Jak sprowadzić ludzi do ZHP???

Wydział Programowy
ufo125

Post autor: ufo125 » 25 lis 2002, 00:42

Właśnie preczytałem sprawozdanie posiedzenia Rady Naczelnej ZHP i było tam takie zdanie:

Na zakończenie punktu "Sprawy różne" został złożony wniosek o dopisanie dodatkowego punktu porządku obrad dotyczącego zwołania zjazdu nadzwyczajnego, w związku z tym Przewodniczący ZHP ogłosił przerwę w zebraniu do dnia 28 czerwca br.

Czy to oznacza, że szykuje się Nadzwyczajny Zjazd ZHP? A może ja źle zrozumiałem treść. Jeżeli tak to czym on jest spowodowany.

--
ćwik Bartłomiej Kolisko
drużynowy Hufiec Chorzów
Chorągiew Śląska

Kinka
Użytkownik
Posty: 121
Rejestracja: 22 gru 2002, 22:11
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Kinka » 30 gru 2002, 23:30

Trudno się nie zgodzić z moim przedmówca czyli druhem Bartkiem. Trzeba się pokazywać wtedy ludzie sami lgną do ZHP.
Jest sprawdzony sposób na ściągnięcie nowych członków do harcerstwa. U nas w komendzie Hufca często organizujemy biwaki, na które zapraszamy niezrzeszonych ludzi. Ofiarujemy im ciekawy program. Niektórym tak się podoba, że na następny biwak też jadą,ale jako nowi harcerze.
"Poinformowany jest ten, który wie, gdzie znaleźć to, czego nie wie" :)

Kazka

Post autor: Kazka » 31 gru 2002, 14:23

Ale wstyd!
No cóż, sama należę do ZHR (nie pytajcie, co robię u was na forum), i jeżeli to rzeczywiście ZHR, to nasze władze powinny coś z tym zrobić. To moja prywatna opinia, ale mam nadzieję że nie tylko moja. Jejku, mam szczerą nadzieję że to nieprawda... -.-'

--
34KDH "Leśne Ptaki"

Stefan

Post autor: Stefan » 08 mar 2003, 02:06

Drużyny, program, opinia rodziców srtatata
to nie jest takie ważne; na początku ważne jest to że nowi, potencjalni harcerze na propozycję przyjścia na zbiórkę z góry odpowiadają "nie" nawet bez zastanowienia.
Moim zdaniem problem polega na tym że harcerstwo przestało być dla najmłodszych ciekawą alternatywą, wolą pograć na komputerze albo, to straszne ale wolą poraz 20 oglądać "Króla Lwa" niż przyjść na zbiórkę choćby 1 raz

flaq

Post autor: flaq » 08 mar 2003, 11:54

o tym co masz napisane w planie pracy.

--
Przyboczny
12 DH DRAGON

Stefan

Post autor: Stefan » 08 mar 2003, 13:38

W cuda wierzysz niektórzy nawet nie wiedzą o istnieniu ZHP

sw_Mikolaj2
Starszy użytkownik
Posty: 289
Rejestracja: 18 lis 2002, 02:42
Lokalizacja: 109 KI "Impeesa"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: sw_Mikolaj2 » 14 mar 2003, 20:33

Stefan napisał:
Drużyny, program, opinia rodziców srtatata
to nie jest takie ważne; na początku ważne jest to że nowi, potencjalni harcerze na propozycję przyjścia na zbiórkę z góry odpowiadają "nie" nawet bez zastanowienia.
Moim zdaniem problem polega na tym że harcerstwo przestało być dla najmłodszych ciekawą alternatywą, wolą pograć na komputerze albo, to straszne ale wolą poraz 20 oglądać "Króla Lwa" niż przyjść na zbiórkę choćby 1 raz

jesli masz problem z zacheceniem zastanow sie czy dobrze robisz zbiorki. bo kwestia jest zaciekawienia ludzi i odpowiadania na ich potrzeby. a jesli chodzi o wszelkiego rodzaju naboru to nie wystarczy powiesic plakat, czy nawet przjesc sie po klasach, ale nie jednokrotnie trzeba sie niezle poglowic jak zrbic ciekawa zbiorke naborowa, pokaz, czy tam inny marketingowy zgrzyt.
hm. Zbigniew Paweł Skupiński HR
komendant 109 Szczepu "Wataha" w Jordanowie Śląskim
Hufiec Łagiewniki

stefan

Post autor: stefan » 14 mar 2003, 20:40

Myśl jest przednia ale oni nawet na rzeczone zgrzyty nie zwracają uwagi działam przy szkole społecznej w której dzieciaki po usłyszeniu że nie będą spały na łóżkach
rezygnują z wyjazdu

sw_Mikolaj2
Starszy użytkownik
Posty: 289
Rejestracja: 18 lis 2002, 02:42
Lokalizacja: 109 KI "Impeesa"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: sw_Mikolaj2 » 15 mar 2003, 15:25

a to juz jest patologia...
hm. Zbigniew Paweł Skupiński HR
komendant 109 Szczepu "Wataha" w Jordanowie Śląskim
Hufiec Łagiewniki

Robal

Post autor: Robal » 15 mar 2003, 17:50

Patologia czy nie, ale trzeba mieć tę świadomość, że coraz więcej ludzi nie wyobraża sobie wakacji "po harcersku". Nawet nie chodzi tu o samych harcerzy, ale o rodziców, którzy boją się wysyłać dzieci na obóz gdzie np nie ma prysznica.

Chociaż też to uważam za niezłe skrzywienie ;-)



[Edytowany przez Robal dnia 15.03.2003 o 13:51 GMT]

sw_Mikolaj2
Starszy użytkownik
Posty: 289
Rejestracja: 18 lis 2002, 02:42
Lokalizacja: 109 KI "Impeesa"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: sw_Mikolaj2 » 16 mar 2003, 02:09

Robal napisał:
Patologia czy nie, ale trzeba mieć tę świadomość, że coraz więcej ludzi nie wyobraża sobie wakacji "po harcersku". Nawet nie chodzi tu o samych harcerzy, ale o rodziców, którzy boją się wysyłać dzieci na obóz gdzie np nie ma prysznica.

Chociaż też to uważam za niezłe skrzywienie ;-)



[Edytowany przez Robal dnia 15.03.2003 o 13:51 GMT]

dlatego zadalem pytanie jak ludzi sprowadzic?
czyli wspolnie zastanowic sie nad tym jak zmienic postrzeganie ludzi na sprawe obecnego harcerstwa, jak przekonac takiego rodzica, ze trudne harcerskie warunki tylko wyksztalca w mlodym czlowieku zaradnosc.
hm. Zbigniew Paweł Skupiński HR
komendant 109 Szczepu "Wataha" w Jordanowie Śląskim
Hufiec Łagiewniki

stefan

Post autor: stefan » 16 mar 2003, 02:27

Moim skromnym zdaniem trzeba dostosować związek do potrzeb organizować kursy programowania, i inne rzeczy które stały by się ciekawszą alternatywą dla gapienia się w TV, ale to są zbiórki a co do obozów nie mam pojęcia

Robal

Post autor: Robal » 16 mar 2003, 03:39

sw_Mikolaj2 napisał:
dlatego zadalem pytanie jak ludzi sprowadzic?
czyli wspolnie zastanowic sie nad tym jak zmienic postrzeganie ludzi na sprawe obecnego harcerstwa, jak przekonac takiego rodzica, ze trudne harcerskie warunki tylko wyksztalca w mlodym czlowieku zaradnosc.
To jest trudne i powiem więcej: będzie coraz trudniejsze. Kiedyś było tak, że obóz kosztował grosze to i warunki nie musiały być rewelacyjne. Dzisiaj obozy są w podobnych cenach jak np. kolonie i ciężko przetłumaczyć przede wszystkim rodzicom czemu ich dziecko ma spać na pryczy zamiast w łóżku.

Tutaj wchodzimy na dużo trudniejszy temat, mianowicie kwestię współpracy drużyny z rodzicami. W wielu drużynach rodzice harcerzy nie widzieli drużynowego nigdy na oczy. Nic dziwnego, że kiedy potem przychodzi lato wolą wysłać dziecko na kolonię niż na obóz z dziwnym gościem co lata po lesie w krótkich spodenkach. Tak często rodzice widzą harcerstwo i drużynowych. I jest to również nasza wina.

Co do kwestii obozów to można chyba zrobić dużo więcej niż się robi. Jeśli już jedziemy na obóz harcerski o trudniejszych warunkach niż np. kolonia trzeba pamiętać o kilku sprawach. Takie kwestie jak bezpieczeństwo, p-poż, jedzenie czy higiena muszą stać na najwyższym jak na obozowe warunki poziomie. Często spotkać się można z opinią, że np. zasady SANEPID-u obozów harcerskich nie powinne obowiązywać bo mają kilka niemożliwych do zrealizowania punktów (np. murowane sanitariaty), albo że obóz w lesie to myć się nie trzeba. Wręcz przeciwnie: trzeba pokazywać rodzicom, ale i samym harcerzom, że obozowe warunki kształcą zaradność a nie degenerują zdrowotnie.

Ktoś powie: to co napisane wyżej to oczywiste. Ale załatwienie tych podstawowych kwestii nadal wielu ludzi nie przekonuje.
Jak poradzić sobie w tej sytuacj - przyznaję że nie wiem.

70m4523k

Post autor: 70m4523k » 16 mar 2003, 16:01

Dzieki jeszcze raz za pomoc :)))). Opiekuna juz znalazlem odpowiedniego. Znamy sie od 7 lat wiec wiemy o sobie wszystko co potrzeba:). Moja probe juz sobie rozpisalem zgodnie z wymaganiami na stopien PWD. Teraz czekac do pierwszego spotkania z KSI, otworzyc probe i dalej juz sie samo potoczy. Jeszcze raz dziekuje i pozdrawiam.
Czuwaj!!!


ćwik Tomasz Czawiak
druzynowy 8 WDH Szkuner - Kożuchów
Hufiec Nowa Sól
Choragiew Ziemi Lubuskiej

--
8 Wodna Drużyna Harcerska SZKUNER

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Program”