sprawnośći harc.:3 pióra

Wydział Programowy
Zablokowany
Patka_69
Stały bywalec
Posty: 365
Rejestracja: 11 sty 2004, 20:19
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Patka_69 » 25 lut 2004, 15:50

A ja odbigając od jakich kolwiek komentarzy, odpowiedzi...

Wy nawet nie wiecie jakie to szczęście móc w ogóle myśleć o tej sprawności... ja od 3 lat na każdym obozie proszę komendę o pozwolenie (otwarcie) tej sprawności... i nic. Fakt faktem mam 16 lat czyli od 13 o to walczę, ale wiek to nie wszystko!!! Sprawności chyba właśnie po to są żeby nabierać jakiś umiejętności, a nie co roku zajmować się igiełką, kukiełkarzem, czy innymi głupotami. BRAWO!!! Szyć już umiem...może teraz coś trudniejszego?! Ja się nie dziwię że ludzie coraz częściej odchodzą z ZHPu z powodu braku swojego miejsca i odpowiedniego celu... wrrr!!!
HEHEHE!!! Ale czy ktoś z was wie co mam zrobić???

"By każda mała myśl,
czyn lub słowo,
braterskie było...
Tak iść do celów wielkich."

Mroofczyk

Post autor: Mroofczyk » 16 mar 2004, 18:10

Dzięki za wszystko! :D

Pozdrawiam i czuwaj!

--
ćwik Mateusz Grzyb,11 KDH Kajman hufiec Kłodzko chorągiew Dolnośląska

Patka_69
Stały bywalec
Posty: 365
Rejestracja: 11 sty 2004, 20:19
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Patka_69 » 20 mar 2004, 09:15

Mroofczyk napisał:
ja sie nie dziwie ze Ci komendantka nie chciała otworzyc jak miałes 13,14 czy 15 lat.......
Ale napisz coś więcej...
DLACZEGO NIE???
"By każda mała myśl,
czyn lub słowo,
braterskie było...
Tak iść do celów wielkich."

stasiu
Starszy użytkownik
Posty: 275
Rejestracja: 30 gru 2003, 15:00
Lokalizacja: 6 Szczep Harcerski
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: stasiu » 20 mar 2004, 13:36

Patka_69 napisał:
Ale napisz coś więcej...
DLACZEGO NIE???
Dlatego, że jest to sprawność przeznaczona dla WęDROWNIKÓW, nie dla harcerzy starszych tudzież harcerzy. Spróbuj być komendantką i wysłać 13 letniego dzieciaka do lasu na 24 h, pamiętając, że odpowiadasz za niego głową. Mimo wszystko instruktorzy to nie kamikadze... :D
hm. Stanisław Nowak HR
http://www.6szczep.pl

Patka_69
Stały bywalec
Posty: 365
Rejestracja: 11 sty 2004, 20:19
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Patka_69 » 20 mar 2004, 14:15

Ale wyobraż sobie teraz że mam 16 lat... i co, nie mogę...
No bez przesady.
Ja rozumiem jakbym sznurówek nie umiała zawiązać, albo menażki umyć, ale jednek mam w sobie coś z surwivalowca, a nawet DUŻO. Poza tym to żadne wyzwanie pójść do lasu na 24h.Ale wielka frajda dla takiego zapaleńca jak ja...
PS: To powinno zależeć od chęci, sprawności i samej psychiki, a nie od wieku. Dużo jest 18, które by nie wytrzymały, ale tak samo wiele jes 16 które mogłyby tak przez tydzień.
Najważniejsz jest chyba kwestia zaufania. No cóż, może uda mi się na HALu'04...
MOŻE
"By każda mała myśl,
czyn lub słowo,
braterskie było...
Tak iść do celów wielkich."

stasiu
Starszy użytkownik
Posty: 275
Rejestracja: 30 gru 2003, 15:00
Lokalizacja: 6 Szczep Harcerski
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: stasiu » 20 mar 2004, 16:46

Patka_69, ty naprawdę jesteś zjechana przez Związek... działanie przez działanie niezgodnie z metodyką, nie pozwalają Ci wyjść do lasu... MASAKRA!!!
hm. Stanisław Nowak HR
http://www.6szczep.pl

cadfael
Stały bywalec
Posty: 706
Rejestracja: 10 cze 2002, 21:13
Lokalizacja: Monachium / Warszawa
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: cadfael » 20 mar 2004, 21:06

Patka_69 napisał:
Ale wyobraż sobie teraz że mam 16 lat... i co, nie mogę...
No bez przesady.
Nie :D
Ja rozumiem jakbym sznurówek nie umiała zawiązać, albo menażki umyć, ale jednek mam w sobie coś z surwivalowca, a nawet DUŻO. Poza tym to żadne wyzwanie pójść do lasu na 24h.Ale wielka frajda dla takiego zapaleńca jak ja...
PS: To powinno zależeć od chęci, sprawności i samej psychiki, a nie od wieku. Dużo jest 18, które by nie wytrzymały, ale tak samo wiele jes 16 które mogłyby tak przez tydzień.
Najważniejsz jest chyba kwestia zaufania. No cóż, może uda mi się na HALu'04...
MOŻE
Ale to nie chodzi o to, czy ktoś wytrzyma, czy nie. Chodzi o to, że komendant obozu ręczy za Tobą "głową" i jak coś Ci się stanie poza obozem, jeśli jesteś niepełnoletnia, oznacza to, że na długo może zapomnieć o śpiewie ptaków.

Ja jako komendant długo bym się zastanawiał nim wysłałbym kogoś do lasu na trzy pióra. Niestety, takie czasy...

Pozdrawiam!
"Chciałem, by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielką będzie. (...) dziś Warszawa broniąca honoru Polski jest u szczytu swej wielkości i sławy." Stefan Starzyński, 23 września 1939 r.

Patka_69
Stały bywalec
Posty: 365
Rejestracja: 11 sty 2004, 20:19
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Patka_69 » 21 mar 2004, 08:33

Dobra już mnie zjechaliście jeszcze bardziej...
WYSTARCZY...
Dziękuję...
CZUWAJ...
"By każda mała myśl,
czyn lub słowo,
braterskie było...
Tak iść do celów wielkich."

basik
Użytkownik
Posty: 106
Rejestracja: 25 lip 2004, 20:19
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: basik » 25 lip 2004, 21:10

TRZY PIÓRA * * * *
1. Przeszedł/przeszła pomyślnie trzy próby – milczenia, głodu i samotności – przez kolejne trzy doby:
- w czasie pierwszej doby powstrzymał/a się od spożywania jakichkolwiek pokarmów i napojów
(z wyjątkiem czystej wody) uczestnicząc we wszystkich zajęciach obozowych,
- w czasie drugiej próby zachowa/a całkowite milczenie,
- trzecią dobę spędził/a w lesie nie spostrzeżony/ona przez ludzi, żywiąc się pokarmem leśnym.


Tak to wygląda w regulaminie - żeby nie było wątpliwości o czym rozmawiamy !!!

Druga rzecz - idea sprawności - wszyscy piszecie o ćwiczeniu charakter - hmmm - wszystkie sprawności ćwiczą charakter w jakichś konkretnych dziedzinach - ta sprawność również - ...natomiast mnie się zawsze wydawało że cykl sprawności puszczańskich miało na celu na tyle dobre POZNANIE lasu aby posiąść umiejętność radzenia sobie w sytuacjach kryzysowych w lesie !!! .... sprw. 3 pióra jest uwieńczeniem tego wszystkiego czego uczyliśmy się podczas zdobywania Robinsona i Leśnego Człowieka - no a chyba mi nie napiszecie że znajomość lasu to nie jest potrzebna dziś umiejętność ? ? ?

Kochani moi - wydaje mi się że zaczynamy zapominać o tym czego uczy nas harcerstwo - w całej tej zabawie chodzi o to byśmy byli MĄDRYMI ludźmi - mądrymi czyli również umieli sobie poradzić w każdej sytuacji - kiedy widzimy harcerza który nie radzi sobie z czymś i płacze albo się poddaje to często myślimy " ale waflownia" albo "to nie jest prawdziwy harcerz" - a dlaczego ? właśnie dlatego że harcerstwo uczy nas jak sobie radzić w każdej zaistniałej sytuacji!!!

To przykre - ale czasy w których żyjemy są okrutne dla harcerstwa - wielka wygoda, super urządzenia - ciężko przekonać kogoś że w dobie komputerów, samochodów i 5 gwiazdkowych hoteli może mu być potrzebna znajomość morse'a, umiejętność przeżycia w lesie czy korzystania z polowej łączności - ale pamiętajcie że komputery to wciąż maszyny - one też zawodzą - i powinniśmy wciąż uczyć się zaradności - i tego właśnie oczekuje się od harcerstwa !!!

Wyobraźcie sobie poprostu 17 letnią dziewczynę albo chłopaczka - potencjalny licealista - który znajdzie się w lesie bo np jechał na stopa i zły człowiek - jakich wielu - wyrzucił ją bądź go w środku lasu - a przy okazji okradł go - i co ? ? Przeciętny nastolatek jest już w tym momencie trup - raz ze strachu - dwa z braku umiejętności radzenia sobie - a nasz harcerz w tym momencie wędrownik bez problemów sobie w tym lesie poradzi - jak by tak na nieszczęście jeszcze przyszło mu uciekać przed tym człowiekiem - to dzięki tej sprawności jest wstanie ukryć się i niezauważony przetrwać do rana - a cywil ? ? ? dzisiejszy cywil ? ? ? - albo został złapany i zamordowany - takich przypadków wiele dziś się słyszy - albo zgwałcona ! ! !
Wiem że nie zupełnie ta umiejętność obroni naszych harcerzy przed takimi przypadkami - ale podaje ten skrajny przypadek aby Wam udowodnić że nasza współczesna rzeczywistość jest gorsza od wojny !!!! Dlatego nie łagódźmy regulaminów pod pretekstem " teraz żyjemy w innych czasach, nie ma już wroga przed którym musimy się ukrywać" - bo to nie prawda !!!! Żyjemy w pokoju - ale każdy człowiek któremu ufamy - może stać się naszym wrogiem - czy wtedy sobie poradzimy ? ? ? Harcerz którego znam z obecnych regulaminów ma na to szanse - harcerz któremu chcecie złagodzić, zmienić albo w ogóle znieść regulaminy - obawiam się że już nie będzie harcerzem ! ! !


Ech - to chyba na razie tyle - ale nie będę siedzieć cicho kiedy chcecie zmienić coś co w harcerstwie kocham najbardziej !!!! Coś co stanowi jego istotę - a jeśli uważacie że ta sprawność jest głupia to żal mi was troszkę - bo to znaczy że harcerstwo straciło już dla was jego istotę ..... i że rozmemłaliście się w "wygodnej" rzeczywistości zapominając o zagrożeniach ! ! !




" .... Kiedy ktoś spyta Cię skąd ten Krzyż na twej piersi
z dumą odpowiesz mu TAKI NOSZĄ NAJDZIELNIEJSI..."

koniu

Post autor: koniu » 25 lip 2004, 22:24

Może tak.
Sprawność trzech piór -ZDECYDOWANIE W KOLEJNOŚCI NIE MÓWIE, NIE JEM. 24 GODZINY to przede wszystkim sprawność ducha. 24 godziny w lesie wcale nie jest najważniejsze i prowadzi do pewnego wypaczenia idei chociażby to że przez las sprawność jest traktowana jako puszczańska. O jej puszczańskości może traktować wszysko to co z ta sprawnością zrobimy a to czego nie zrobimy spowoduje zwykłe beznamietne kolejne wymagania które można zrealizować lub nie. Z pięknem tej sprawności nie ma nic wspólnego zacięcie survivalowca na pewno. O jej pięknie może stanowić ona sama , zaangazowanie osoby zdobywającej, efekt wychowawczy obserujących i instrument metodyczny w ręku komendanta obozu. Zbawienne dla dobra sprawności i tego kto ja zdobywa jest gdy mamy do czynienia z obozem samodzielnym środowiska najlepiej drużyny. Gdzie kadrę stanowią instruktorzy macierzyści (sory za twór słowny). I tak o tym kto moze zdobywać sprawność decyduje komendantent , a nie wiek, zaradność czy żyłka survivalowca. To on ma możliwość pomóc w rozwoju duchowym swojego harcerza. Sprawność ta nie jest po to by sie uczyć orientacji w lesie, przebywania w nim radzenia sobie (bo właśnie posiadanie tych umiejetności w jakimś tam stopniu daje szansę na powodzenie i jest wyznacznikiem żę dana osoba może podjąć próbę). Wszystkie trzy próby pozwalają wejrzec w siebie, oddychać własnym wnetrzem, uświadomić sobie własne niedoskonałości i kerunki rozwoju. Milczenie, głód, i srodowisko naturalne sam na sam są płaszczyzną na której mozemy tego dokonać . To sa tylko narzedzia lub lepiej warsztaty pracy. Ta sprawność jest niesamowitym instrumentem wychowawczym. Dla całego środowiska jako całośći (wychowanie, obrzedowość, tradycja) i dla poszczególnych osób, wychowawców i wychowanków.
Znam niewiele porządnie zdobytych trzech pior. Zdecydowanie - milczenie-głód-las
Sciskam lewicę. Jacek

Patka_69
Stały bywalec
Posty: 365
Rejestracja: 11 sty 2004, 20:19
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Patka_69 » 11 wrz 2004, 19:05

Kiedyś było tak, że to była sprawność typu "szara lilijka"... szkoda, że teraz ludzie idą do lasu na hardcore, a nie po to aby pomyśleć o swoim harcerskim życiu... szkoda że ludzie nic nie jedzą, żeby pokazać jacy są wspaniali... i szkoda, że milczą, bo to taki szpan typu "Milczek"...
Nigdy nie dopuszczę, żeby w mojej drużynie ta sprawność obięła taką wartość...
NAJWAŻNIEJSZE SĄ PRZEMYŚLENIA!!!!!!!!
"By każda mała myśl,
czyn lub słowo,
braterskie było...
Tak iść do celów wielkich."

koniu

Post autor: koniu » 11 wrz 2004, 20:57

Czy zdobyłaś tę sprawność?
Jacek

poranek
Użytkownik
Posty: 96
Rejestracja: 29 lip 2004, 11:28
Lokalizacja: Bełchatów
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: poranek » 11 wrz 2004, 21:07

W trzech piórach nie chodzi o hardrcore!!! Nie odzywaj sie przez cały dzień to zobaczysz jak spojrzysz na wszytsko ile sobie przemyślisz. A do lasu idzie sie nie po to żeby nikt cię nie widział i żeby w nocy mieć stracha. Przejdź próbę na ta sprawność to pogadamy.
Piotr Kopystyński
formalnie były
sercem przynależący

Patka_69
Stały bywalec
Posty: 365
Rejestracja: 11 sty 2004, 20:19
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Patka_69 » 12 wrz 2004, 06:14

Ja jej nie zdobyłam :p ale to nie znaczy, że nic mi nie dała, wręcz przeciwnie (!) także nie była to dla mnie sprawność fizyczna, bo jej trud polegał na psychice. To trudne myśleć o tym co było kiedyś, cojest teraz i co będzie jutro- ale dzięki temu że pozwolono mi zdobywać 3 pióra przestałam bać się marzyć, zaczęłam układać jakieś plany na przyszłość (harcerskie)... miliony błędów udało mi się zrozumieć i odpowiednio wyciągnąć wnioski....
Wiesz, kiedy podczas dnia milczenia, weszłam do namiotu dh. komendanta i powiedziałam, że to już koniec mojego zdobywania, to nastała taka cisza...
A potem dostałam jeszcze jedną lekcje życia... że nie zawsze dochodzimy na szczyt, ale t nie ważne- ważne z kim idzimy i jaką drogę wybieramy....
I jakby tak się dłużej zastanowić, to przez rok tak bardzo nie myślałam o swoim życiu harcerskim, jak w ciągu 3 dni (2)

U nas w hufcu ta sprawność ma wielką wartość, szczególnie wśród starszyzny...
"By każda mała myśl,
czyn lub słowo,
braterskie było...
Tak iść do celów wielkich."

poranek
Użytkownik
Posty: 96
Rejestracja: 29 lip 2004, 11:28
Lokalizacja: Bełchatów
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: poranek » 12 wrz 2004, 18:12

Więc troche nie rozumiem co piszesz...
Piotr Kopystyński
formalnie były
sercem przynależący

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Program”