem. Ludzie po tym biwaku uwiezyli ze druzyna jest ich calym zyciem (albo przynajmnije jego wazniejsza czescia) i zaczeli sie sami o nia troszczyc...
sprobuj moze w twoim przypadku bedzie podobnie...
Wydaje mi się, że - choć skuteczne - to rozwiązanie zdecydowanie nie należy do najlepszych. Harcerstwo NIE JEST tanim biurem turystycznym. Uważam, że lepiej ich zaangażować w pozyskanie środków na wyjazd (akcja zarobkowa, uzyskanie dotacji, etc. - możliwości jest naprawdę wiele), by poczuli się współodpowiedzialni za drużynę, a potem czerpali satysfakcję z tego, co im się udało osiągnąć, niż samemu sponsorować wyjazdy drużyny/ osobiście szukać sponsora. Gimnazjaliści nie są już dziećmi i powinni być coraz bardziej odpowiedzialni za drużynę i siebie samych.
Pozdrawiam.
phm. Helena Anna Jędrzejczak HR
Komendantka Szczepu 23 WDH "Pomarańczarnia"
Hufiec Warszawa Mokotów

słonko
Stały bywalec
Posty: 1106
Rejestracja: 23 kwie 2004, 15:16
Lokalizacja: 14 DHS "NEMESIS"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: słonko » 28 lut 2005, 08:47

Dh. Helenko, jednak stwierdzam, że chociarz w moim przypadku to lepsza wersja dh. Jemesa.
Gimnazjalista troszke znudzony tym wszystkim, szukający coś ciekawszego, nowszego w mieście coraz bardziej odczepia sie od drużyny. Organizujemy biwak, a dokładnie konkretnie powiem już na przykłądzie w tym roku, że zorganizowalismy zimowisko. Bylismy pewni, że pewien harcerz i tak i tak będzie to olewać itp. Jednak nie. Ku naszemu wielkiemy zaskoczeniu i zdziwieniu dał pokaz niemalże wzorowego harcerza postępojacego i zachowywującego się na wyjeździe harcerskim... wszędzie, na apelach, świecowiskach, gawędach, grach, zabawach, biegach harcerskich, gry terenowej, alarmów...ogólnie całokrztałtnie.
Być może własnie on potrzebował takiego wyjazdu, by znów to przeżyć, uświadomić sobie coś, przypomnieć i wrócić. To się tyczy harcerzy, którzy przez jakis czas się nie pokazują na zbiórkach. I jadą na taką impreze i po niej wracają. Też z takich samym powodów. I tak jak ktoś tu napisał, że gimnazjaliści to już nie dzieci, wiedzą czego chcą i czasem musimy im zaoferować coś naprawde ciekawego, arakcyjnego, wybuchowego, wystrzałowego, innego do potęgi googola.

Po za tym jakies pomysły podczas takiej załamki drużynowej na jakąś specjalność też nie jest głupim pomysłem. Trzeba wybrać górujące a zarazem czasem optymalne zainteresowanie jakie się nasila w drużynie czy w zastepach i nasilać to. Organizowanie przez zastępy jakis biegów terenowych, jednodniowych w mieście, czy też jakieś gry terenowej, fantasy, bardzo ciekawej też jest fajnym pomysłem. Wszystko po to by zrobić coś nowego, innego. Pokazanie atrakcyjności i pomysłowości.
Zimowa Akcja Szkoleniowa KOSMOS 2013 - www.kursykosmos.pl

kapoka

Post autor: kapoka » 05 mar 2005, 20:54

powiem szczeze ze juz probawelem razem z zastepowymi i oczywiscie druzynowym nazwijmy to popracowac nad trudnymi przypadkami ktorych jest duzo w mojej duzynie i zadzialal tylko jeden sposob ktory z harcerstwem ma tyle wspulnego ze lepiej nie mowic a mianowicie szantaz wy przychodzicie normalnie na zbiorki nie niszczycie ich a my damy wam biwaki wyjazdy super gry itp. to pomoglo ale na jak dlugo ?? Powiem szczeze ze nasze harcerstwo podupada w ideach, w postrzeganiach innych ... a my jeszcze mu pomagamy:(

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Harcerze starsi”