HSR a medycy

forum Harcerskiej Szkoły Ratownictwa
hsr.zhp.pl
ODPOWIEDZ
Elvis_yahoo
Nowicjusz
Posty: 6
Rejestracja: 13 cze 2007, 22:51
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Elvis_yahoo » 14 cze 2007, 00:25

Chcę tylko napisać, iż szefostwo inspektoratów (np. IRM Chorągwi Stołecznej) stara się kożystać z potencjału instruktorów HSR i ludzi zajmujących się ratownictwem i medycyną zawodowo. Organizowane są warsztaty dla ratowników, gdzie takie osoby organizują zajęcia na określony temat (szerzej na stronie IRM Chorągwi Stołecznej ;) ). Są organizowane spotkania ratownicze w budynku chorągwi, także na określony temat i prowadzone przez kompetentne osoby :D

Także nie zapomina się o zawodowych ratownikach i lekarzach w HSR ;) Natomiast jest mało instruktorów HSR, dlatego powstanie bazy o takich ludziach nie będzie bardziej efektywne od osobistych kontaktów.

marcin25,8
Nowicjusz
Posty: 13
Rejestracja: 17 sie 2007, 17:16
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: marcin25,8 » 26 sie 2007, 10:43

Defender o podobny temat pytałem na forum http://forum.zhp.pl/viewtopic.php?id=4582 i przyznam sie ze nie uzyskalem odpowiedzi na stawiane przezemnie pytania ...

Pozdrawiam Marcin

biedrona
Użytkownik
Posty: 106
Rejestracja: 22 gru 2005, 16:41
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: biedrona » 26 sie 2007, 16:04

Marcin,
ależ uzyskałeś odpowiedź, tylko nie przyjmujesz jej do wiadomości.

Pozdrawiam!
Ewa Sętowska
Sekretarz HSR
-
Impossible is nothing.

marcin25,8
Nowicjusz
Posty: 13
Rejestracja: 17 sie 2007, 17:16
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: marcin25,8 » 26 sie 2007, 21:08

Zadam pytania jeszcze raz:
1.Czym sie różni metodyka ZHP stosowana w HSR od metodyki ZHP oczywiście wiadomo ze w różnych grupach wiekowych jest ona różna.
2. Czy nie warto by było rozpocząć prace nad zmiana trybu przyznawania stopnia instruktorskiego w HSR. Chodzi mi o kurs pośredni (dla osób związanych zawodowo z R.M.) pomiędzy dawniej znanym kursem na brązową odznakę a srebrna.

W trakcie pisania pytań nasunęło mi się więcej, ale te dwa są tak jakby takie główne. Oczekuje na odpowieć.

Pozdrawiam
Marcin

bulon
Stały bywalec
Posty: 371
Rejestracja: 06 gru 2003, 04:46
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: bulon » 26 sie 2007, 22:46

marcin25,8 pisze:Zadam pytania jeszcze raz:
1.Czym sie różni metodyka ZHP stosowana w HSR od metodyki ZHP oczywiście wiadomo ze w różnych grupach wiekowych jest ona różna.
moze jednak pojdz na kurs :)
2. Czy nie warto by było rozpocząć prace nad zmiana trybu przyznawania stopnia instruktorskiego w HSR. Chodzi mi o kurs pośredni (dla osób związanych zawodowo z R.M.) pomiędzy dawniej znanym kursem na brązową odznakę a srebrna.
ok- bedzie trwal 4 dni krocej :) z 14 specjalnie dla tych 3-4 osob ktora co rokui sa zwiazane z ratmedem i chca na srebro.
Braci się nie traci

kubakuba
Starszy użytkownik
Posty: 230
Rejestracja: 08 lut 2005, 18:14
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kubakuba » 26 sie 2007, 23:21

Marcinie,
z tegorocznego kursu instruktorskiego ze srebrną blachą wyjechał ratownik medyczny po 3-letnich studiach na AM. W opinii zarówno jego jak i kadry kursu ogromnie się na tym SASie rozwinął. Zapraszam - może też się rozwiniesz. Ja pojechałem na SAS już jako student medycyny i też rozwinąłem się bardzo.
Jakub Sieczko

mariola_krak
Nowicjusz
Posty: 27
Rejestracja: 20 sie 2007, 20:02
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mariola_krak » 28 sie 2007, 21:53

Lukas pisze:Założenia programowo-szkoleniowe nie zmuszają instruktorów HSR do pracy w zawodzie medycznym czy do ukończenia kierunków medycznych. Instruktorem HSR może zostać każdy kto spełni okreslone w regulaminie warunki (nie ma tam mowy o zaawansowanej medycynie) - więc tu spis raczej nie ma sensu.
założenia programowo-szkoleniowe może i nie, ale polskie prawo owszem, bo wg niego tylko osoba z wykształceniem medycznym ma prawo być instruktorem pierwszej pomocy. Często jednak omija się to tym, że prowadząc kurs co najmniej jeden z instruktorów takowe wykształcenie posiada...
Ostatnio zmieniony 28 sie 2007, 21:57 przez mariola_krak, łącznie zmieniany 1 raz.
Chcesz pomóc, pomagaj z głową....

marcin25,8
Nowicjusz
Posty: 13
Rejestracja: 17 sie 2007, 17:16
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: marcin25,8 » 28 sie 2007, 22:30

Zapewne ciekawa by to była przygoda, ale jak już wcześniej napisałem to nie mogę jechać, ponieważ nie skoczyłem kursu podstawowego (brązowa odznaka). Ja ratownictwo Studiowałem 5 lat (2 lata studium 3 lata licencjat), obecnie jestem jeszcze na 2 roku, choć po kampanii wrześniowej mam nadzieje byc na 3 roku wydziału lekarskiego. Naprawdę nie potrafię zrozumieć zasad które kaza mi iść na kurs pierwszej pomocy przed medycznej po prostu to dla mnie nie logiczne. Wyrażam swoja jak również nie tylko swoja opinie o tym ze tą zasadę dobrze było by zmienić i wymysleć cos pośredniego.

Pozdrawiam
Marcin

merlin
Starszy użytkownik
Posty: 293
Rejestracja: 20 kwie 2004, 05:55
Lokalizacja: 48 WDW "Szaniec"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: merlin » 29 sie 2007, 10:33

Witam.
Widzę, że dyskusja trwa w najlepsze w obu wątkach. Ja zgadzam się z tym, co napisał Janusz Sikorski w wątku obok. Na Kursie Instruktorskim HSR zdobywamy nie tylko wiedzę ratowniczą, ale uczestniczymy w zajęciach na temat organizacji kursów HSR, komunikacji interpersonalnej, motywowania naszych kursantów, zasad prowadzenia wykładów, rozwoju instruktorskiego, dodatkowo w zajęciach sportowych. Poznajemy innych instruktorów HSR i w sposób naturalny wdrażamy się w działanie Szkoły. Nie wyobrażam sobie, żeby kandydaci na instruktorów z wykształceniem ratowniczym/lekarskim mieli być tego wszystkiego pozbawieni. Naprawdę skutkowałoby to tym, że byliby miernymi instruktorami (wykładowcami).

Co do udziału osób z wymienionym wykształceniem w kursie PP HSR, to rzeczywiście jest to trochę dziwna sytuacja, lecz nie wyobrażam sobie też kandydata na instruktora HSR, który przyjeżdżając na Kurs Instruktorski nie ma pojęcia jak wygląda zasadniczy kurs prowadzony przez Szkołę.

Dlatego uważam, że każda osoba chcąca zostać instruktorem HSR, przejść musi kurs PP HSR i pełny Kurs Instruktorski.
Ostatnio zmieniony 29 sie 2007, 10:41 przez merlin, łącznie zmieniany 1 raz.
phm. Piotr Skowroński
zastępca szefa HSR
http://www.hsr.zhp.pl

marcin25,8
Nowicjusz
Posty: 13
Rejestracja: 17 sie 2007, 17:16
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: marcin25,8 » 29 sie 2007, 11:48

Merlin
Zgadzam sie z tobą odnośnie kursu instruktorskiego, ale odnośnie kursu PP HSR to sie nie zgodzę. Uważam ze to jest dla takich osób jak ja strata czasu i pieniędzy, i proszę nie piszcie ze na takim kursie poznam przyszłych kursantów. Bo po kursie instruktorskim nie stane sie od razu najlepszym na świecie wykładowcą do tego dojrzewa się wraz z doświadczeniem...
..."Nie wyobrażam sobie, żeby kandydaci na instruktorów z wykształceniem ratowniczym/lekarskim mieli być tego wszystkiego pozbawieni. Naprawdę skutkowałoby to tym, że byliby miernymi instruktorami (wykładowcami)..."
To twój cytat i stąd sie bierze moje pytanie na szkoleniu dla Policjantów poznałem fantastyczna ekipę które prowadzi zajęcia, w mojej ocenie sa naprawdę bardzo dobrzy w prowadzeniu szkoleń, Czy kiedy kolwiek byłeś na takim kursie gdzie prowadzili to osoby oprócz tego że po szkołach to w dodatku zapaleńcy w tym co robią?

Sądzę ze środowisko HSR przez nieklarowne zasady i swoje zamiłowanie do tradycji, która to chyba zabrania wprowadzania, jakich kolwiek reform tworzy barierę przed osobami, które szukają swojego pola działania, i w jakimś stopniu chcieli by się realizować w HSR.
Odpowiedzcie sobie na pytanie: ile osób po studiach medycznych, lub studiujących np. na wydziale lekarskim działa czynnie w HSR?
Ja w przeciągu 1 miesiąca znalazłem takich osób 4 poczym jak im powiedziałem ze musza skończyć kurs pierwszej pomocy żeby dostać się na kurs instruktorski to po prostu mnie wyśmiali i powiedzieli żebym dał sobie spokój. (oczywiście nikt z tych osób nie negował pomysłu z pujsciem na kurs instruktorski wszyscy stwierdzili ze to dobry pomysł)

Merlin jeśli masz ochotę to zapraszam cie na warsztaty dla GOPR-u może wtedy zmienisz zdanie o tym ze osoby po szkołach są miernymi wykładowcami. Dalsze informacje jak będziesz zainteresowany to na maila


Pozdrawiam MArcin

rynio
Starszy użytkownik
Posty: 211
Rejestracja: 26 maja 2007, 08:54
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: rynio » 29 sie 2007, 12:17

marcin25,8 pisze:Merlin
Sądzę ze środowisko HSR przez nieklarowne zasady i swoje zamiłowanie do tradycji, ....

Pozdrawiam MArcin
Pewnie na resztę posta dostaniesz jakąś szczegółową odpowiedź ( ostatnio byłem ze dwa razy w ambulatorium HSR na Kielcach i tam co rusz to jakiś student medycyny/ratownik/pielęgniarka - ale to może być niereprezentatywna próba:) ), ale zainteresowało mnie to stwierdzenie o zamiłowaniu do tradycji. Znam kilka osób z HSR, może nawet kilkanaście i choć wiele jest epitetów im pasujących jakoś "tradycjonalista" kiepsko leży. Uzasadnisz?

Pozdrawiam

Ryszard

PS> zastanowiłem się - może coś w tym jest, twórca HSR jest aktualnie Strażnikiem Wartości...
Ostatnio zmieniony 29 sie 2007, 12:20 przez rynio, łącznie zmieniany 1 raz.

merlin
Starszy użytkownik
Posty: 293
Rejestracja: 20 kwie 2004, 05:55
Lokalizacja: 48 WDW "Szaniec"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: merlin » 29 sie 2007, 12:21

Merlin jeśli masz ochotę to zapraszam cie na warsztaty dla GOPR-u może wtedy zmienisz zdanie o tym ze osoby po szkołach są miernymi wykładowcami. Dalsze informacje jak będziesz zainteresowany to na maila.
Marcin, masz rację, nie powinienem pisać, że takie osoby byłyby miernymi wykładowcami. Chodziło mi bardziej o "wykładowców HSR". HSR podobnie jak PCK, ERC itp. ma swoją własną specyfikę działania, w tym też prowadzenia kursów i na tych kursach wykładów. I nie da się poznać tej specyfiki lepiej, jak uczestnicząc w Kursie Instruktorskim HSR. Mam nadzieję, że mnie rozumiesz.

Jeśli chodzi o przywiązanie do tradycji, to spróbuj dowiedzieć się ile w ostatnim czasie HSR wprowadziło zmian i ułatwień w zasadach kwalifikacji na Kurs Instruktorski i samego jego zaliczenia. Wtedy pogadamy o przywiązaniu do tradycji.
Ostatnio zmieniony 29 sie 2007, 12:25 przez merlin, łącznie zmieniany 1 raz.
phm. Piotr Skowroński
zastępca szefa HSR
http://www.hsr.zhp.pl

biedrona
Użytkownik
Posty: 106
Rejestracja: 22 gru 2005, 16:41
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: biedrona » 29 sie 2007, 12:26

Marcin,
nie odebrałam tego, co napisał Merlin tak jak Ty - nie powiedział, że osoby po szkołach są miernymi wykładowcami.
Doceniamy ich wiedzę i umiejętności, nierzadko doświadczenie; zależy nam jednak na tym, aby odpowiadali naszej wizji instruktora (profilowi).
Bo my nie uczymy tylko tego, jak dobrze wentylować, ale również wrażliwości. Nie zależy nam jedynie na tym, żeby wyszkolić turbo ratowników ZHP, ale na tym, by ci ludzie nauczyli się szacunku do każdego człowieka.
Dlatego merytoryka stanowi jedynie część oczekiwań wobec osób chcących być instruktorami. Dlatego zależy nam na poznaniu każdego kandydata i ocenie, czy odpowiada profilowi. Chcemy, żeby ta osoba potrafiła w swoją działalność HSR włączyć misję ZHP.
Ewa Sętowska
Sekretarz HSR
-
Impossible is nothing.

mariola_krak
Nowicjusz
Posty: 27
Rejestracja: 20 sie 2007, 20:02
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: mariola_krak » 29 sie 2007, 14:09

biedrona pisze:Bo my nie uczymy tylko tego, jak dobrze wentylować, ale również wrażliwości. Nie zależy nam jedynie na tym, żeby wyszkolić turbo ratowników ZHP, ale na tym, by ci ludzie nauczyli się szacunku do każdego człowieka.
Sorki dziewczyny i chłopaki, ale coś wam nie wychodzi. Najlepszym tego przykładem były Kielce, skąd "przywiozłem" jeden ważny wniosek: Wstyd mi ze jestem ratownikiem ZHP. To czego miałem okazje tam zobaczyć nie zapomnę nigdy, oto prosty przykład: Dziewczynie zrobiło się słabo podczas apelu, koleżanka chwyciła ją pod ramię i wyprowadza z kolumny gdzieś na ubocze. Nagle jakiś oszołom wybiega z kolumny, wyszarpuje "poszkodowaną" i postanawia sam się nią zająć, albo przykład z mojego gniazda: chłopak wylał na nogę wrzątek, czego konsekwencją było oparzenie 2 stopnia. Pierwszą decyzją jaką podjęła piękna ratowniczka było spryskanie rany panthenolem i prowadzenie kuśtykającego chłopaka do punktu medycznego. Choć zdarzenie to miało miejsce 40 m od komendy gniazda koleżanka nie wpadła na to by kogokolwiek powiadomić. Przypadki takie można mnożyć, sam przechodziłem taki okres zachorowania na "czerwoną gorączkę". Choć choroba ta występuje w każdym środowisku ratowniczym to u nas jest najbardziej rozpowszechniona.
Chcesz pomóc, pomagaj z głową....

biedrona
Użytkownik
Posty: 106
Rejestracja: 22 gru 2005, 16:41
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: biedrona » 29 sie 2007, 15:01

Sorki, chłopaku (skoro to ton, który Ci odpowiada), ale nie możemy ponosić odpowiedzialności za każdego ratownika zhp w Polsce z osobna, nie wiemy, kim była druhna ratowniczka, bo gniazda z tego, co wiem, same dbały o swoje zabezpieczenie.
A jeśli masz się czego wstydzić, to się wstydź, samoświadomość jest potrzebna.
Mam nadzieję, że widząc potknięcia ratowników zwróciłeś im uwagę, w końcu ludzie uczą się również na błędach.

A między nami (i innymi forumowiczami) mówiąc irytują mnie takie posty. Myślę, że jeśli staniesz dalej i nabierzesz perspektywy, to inaczej ocenisz działania harcerskich ratowników na zlocie. Trzeba patrzeć nieco szerzej niż przed siebie; szczytem marzeń byłoby nie przekładać jednostkowych zdarzeń z gniazd na całokształt.
Ostatnio zmieniony 29 sie 2007, 15:02 przez biedrona, łącznie zmieniany 1 raz.
Ewa Sętowska
Sekretarz HSR
-
Impossible is nothing.

ODPOWIEDZ
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Ratownictwo”