Rodzice zuchów

Wydział Zuchowy zuchy.zhp.pl
zuchmistrz
Użytkownik
Posty: 83
Rejestracja: 02 lis 2004, 16:58
Lokalizacja: IKP "Romanosy"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: zuchmistrz » 30 lis 2004, 09:02

Ostatnio prześladuje mnie myśl, że zapomnieliśmy o tym, że zuchy mają Rodziców. I że to właśnie Rodzice zuchów decydują czy ich dziecko będzie należeć do gromady, czy będzie chodzić na zbiórki, czy kupią im mundurek itp. W jaki sposób "dopieszczani" są u was Rodzice zuchów? W szkole są np. dni otwarte dla Rodziców, czy u was też są takie otwarte zbiórki? Czy Rodzice wiedzą jakie sprawności zdobywają ich dzieci-zuchy i na czym polega zdobywanie takiej sprawności? Pytań jest mnóstwo. Bo może w tym właśnie leży problem wciąż zmniejszającej się ilości zuchów i gromad zuchowych w ZHP?

rumianek
Stały bywalec
Posty: 332
Rejestracja: 23 cze 2003, 19:36
Lokalizacja: Bractwo Tajemnic OIKONIP
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: rumianek » 30 lis 2004, 20:53

Powiem tak - nie urządzam "pokazówek". Nie mówię, że to źle - jak ktoś ma taką potrzebę, niech robi. Na brak zuchów nie narzekam - raczej na brak kadry która mogłaby się zająć nadmiarem dzieciaków, bo obecnie nie robię nawet akcji naborowych a mam komplet a i aż nadto ;)

Współpraca z rodzicami układa się super, mam dobry z nimi kontakt a rodzcice widząc jak zuchy korzystają ze zbiórek - sami aż się wyrywają z inicjatywą. Dziś np właśnie wróciliśmy z andrzejek, które to urządzili nam rodzice jednego z zuchów w restauracji którą prowadzą. Nie wzięli ani grosza a impreza była taka, że paski trzeba było luzować :D

Więc myślę, że jeśli rodzice mają zastrzeżenia to z reguły (choć oczywiście nie zawsze) są one w jakiś sposób uzasadnione. Trzeba tego wysłuchać i to uwzględnić podczas prowadzenia zbiórek.

Problemem nie jest niechęć rodziców ale brak kadry, duże koszty kursów drużynowych.
Hej, ha! Szumi stary bór, a my za nim wtór chylimy kornie głowy
Niech do tańca huczą nam sowy i cały leśny dwór!

zuchmistrz
Użytkownik
Posty: 83
Rejestracja: 02 lis 2004, 16:58
Lokalizacja: IKP "Romanosy"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: zuchmistrz » 01 gru 2004, 08:49

Wiem, że brakuje kadry, wiem, że brakuje szkoleń :( (dlatego wydajemy pisemko metodyczne Zuchmistrz). Mamy w planach zorganizowanie na wiosnę 2005 r, warsztatów metodycznych, ale to jeszcze nic pewnego.

Co do Rodziców - to zgadzam się, w niektórych środowiskach tak jest, że dzieci chętnych do zuchowania jest aż za dużo. Ale są też takie, które mają ogromne problemy z naborem. I można sprzeczać się tu o kadrę, ale jeśli na poziomie naboru jest problem, to coś nie tak...

Poza tym Rodzice wypisują swoje dzieci z zuchowania tylko choćby dlatego, że nic o nie wiedzą o zuchach, i harcerstwie dzisiejszym w ogóle (z doświadczenia). Takie problemy mają głównie środowiska wielkomiejskie, w których dzieci mają więcej możliwości uczestnictwa w innych zajęciach pozalekcyjnych.

Może problem jest banalny, może go wcale nie ma, ale chodząc po zbiórkach różnych gromad (taka moja rola) - widziałam Rodziców czekających pod zuchówką, przytupujących, usiłujących zajrzeć przez dziurkę od klucza, by sprawdzić co ich zuchy tam porabiają. I pomyślałam, dlaczego oni tam stoją - można jakieś krzesełka zorganizować, jeśli nie można zaprosić ich do środka. Żeby pooglądali cudowne prace swoich zuchów z majsterki, żeby zobaczyli krąg rady itd. Wtedy rozmowa z tak "dopieszczonymi" rodzicami wygląda zupełnie inaczej (chociażby o składkach).
I jakby to było miłe, gdyby byli "dopieszczani" nie tylko raz w roku z okazji Dnia Rodziców. A i dla dzieci radocha wielka...

Jeśli w waszych gromadach wygląda to inaczej - napiszcie:
zuchmistrz@zuch.org.
Osobiście mam nadzieję, że u wszystkich uczestników tego forum wygląda to inaczej :)

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 01 gru 2004, 09:27

zuchmistrz napisał:
Może problem jest banalny, może go wcale nie ma, ale chodząc po zbiórkach różnych gromad (taka moja rola) - widziałam Rodziców czekających pod zuchówką, przytupujących, usiłujących zajrzeć przez dziurkę od klucza, by sprawdzić co ich zuchy tam porabiają. I pomyślałam, dlaczego oni tam stoją - można jakieś krzesełka zorganizować, jeśli nie można zaprosić ich do środka. Żeby pooglądali cudowne prace swoich zuchów z majsterki, żeby zobaczyli krąg rady itd. Wtedy rozmowa z tak "dopieszczonymi" rodzicami wygląda zupełnie inaczej (chociażby o składkach).
I jakby to było miłe, gdyby byli "dopieszczani" nie tylko raz w roku z okazji Dnia Rodziców. A i dla dzieci radocha wielka...
Z tą "radochą" to bywa różnie :lol Ja mam chłopaków a ci nie zawsze lubią ".. jak mama wnika w męskie sprawy .." :lol :lol :lol
Co oczywiscie nie przeszkadza temu że w okresach słonecznych mamy zuchów urządzają przy harcówce (mamy samodzielny lokal) "ogródki herbaciano-kawowe" , a w okresach chłodnych czasami [ na szczęście ;) ] "anektują" naszą komendę :lol

hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

zuchmistrz
Użytkownik
Posty: 83
Rejestracja: 02 lis 2004, 16:58
Lokalizacja: IKP "Romanosy"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: zuchmistrz » 01 gru 2004, 09:59

Z tą "radochą" to bywa różnie Ja mam chłopaków a ci nie zawsze lubią ".. jak mama wnika w męskie sprawy .."
No tak - męskie sprawy - bardzo poważna sprawa :)
Nie chcę być złośliwa, ale spytam czy gdy dochodzi do finansowania wycieczek (zwiadów) czy kolonii zuchowych - to też uważają, że to męskie sprawy? (wczuwam się ostatnio bardzo w rolę rodzica - i chyba świetnie mi to wychodzi :D).
I to świetnie, że rodzice sobie poradzili z tą kawką przed harcówką. Niestety, nie wszystkie gromady mają takie możliwości :( .
Zuchmistrz@zuch.org
zuchmistrz.zuch.org

PawełM
Starszy użytkownik
Posty: 259
Rejestracja: 13 paź 2003, 18:31
Lokalizacja: 9GDH
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: PawełM » 01 gru 2004, 11:16

Z rodzicami trzeba rozmawiać - moim zdaniem, nie tylko przy okazji jakiejś imprezy, ale nawet przygodne, przypadkowe spotkanie na ulicy może byc okazją do rozmów. Nie tylko nasze zuchy muszą czuć, że jesteśmy Ich sprawami zainteresowani rodzice również. Takie budowanie kontaktu trwa przez cały czas pobytu dziecka w Gromadzie i w moim przypadku - poniewaz prowadze także DH przechodzi na anstępny etap przygody z ZHP. Nie znam sytuacji ośrodków wielkomiejskich, ale w środowiskach małomiasteczkowych najgorsze są niedopowiedzenia, bo ktoś tam gdzieś coś usłyszał, nie do końca zrozumiał. Wtedy najlepiej wszystko odrazu wyjaśnić

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 01 gru 2004, 11:26

zuchmistrz napisał:
Z tą "radochą" to bywa różnie Ja mam chłopaków a ci nie zawsze lubią ".. jak mama wnika w męskie sprawy .."
No tak - męskie sprawy - bardzo poważna sprawa :)
Nie chcę być złośliwa, ale spytam czy gdy dochodzi do finansowania wycieczek (zwiadów) czy kolonii zuchowych - to też uważają, że to męskie sprawy? (wczuwam się ostatnio bardzo w rolę rodzica - i chyba świetnie mi to wychodzi :D).
Oczywiście że męskie ;)
Z premedytacją "wysyłam" zuchy do ojców, a nie do mam. :lol
Inna sprawa że lotniczy profil gromady ułatwia wspólne zainteresowania ojców i synów. :lol
Może to "wysyłanie" powoduje że mamy czujac sie "pomijane" same się interesują, co o tyle niektórym przychodzi łatwo same były w żeńskich drużynach "19".
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

basik
Użytkownik
Posty: 106
Rejestracja: 25 lip 2004, 20:19
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: basik » 01 gru 2004, 11:29

... U nas:

Dwa razy w roku na pewno znajdzie się miejsce dla rodziców:

szczepowa wigilijka - impreza na którą zaproszone są zuchy, harcerze, wędrownicy, instruktorzy, sojusznicy a w tym również wszyscy rodzice (przychodzą bardzo licznie). Wigilijka to wspólna zabawa przy ciastku i kawce czy herbatce, to wspólne spiewanie, to wspólna refleksja no i w końcu wpsólna zbiórka w harcówce (kilka słow o tym co robimy, jak robimy i gdzie robimy). No i najważniejsza sprawa to romowa o Akcji Letniej.

przekazanie zuchów do drużyny - no i tu również zuchy przychodzą z rodzicami, rodzice biorą aktywny udział w organizowanych zabawach (jeśli jest to bieg zuchowo-harcerski to rodzice są uczestnikami biegu i wykonują wszystkie zadania tak jak zuchy, jeśli jakaś inna forma pracy to również bawią się z nami).

A poza tymi dwoma okazjami są jeszcze:

wszelkie imprezy zuchowe - rodzice mają prawo brać w nich udział jeśli tylko chcą - nie wszyscy korzystają z tej możliwości ale kiedy juz idą z nami (ostatnio na święto pieczonego ziemniaka) to bawią się równie dobrze jak zuchy.

Nie możemy narzekać na kontakt z rodzicami - bo przychodzą oni z dziećmi, pytają, dzwonią. Ja utrzymuję z rodzicami kontakt przede wszystkim listowny gdzie dokładnie staram się opisać co będziemy na wyjeździe robić no podaję cały szereg możliwości skontaktowania się ze mną w ten sposób rodzice czują się pewniej bo nie jestem dla nich anonimową druhną tylko dh Basią z adresem, nr telefonu a nawet e-mailem.

" .... Kiedy ktoś spyta Cię skąd ten Krzyż na twej piersi
z dumą odpowiesz mu TAKI NOSZĄ NAJDZIELNIEJSI..."

zuchmistrz
Użytkownik
Posty: 83
Rejestracja: 02 lis 2004, 16:58
Lokalizacja: IKP "Romanosy"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: zuchmistrz » 01 gru 2004, 11:57

Czyli wydaje się, że wszystko jest SUPER! I strasznie się z tego cieszę. Tylko dlaczego .... bo ze smutkiem muszę przyznać ... to rzadkość. :(
Czy macie jeszcze jakieś pomysły dla tych, którzy dotąd nie czuli potrzeby "dopieszczania" - choć trochę rodziców?
Bo uważam, że chcąc budować autorytet rodziców (temat z forum) nie można robić tego tylko z okazji świąt. A jak można go budować ignorując rodzica w czasie codziennych zajęć z zuchami (mam na myśli tych, którzy ignorują oczywiście).

zuchmistrz@zuch.org
zuchmistrz.zuch.org

rumianek
Stały bywalec
Posty: 332
Rejestracja: 23 cze 2003, 19:36
Lokalizacja: Bractwo Tajemnic OIKONIP
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: rumianek » 01 gru 2004, 13:24

U mnie rodzice zawsze mają prawo wejść na zbiórkę, usiąść z boku i popatrzeć. Zachęcam do tego zawsze, zwłaszcza tych, których dzieci są pierwszy raz na zbiórce. Nikt nie stoi pod drzwiami (częściej w drzwiach pod koniec bo nie wiadomo czemu wolą czekać tam niż usiąść na krześle).

Są rodzice którzy przychodzą bardzo rzadko po swoje pociechy, są też tacy, których na oczy nie widziałam (a dostałam tylko karteczkę z podpisaną zgodą). Ale wiem, że i tak opinię w domu wystawiają nam zuchy. Cokolwiek nie zrobimy na zbiórce - wszystko będzie opowiedziane w domu :)

Recepta na "sukces" jest krótka.

Na zbiórki trzeba przychodzić będąc super-przygotowanym oraz trzeba mieć dobry kontakt z ludźmi - i z zuchami, i z rodzicami.

Mam jeszcze jedno pewne zastrzeżenie. Pracę z zuchami podejmują bardzo bardzo młodzi ludzie. Jak idę na zbiórkę namiestnictwa to czuję się jak ciocia :D Choć mam raptem 23 lata. Czy "ustawowe" 16 lat to wystarczający wiek by już prowadzić gromadę? Nie przeczę, że są osoby, które są dobrymi, 16-letnimi drużynowymi ale wątpię by rodzice chętnie posyłali swoje dzieci na zbiórki gdybym miała powiedzmy nawet 18 lat. Nie wiem - ja chyba mimo wszystko na ich miejscu wolałabym wtedy zapisać dziecko do domu kultury...

Jednym słowem - brakuje nam kadry, w wieku 20-30 lat, czynnie pracującej z zuchami .
Hej, ha! Szumi stary bór, a my za nim wtór chylimy kornie głowy
Niech do tańca huczą nam sowy i cały leśny dwór!

zuchmistrz
Użytkownik
Posty: 83
Rejestracja: 02 lis 2004, 16:58
Lokalizacja: IKP "Romanosy"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: zuchmistrz » 01 gru 2004, 14:23

Ogromny to problem z kadrą. Mając 20-30 lat muszą zająć się młodzi ludzie studiami, pracą, własnymi dziećmi. Poza tym (według mnie) nic ich nie mobilizuje do tego, żeby zostać instruktorem zuchowym.
Znam hufce, w których instruktorów zuchowych zupełnie się nie szanuje, a nawet wręcz nie uznaje za instruktorów.
Marzeniem jest żeby ludzie pracujący z zuchami mieli np. zaliczone praktyki. Wiem, że brakuje, wiem, że brak szkoleń. Może jednak uda nam się zorganizować wiosną warsztaty metodyczne. Z założenia miały to być warsztaty dla instruktorów współpracujących z Zuchmistrzem. Dlatego jeśli ktoś ma jakieś ciekawe pomysły i chęć - zapraszam i proszę o przesyłanie materiałów. Można też wziąć udział w konkursie na pocztówkę z wakacji (info na stronie zuchmistrz.zuch.org) - nagrody!
zuchmistrz@zuch.org
zuchmistrz.zuch.org

wioora
Stały bywalec
Posty: 442
Rejestracja: 05 mar 2003, 00:59
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: wioora » 01 gru 2004, 14:32

Powiem szczerze, że nie zachęcam rodziców moich zuchów do uczestniczenia w zwykłych zbiórkach. Po pierwsze (jak zauważył 19, z którym wyjątkowo zgodzę się w 100%) dla samych dzieci bywa to krpujące. Momentalnie zmienia relacje w grupie. Pozatym rodzice przychodzą po dzieciaki w różnych porach - drzwi trzeskające co pięć minut w czasie np. kręgu rady, obrzędu - brrrr.

Moja gromada jest bardzo liczna (36 z tendencją wzrostową), ale z rodzicami i kontaktem z nimi nie ma żadnych problemów.
Są zapraszani na imprezy "terenowe", i takie, ltóre organizujemy specjalnie dla nich np. majówka rodzinna.
W zeszłym roku po raz pierwszy rozkręciliśmy akcję "superrodzic" - to była specjalna sprawność, zdobywana przez różne działania podejmowane razem z dzieckiem (np. namalowanie plakatu antynkotynowego, relacja z muzeum, parku, galerii sztuki, wspólnie przyrządzony obiad).
Na 32 dzieciaków 28 wzięło udział - to jest coś :D. Żeby bylo śmieszniej - musimy pomyśleć nad zmianą nazwy, bo w zeszłym roku sprawność zdobyły 2 babcie, jeden dziedaek, ciocia i starszy brat :D:D:D.
wiewi00ra
phm.Marta Drozd
Hufiec ZHP Szczecin-Dąbie
---------------------------------
"Drogę wyznacza się idąc..."

jogurt
Starszy użytkownik
Posty: 208
Rejestracja: 30 wrz 2002, 19:15
Lokalizacja: 101 ŁDW "Sad"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: jogurt » 01 gru 2004, 20:59

Nie da się ukryć, że rodzice rządzą. Ale nie można dać wejść sobie na głowę. To drużynowy powinien decydować, kiedy i czy rodzice mogą wejść na zbiórkę. Tak samo jak jest np. z dodatkowymi lekcjami angielskiego - żaden rodzic nie wejdzie przecież na lekcje bez zgody nauczyciela.
Oczywiście rodzice powinni dokładnie wiedzieć, co na zbiórkach się dzieje. U mnie informowani są na 2 sposoby. Pierwszy to organizowane zebrania, co jakiś czas, na których dokładnie wyjaśniam, co się dzieje i po co. Drugi to listy vel ulotki informacyjne. To się sprawdza. Rodzice mogą nawet zajrzeć po biwaku do książki finansowej (oczywiście robią to rzadko, ale wiedzą, że mogą). Nic nie ukrywam, ale nie na każdą zbiórkę rodzic może wejść. Poza tym zawsze mam dla rodziców 0,5h czasu. Na pytania, wątpliwości, grzecznościowe i całkowicie zbędne rozmowy o niczym. I moim zdaniem wystarczy...
A rodzice mogą naprawdę wszystko!!! Pamiętam pewnego razu podszedł do mnie tata jednego z zuchów (stary harcerz w stopni harcmistrza), który jest prokuratorem (a jego małżonka jest sędziną). Zapytał czy pani dyrektor zamierza dać nam jakąś harcówkę. Odpowiedziałem, że nic na ten temat nie wiem. I wtedy wypowiedział sakramentalne zdanie "To ja już sobie z tą panią inaczej porozmawiam...". Nie wiem jak to zrobił, ale harcówkę dostaliśmy w przeciągu 2 tygodni. Pani dyrektor podziękowała mi jeszcze przy tej okazji za pracę i cała była niespotykanie radosna...
pwd. Maciej "Jogurt" Trojanowski
ZHP Hufiec Łódź- Bałuty "Promienistych"
Szczep "GNIAZDO"

wioora
Stały bywalec
Posty: 442
Rejestracja: 05 mar 2003, 00:59
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: wioora » 02 gru 2004, 03:37

Ja z zebraniami mam pewien problem, bo... Nawet jak urządzę, to rodzice nie przychodzą... Nawet przed kolonią. :(

Wolą pogadać po zbiórce (tez mam zawsze 0,5h jak Jogo), zadzwonić, albo maila wysłać.
Tacy dziwni jacyś ;)

A o wykozystaniu taty - sędziego nie myślałam. Ty masz głowę Jogo :D - ja mam jedną mamę - sędzinę i tatę - prokuratora :D. Chyba sobie z nimi porozmawiam.
wiewi00ra
phm.Marta Drozd
Hufiec ZHP Szczecin-Dąbie
---------------------------------
"Drogę wyznacza się idąc..."

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 02 gru 2004, 09:24

Oj bo to pachnie prawie nepotyzmem :D
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Zuchy”