Małych miast jest wiele

Wydział Programowy
Zablokowany
Niachu
Nowicjusz
Posty: 43
Rejestracja: 24 kwie 2003, 12:15
Lokalizacja: Dolnośląski Referat Wędrownicz
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Niachu » 06 maja 2003, 12:44

Każdy dzisiaj mówi o potrzebie szkolenia nowej kadry, i bardzo dobrze. Chciałbym tylko podkreślić pamiętajcie o małych miastach i o ich realiach. Co jeżeli hufiec jest bardzo mały i niewiele w nim drużyn, co z miastami gdzie Hufce się rozpadły? co z miasteczkami gdzie jest np. jedna drużyna. Są ludzie, jest potęcjał ale nie ma kadry. I tej kadry nie będzie jeżeli kursy i szkolenia będą odbywać się tylko na najwyższym szczeblu. Znam realia harcerstwa w małych miastach bo sam z z takiego pochodze. Takie drużyny z małych miast często są poprostu odcięte od Związku. Co najgorsze nikt się nimi nie interesuje. I jakby nie zaparcie drużynowych pewnie już by ich nie było. Ale takich drużynowych coraz mniej. Najgorsze jest to jeżeli do tego dochodzi "słabo zorganizowna" chorągiew i co wtedy?
Chciałbym tylko aby zwrócono troche więcej uwagi na małe miasta. Chciałbym gdy mówi się o szkoleniach, pomyślano też o szkoleniach dla małych miast...

Czuwaj!!!
Niachu zwany też Niedżwiedżiem
Dolnośląski Referat Wędrowniczy
www.wedrownicy.wroclaw.pl
referat@wedrownicy.wroclaw.pl

kyta
Stały bywalec
Posty: 338
Rejestracja: 25 kwie 2003, 22:26
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kyta » 06 maja 2003, 14:57

Całkowicie się z Toba zgadzam. Ja rowniez pochodze z malego miasta i wiem co to znaczy. Ale odonosnie kursow to pomyslmy tez realistycznie pod wzgledem finansowym. Wiele osob chcialoby wyjechac na jakis dobry kurs, ktory ich przygotuje w pelni, lecz nie maja na to srodkow. W niektorych przypadkach to Hufiec sponsoruje taki wyjazd ( badz jest pomoc ze strony Urzedu Miasta) ale nie wszedzie. Zdaje sobie sprawe, ze teraz wszystko kosztuje, ale osobom powiedzmy sobie wysoko postawionym, bo to one przeciez organizuja takie kursy łatwiej jest znalezc jakies srodki na dofinansowanie niz nam. Troche realizmu i rozwagi.

Pozdrowek. Czuwaj!

Niachu
Nowicjusz
Posty: 43
Rejestracja: 24 kwie 2003, 12:15
Lokalizacja: Dolnośląski Referat Wędrownicz
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Niachu » 07 maja 2003, 12:49

Dokładnie tak. To by był krok naprzód gdyby najwyższe szczeble organizowały kursy dla hercerzy z małych miast szczególnie w kontekście szukania sponsorów i max. zmniejszenia kosztów uczestników. Trzeba pamiętać że im mniejsze miasto tym mniej kasy do zdobycia, mniej sponsorów, mniej zamożni mieszkańcy czyl mniej zamożny Urząd Miasta i nikłe szanse na zdobycie jakiś funduszy.
Tak czy inaczej Najważniejsze aby podczas powstawania nowej metodyki, planów, założeń itp. Pamiętano o REALIACH małych miast.

Czuwajcie

Niachu
Dolnośląski Referat Wędrowniczy
www.wedrownicy.wroclaw.pl
referat@wedrownicy.wroclaw.pl

krzysiek
Nowicjusz
Posty: 46
Rejestracja: 30 maja 2002, 04:06
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: krzysiek » 07 maja 2003, 18:59

Nie za bardzo rozumiem.

Czy domagacie się, żeby GK przejęła kształcenie drużynowych i kadry wszystkich szczebli?
Bo jeśli tak, to nie miałoby to sensu.

Czy może po prostu narzekacie na swój hufiec (którego obowiązkiem jest zapewnić kształcenie drużynowych) lub/i chorągiew (której obowiązkiem jest kształcić kadrę hufca)?
Jesli tak, to pod koniec roku odbędą się odpowiednie Zjazdy.

Pozdrawiam!

hm. Krzysztof Ludwig, HR
Hufiec Oświęcim

Niachu
Nowicjusz
Posty: 43
Rejestracja: 24 kwie 2003, 12:15
Lokalizacja: Dolnośląski Referat Wędrownicz
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Niachu » 08 maja 2003, 11:49

... pod koniec roku odbędą się zjazdy które znów nic nie zmienią. Bo jeżeli wybiera się pomiędzy złym a jeszcze gorszym to efekt będzie taki jaki jest i był przez ostatni czas ...
Są środowiska gdzie brakuje kadry i kombinuje się aby zapełnić listę kadry hufca aby się nie rozpadł . Wtedy często bywa ze na pewnych funkcjach są ludzie którzy do pełnienia danej funkcji się nie nadają. Szczególnie właśnie w małych miastach ...
Dolnośląski Referat Wędrowniczy
www.wedrownicy.wroclaw.pl
referat@wedrownicy.wroclaw.pl

Fedajkin
Site Admin
Posty: 1066
Rejestracja: 10 cze 2002, 12:32
Lokalizacja: 43 BSDH "BUKI"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Fedajkin » 08 maja 2003, 13:49

Niachu a czy jako drużynowy (chyba nim jesteś) zgłosiłeś swój udział w Zlocie Drużynowychw Perkozie? Min. po to jest ten zlot by porozmawiać o problemach jakie nas trapią i jak je rozwiązywać.
Od niecałego pół roku jestem komendantem Związku Drużyn Bełchatowskich, pod sobą mam 6 drużyn i każda z nich ma jakieś problem i nie jest winą odległość od Hufca tylk lenistwo drużynowych (i komendanta czasami oraz czasami jego niemoc w stosunku co do drużynowych). Jeżli nie będzie drużynowych z samozaparciem, jak to wcześniej powiedziałeś, to nie będzie drużyn a co za tym idzie wszystko szlak trafi.

Przestańcie biadolić pokażcie pracę, pokażcie sie w Hufcu, powiedzcie Komendantowi o problemie i jakie widzicie rozwiązanie, zgłoście to do programowców w KCH, na pewno coś zdziałacie.

CZUWAJCIE i CZUJDUCH!
Czuwaj!
phm. Sergiusz Papuga
Wydział Systemów Informatycznych
HelpDesk ESHD

krzysiek
Nowicjusz
Posty: 46
Rejestracja: 30 maja 2002, 04:06
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: krzysiek » 08 maja 2003, 17:27

Niachu napisał:
... pod koniec roku odbędą się zjazdy które znów nic nie zmienią. Bo jeżeli wybiera się pomiędzy złym a jeszcze gorszym to efekt będzie taki jaki jest i był przez ostatni czas ...
Są środowiska gdzie brakuje kadry i kombinuje się aby zapełnić listę kadry hufca aby się nie rozpadł . Wtedy często bywa ze na pewnych funkcjach są ludzie którzy do pełnienia danej funkcji się nie nadają. Szczególnie właśnie w małych miastach ...
Zjazd może dużo zmienić.
Pamiętaj, że w Twojej miejscowości nie musi istnieć hufiec. Czasem lepiej byłoby się przekształcić w związek drużyn.
Jeśli hufiec nie spełnia swoich obowiązków, to lepiej nie tworzyć fikcji i zabrać się do roboty większą grupą.

A jesli postanowicie być nadal hufcem, to Zjazd może zmotywować was do pracy. Mając parę chętnych osób mozecie w ciągu ...o.k. 5 lat stworzyć prawdziwy hufiec.
(wiem to z własnego doświadczenia).

W każdym razie żadna GK za Was tego nie załatwi.

Pozdrawiam!
hm. Krzysztof Ludwig, HR
Hufiec Oświęcim

Fedajkin
Site Admin
Posty: 1066
Rejestracja: 10 cze 2002, 12:32
Lokalizacja: 43 BSDH "BUKI"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Fedajkin » 09 maja 2003, 06:57

Oczywiscie druhu o ile w malej miejscowosci powstanie 10 jednostek harcerskich o przekroju od zuchow po harcerzy starszych (wedrownikow) i krag instruktorski. Odsylam do nowego regulaminu powstawania i dzialanosci hufca.
Czuwaj!
phm. Sergiusz Papuga
Wydział Systemów Informatycznych
HelpDesk ESHD

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 09 maja 2003, 08:32

Czy w małym miasteczku potrzebny jest "szczebel zarządzania harcerskiego" , czyli Hufiec ?
Wystarczy poczytać posty na tym forum, by znaleźć przykłady pozytywne /mniej/ i negatywne /więcej/. Te pozytywne, to jednak kilka miejscowości zrzeszonych w hufcu, i to chyba ma sens. Te negatywne to fikcja, by spełnić regulaminowe wymagania, martwe dusze i zadłużanie Związku etatami.
/nie chodzi mi o etaty tam, gdzie są potrzebne/.
Warto sie zastanowić, czy odpowiedzią na małe miasteczka nie powinny być właśnie prężne szczepy /związki drużyn/
Nasza struktura uparcie trzyma się szkół, to zrozumiałe bo i baza i koszty
ponosi szkoła i dotarcie łatwe. Skauting trzyma się struktur gmin i wokół nich organizuje zaplecze. Wogóle większość związków skautowych ma płaską strukturę zarządzania, my mamy tradycyjnie trójstopniową. I tak większość hufców, to w rzeczywistości małe szczepy wielkomiejskie. Do karykatyralnych wręcz "hufców"doszedł ZHR, dzieląc koedukacyjne szczepy między ...6 hufców liczących np 7 drużyn, ale to osobna bajka. Według mnie, Związek dziś, mimo wysiłków widocznych nawet na tym Forum, żyje nadal w międzyepoce.
Polega ona na kontynuowaniu struktur z okresu minionego, gdy były administracyjne i polityczne nakazy a hufce liczły po półtora tysiąca członków.
Dzisiaj potrzebna jest pełna elastyczność i możliwość wyboru, od samodzielnej Drużyny, po tradycyjny hufiec. Sprawy formalne powinny być maksymalnie uproszczone i zależeć od osoby kierującej zespołem harcerskim, jej wieku i kwalifikacji. Druga sprawa, to wspieranie drużyn. Sądzę,że
prócz tradycyjnie szkoły warto zacząć przekonywać do działania w ruchu Przyjaciół Harcerstwa przedstawicieli lokalnych władz, często instruktorów "w stanie spoczynku" . I tu wspieranie nie "administracji" ale bezpośrednio drużyn może być, jak w skautingu np niemieckim, bardziej efektywne. Ale to co piszę to teoria, najcennejsze są doświadczenia praktyków z..."terenu"

Niachu
Nowicjusz
Posty: 43
Rejestracja: 24 kwie 2003, 12:15
Lokalizacja: Dolnośląski Referat Wędrownicz
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Niachu » 09 maja 2003, 09:48

Na początek chciałem pozdrowić i podziękować Staremu Wilkowi dh. Sergiuszowi i dh. Krzysztofowi za wzięciu udziału w dyskusji i za cenne rady.
Może zacznę od tego że mój hufiec rozpad się ponad 2 lata temu a w miejscu hufca powstał Związek Drużyn który oczywiście należy teraz do hufca sąsiedniego. Cały problem polega na tym, jak by to powiedzieć Komendantka za nami nie przepada (z wzajemnością) tak więc kontakty z hufcem są znikome. Oczywiście kontakt z Chorągwią tym bardziej bo większość rzeczy zatrzymuje się w Hufcu. Ale nie będę rozwijał tego tematu bo ... nie chcę o tym mówić.
Tak więc druhu Sergiuszu iść pokazać się w Hufcu i "zgłaszać uwagi" to czasem tak jak grochem o ścianę. I jak dla mnie hufiec mój może być na końcu Polski tyko żeby gdy tam przyjadę był ktoś kto chciał by mi pomóc...
Najbardziej podoba mi się stwierdzenie : "Przestańcie biadolić" ...
Ja mógłbym użyć innego stwierdzenia: "walka o przeżycie" Mówisz pokażcie prace. Uwierz mi że to właśnie robię. I o niczym inny nie myślę jak o tym co tu zrobić aby było lepiej i żeby po mnie byli następni. Ale naprawdę samemu bez dobrej kadry ciężko. hehe nie żebym narzekał, jest coraz lepiej i mam nadziej że będzie o wiele lepiej...
i tu chciałbym czoło pochylić przez Starym wilkiem który mówi:

"Ale to co piszę to teoria, najcenniejsze są doświadczenia praktyków z..."terenu"".
Chylę czoła przed Starym Mądrym Wilkiem.

Czasem naprawdę bez kadry, bez kursów, bez szansy doszkolenia kadry (kursami) zostaje PRAKTYKA pomysły i samozaparcie. Tak jest u mnie w małym mieście. Szkoda tylko że takich drużynowych coraz mniej.

Pozdrawiam was wszystkich. Na zlocie drużynowych będę więc jest szansa porozmawiać w nocy w blasku wędrowniczej Watry :)

I oczywiście czekam na wasze uwagi i rady.
Czuwajcie!!!

Niachu zwany też Niedżwiedżiem :)
Dolnośląski Referat Wędrowniczy
www.wedrownicy.wroclaw.pl
referat@wedrownicy.wroclaw.pl

saper
Stały bywalec
Posty: 345
Rejestracja: 31 maja 2003, 21:55
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: saper » 03 lip 2003, 17:40

Ja Cię rozumiem ja też do wszystkiego dochodziłem metodą prób i błędów. Bardzo powoli, ale jednak kadry nam przybywa. Warto szkolić zastępowych. Może za jakiś czas zostaniesz komendantem hufca? Warto nawiązywać kontakty i odwiedzać innych na obozach, zlotach itp. Można podpatrzeć jak inni pracują i wykorzystać pomysły innych u siebie!
pwd. Jakub Miechowiecki HO
2 Grudziądzka Drużyna Harcerska TWIERDZA im. Tadeusza Maślonkowskiego ps."Sosna"

Liseczek

Post autor: Liseczek » 14 lip 2003, 22:26

cadfael napisał:
Piszesz, że jakoby odchodzenie ludzi od ZHP miało związek z nieprzystosowaniem ZHP do współczesnych czasów.
(...)
Myślę że odpowiedź Starego Wilka jest odpowiedzią na to czy jesteśmy "przystosowani". To co napisał to konkretne powody, ale moim zdaniem wynikają one troszkę z nieprzystosowania. Dlaczego? Moim zdaniem w w tego typu org liczy się jak najbardziej profesjonalizm. Część zarzutów dotyczy jak najbardziej braku wyszkolenia drużynowych i zastępowych. Niestety również część kadry szczepów, hufców prezentuje podobny poziom. Wśród nich istnieje zgoda na to aby drużynowymi zostawali ludzie nieprzygotowani. Kuleje w takim razie system kształcenia i system kontroli (bo jest on chyba w tej chwili najbardziej potrzebny).
System kształcenia w ZHP istnieje, przynajmniej na papierze. Należałoby go wprowadzić w życie. Uważam, że trudności tkwią w wielu szczegółach (również w marzeniach niektórych o ruchu masowym).
Cele związku są określone, metody również sposobów pracy jest wiele. Czas chyba na wprowadzenie tego w życie. Być może potrzeba będzie "rewolucji" aby wprowadzić zmiany, które pozwolą "uzdrowić" ZHP.
Moje propozycje to zwiększyć nacisk na wyszkolenie i kontrolę pracy poszczególnych funkcyjnych. SZKOLIć,SZKOLIć,kontrolować, wymagać, promować lub odsuwać.

Dodatkowo proponowałbym się skupić na tym co napisał Stary Wilk. Jeśli dyskusja się rozwinie spróbujmy znaleźć konkretne sposoby rozwiązania przynajmniej na kilka z tych zauważonych problemów.




[Edytowany przez Liseczek dnia 09.08.2003 o 12:29 ]

--
pwd Liseczek
Hufiec ZHP Radzymin

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Program”