znów o odchodzeniu z ZHP?

Wydział Programowy
Zablokowany
Liseczek

Post autor: Liseczek » 07 sie 2003, 23:06

cadfael napisał:
Piszesz, że jakoby odchodzenie ludzi od ZHP miało związek z nieprzystosowaniem ZHP do współczesnych czasów.
(...)
Myślę że odpowiedź Starego Wilka jest odpowiedzią na to czy jesteśmy "przystosowani". To co napisał to konkretne powody, ale moim zdaniem wynikają one troszkę z nieprzystosowania. Dlaczego? Moim zdaniem w w tego typu org liczy się jak najbardziej profesjonalizm. Część zarzutów dotyczy jak najbardziej braku wyszkolenia drużynowych i zastępowych. Niestety również część kadry szczepów, hufców prezentuje podobny poziom. Wśród nich istnieje zgoda na to aby drużynowymi zostawali ludzie nieprzygotowani. Kuleje w takim razie system kształcenia i system kontroli (bo jest on chyba w tej chwili najbardziej potrzebny).
System kształcenia w ZHP istnieje, przynajmniej na papierze. Należałoby go wprowadzić w życie. Uważam, że trudności tkwią w wielu szczegółach (również w marzeniach niektórych o ruchu masowym).
Cele związku są określone, metody również sposobów pracy jest wiele. Czas chyba na wprowadzenie tego w życie. Być może potrzeba będzie "rewolucji" aby wprowadzić zmiany, które pozwolą "uzdrowić" ZHP.
Moje propozycje to zwiększyć nacisk na wyszkolenie i kontrolę pracy poszczególnych funkcyjnych. SZKOLIć,SZKOLIć,kontrolować, wymagać, promować lub odsuwać.

Dodatkowo proponowałbym się skupić na tym co napisał Stary Wilk. Jeśli dyskusja się rozwinie spróbujmy znaleźć konkretne sposoby rozwiązania przynajmniej na kilka z tych zauważonych problemów.




[Edytowany przez Liseczek dnia 09.08.2003 o 12:29 ]

--
pwd Liseczek
Hufiec ZHP Radzymin

cadfael
Stały bywalec
Posty: 706
Rejestracja: 10 cze 2002, 21:13
Lokalizacja: Monachium / Warszawa
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: cadfael » 08 sie 2003, 01:30

Piszesz, że jakoby odchodzenie ludzi od ZHP miało związek z nieprzystosowaniem ZHP do współczesnych czasów.
I w tym względzie chyba się z Tobą nie zgodzę. Co to znaczy nieprzystosowanie się do czasów? Czy przystosowaniem się byłoby posiadanie 3000000 członków w niespełna 40000000 kraju? Czy może posiadanie 500000 członków?
Zdaje mi się, że zanim zabierzemy się do dyskusji o tym, dlaczego ludzie odchodzą od ZHP powinniśmy postarać się zdefiniować to, do czego dążymy. Bo jeśli mamy ambicje być ruchem masowym, takim, który będzie miał ponad milion członków, to faktycznie powinniśmy wiele zmienić.
Z drugiej strony jeśli chcemy kształtować swego rodzaju elitę, nie możemy pójść na ilość. I z tego punktu widzenia nasze 160000 wcale nie jest wynikiem tak złym.

Myślę, że głównie tym powinniśmy sobie zaprzątać głowę. Tym, czy chcemy być elitarni, czy masowi, czy może jacyś inni. I do tego dopisać dopiero metody działania. I w stosunku do tego weryfikować naszą liczbę.

Można oczywiście powiedzieć, że jesteśmy niedostosowani do naszych czasów, ale jeśli tak, to chyba nie jako harcerstwo, a bardziej jako skauting. Wszak nasza 160000 organizacja nadal jest drugą co do wielkości w Europie...

Pozdrawiam!
"Chciałem, by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielką będzie. (...) dziś Warszawa broniąca honoru Polski jest u szczytu swej wielkości i sławy." Stefan Starzyński, 23 września 1939 r.

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 08 sie 2003, 07:57

1. Nieporadne prezentowanie drużyn harcerskich w czasie tzw. rekrutacji. Często, np w Gimnazjum harcerze nie potrafią odpowiedzieć na najprostsze pytania. Inne słowa, inne czyny - adepci nie znajdują zapowiadanej atrakcyjności drużyny.
2. Błyskawiczne załamywanie się nowych zastępów. Prócz "żelaznej" musztry i gadulstwa nie
dzieje się nic. Kompletny brak umiejętności uruchomienia pracy zespołowej.
3. Drużyna dzieli się na wtajemniczonych weteranów i pogardzanych adeptów. Ci pierwsi mają wszystko to co atrakcyjne, ci drudzy.....
4. Instruktorzy nadają sobie nienależne przywileje, m.in. nieprzestrzeganie Prawa Harcerskiego.
5. Nacisk otoczenia, brak aktywności na zewnątrz w środowisku budzi kpiarskie reakcje na widok harcerzy.
6. Ogólnie niechęć do postaw w stylu harcerskim, wynikająca ze złej niestety kondycji społeczeństwa.
To tylko kilka oderwanych spostrzeżeń, tylko z ostatniego roku harcerskiego.
Remedium?
Uczmy się metodycznie pracy po harcersku a nie przenośmy z roku na rok zapamiętanych i coraz słabiej powtarzanych jej fragmentów.
Tyle już napisano o systemie zastępowym, pracy Rady Drużyny i Zastępu Zastępowych, o planowaniu pracy i roli stopni i sprawności, że o znakach służb nie wspomnę. Ktoś na innym wątku podkreślał jakość służby i pracy harcerskiej. Dodam jakość świadoma możliwości jakie daje CAŁA metoda harcerska , CAŁY , możliwy do ułożenia program pracy, korzystający z możliwości i podpowiedzi jakie niesie życie, które nas otacza.
No i nie "rozmiękczajmy" naszch Zasad Harcerskich, w nich siła tego ruchu.
Czy chcemy być elitarni, czy masowi?
Myślę, że chcemy być harcerkami i harcerzami, a jak znaczenie słowa "harcerz" mówi, chcemy być zawsze pierwsi i na czele by rozpoczynać każdą bitwę , np dziś o złamanie wszechogarniającej młodzież agresji i marazmu. Czy nas będzie wiele, to zależy od tego, czy nasz przykład , a szczególnie kadry i harcerzy starszch będzie ZNACZĄCY dla innych, czy się do reszty nie zmarginalizujemy wzorem wielu ruchów.
Jeśli pójdzie dobrze, to nie tylko nie odejdą , ale i przyjdą do nas.











[Edytowany przez StaryWilk dnia 08.08.2003 o 10:50 ]

Liseczek

Post autor: Liseczek » 09 sie 2003, 11:23

cadfael napisał:
Piszesz, że jakoby odchodzenie ludzi od ZHP miało związek z nieprzystosowaniem ZHP do współczesnych czasów.
(...)
Myślę że odpowiedź Starego Wilka jest odpowiedzią na to czy jesteśmy "przystosowani". To co napisał to konkretne powody, ale moim zdaniem wynikają one troszkę z nieprzystosowania. Dlaczego? Moim zdaniem w w tego typu org liczy się jak najbardziej profesjonalizm. Część zarzutów dotyczy jak najbardziej braku wyszkolenia drużynowych i zastępowych. Niestety również część kadry szczepów, hufców prezentuje podobny poziom. Wśród nich istnieje zgoda na to aby drużynowymi zostawali ludzie nieprzygotowani. Kuleje w takim razie system kształcenia i system kontroli (bo jest on chyba w tej chwili najbardziej potrzebny).
System kształcenia w ZHP istnieje, przynajmniej na papierze. Należałoby go wprowadzić w życie. Uważam, że trudności tkwią w wielu szczegółach (również w marzeniach niektórych o ruchu masowym).
Cele związku są określone, metody również sposobów pracy jest wiele. Czas chyba na wprowadzenie tego w życie. Być może potrzeba będzie "rewolucji" aby wprowadzić zmiany, które pozwolą "uzdrowić" ZHP.
Moje propozycje to zwiększyć nacisk na wyszkolenie i kontrolę pracy poszczególnych funkcyjnych. SZKOLIć,SZKOLIć,kontrolować, wymagać, promować lub odsuwać.

Dodatkowo proponowałbym się skupić na tym co napisał Stary Wilk. Jeśli dyskusja się rozwinie spróbujmy znaleźć konkretne sposoby rozwiązania przynajmniej na kilka z tych zauważonych problemów.




[Edytowany przez Liseczek dnia 09.08.2003 o 12:29 ]

--
pwd Liseczek
Hufiec ZHP Radzymin

kojot
Stały bywalec
Posty: 542
Rejestracja: 28 kwie 2002, 08:36
Lokalizacja: Hufiec Szczecin ZHP
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: kojot » 10 sie 2003, 08:56

Liseczek napisał:
Niejednokrotnie pojawił się już temat odchodzenia z ZHP, niejednokrotnie był również poruszany w ramach innych tematów i niejednokrotnie jeszcze będzie poruszony.
Odpowiedzi na ten temat w poprzednich wątkach było tyle, że udzieliły odpowiedzi o kilka razy dłuższej niż wymagana. Stąd kolejny tego typu wątek jest -> patrz niżej
Liseczek napisał:
Nic nie mienimy tylko bijąc pianę.
A właśnie to m.in. Ty robisz.

Litości. Przyczyny odchodzenia z ZHP zostały już "przemielone" na kilkanaście sposobów w poprzednich wątkach. Czas zająć się eliminacją tych powodów, a nie ich ciągłym wyszukiwaniem.

"Kto chce - szuka sposobów,
kto nie chce - powodów."
hm. Krzysztof Kujawski

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Program”