Mundury w szkole?

Wydział Programowy
dżaro

Post autor: dżaro » 11 kwie 2003, 00:10

nie bardzo wiem gdzie poruszyc ten wątek ale mam pytanie. gdy drużyna zakańza działalność czy jej majątek jest przejmoany przez hufiec? przez majątek rozumiem w tym wypadku sprzęt sportowy itp
jesli tak to czy istnieje mozliwosc odsprzedania lub przekazania sprzetu szczepowi?
wazne!!!


--


wszegniew

Post autor: wszegniew » 11 kwie 2003, 17:20

chodziło mi oto ze ratownik z grupy PCK posiada legitymacje lub idyfikator ktorym sie moze posłuzyc ...:)
nie twierdze ze harcerze nie sa szkoleni według norm UE , bo teraz obojetnie jaki kurs np. spawacza jest na normach UE...hihi
wiem ze tez niemoge sie wylegitymowac jako harcerz... i to moze jest złe ,kto to wie ..


--
HO Piotr Widera-Drużynowy 9PDH"LEKKA STOPA" Szczep ZHP "MILLENIUM" Hufiec Lubliniec
Pozdrawiam wszystkich wszech i obec...CZUWAJ!!!!







Liseczek

Post autor: Liseczek » 13 kwie 2003, 16:31

cadfael napisał:
Piszesz, że jakoby odchodzenie ludzi od ZHP miało związek z nieprzystosowaniem ZHP do współczesnych czasów.
(...)
Myślę że odpowiedź Starego Wilka jest odpowiedzią na to czy jesteśmy "przystosowani". To co napisał to konkretne powody, ale moim zdaniem wynikają one troszkę z nieprzystosowania. Dlaczego? Moim zdaniem w w tego typu org liczy się jak najbardziej profesjonalizm. Część zarzutów dotyczy jak najbardziej braku wyszkolenia drużynowych i zastępowych. Niestety również część kadry szczepów, hufców prezentuje podobny poziom. Wśród nich istnieje zgoda na to aby drużynowymi zostawali ludzie nieprzygotowani. Kuleje w takim razie system kształcenia i system kontroli (bo jest on chyba w tej chwili najbardziej potrzebny).
System kształcenia w ZHP istnieje, przynajmniej na papierze. Należałoby go wprowadzić w życie. Uważam, że trudności tkwią w wielu szczegółach (również w marzeniach niektórych o ruchu masowym).
Cele związku są określone, metody również sposobów pracy jest wiele. Czas chyba na wprowadzenie tego w życie. Być może potrzeba będzie "rewolucji" aby wprowadzić zmiany, które pozwolą "uzdrowić" ZHP.
Moje propozycje to zwiększyć nacisk na wyszkolenie i kontrolę pracy poszczególnych funkcyjnych. SZKOLIć,SZKOLIć,kontrolować, wymagać, promować lub odsuwać.

Dodatkowo proponowałbym się skupić na tym co napisał Stary Wilk. Jeśli dyskusja się rozwinie spróbujmy znaleźć konkretne sposoby rozwiązania przynajmniej na kilka z tych zauważonych problemów.




[Edytowany przez Liseczek dnia 09.08.2003 o 12:29 ]

--
pwd Liseczek
Hufiec ZHP Radzymin

jakubekzuchem

Post autor: jakubekzuchem » 20 kwie 2003, 22:19

Niedokońca w ten sposób chciałem zostać odebrany...stało się tak ponieważ niechcący i zupełnnie niepotrzebnie zmieniłem temat,a pisząc "problem mundurów" nie miałem na myśli wstydu z powodu w nich chodzenia ale raczej formę jaką mógłby przyjąć on tak by była dostosowana do jego funkcji ;-)))

--
K.W. ćwik - przyboczny 9DH "Lekka Stopa" Lubliniec

Artur
Starszy użytkownik
Posty: 250
Rejestracja: 24 lip 2002, 19:14
Lokalizacja: NW "Polana"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Artur » 21 kwie 2003, 01:06

jakubekzuchem napisał:
Nie chcę absolutnie nikogo urazić, ale wydaję mi się, że ta dyskusja nie ma żadnego sensu. Dżaro (pozdrawiam ania!) zauważyła istotny problem, że nie powinniśmy skupiać się na powłoczce (tudzież nie drelichowej) ale na działaniu!! Jeśli jednak kogoś nie satysfakcjonuje ta moja niewątpliwie wymijająca odpowiedź może zadać sobie jeszcze jedno pytanie - jaką organizacją jesteśmy teraz na początku wieku i czy forma jaką operujemy odpowiada oczekiwaniom środowiska (absolutnie nie podważam teraz metody harcerskiej!!!)tzn. czy możemy pominąć problem munduru naszej organizacji?
Co znaczy "pominąć problem munduru"?

Bo jeśli "przestać go nosić", to nie, moim zdaniem nie możemy, bo mundur jest nadal bardzo ważny dla wielu ludzi w naszej organizacji. W tym dla mnie.

[Edytowany przez Artur dnia 21.04.2003 o 02:09 ]
Artur Sitek

Boodzioo
Stały bywalec
Posty: 584
Rejestracja: 04 mar 2003, 09:12
Lokalizacja: 20 Drużyna Wędrownicza "Raróg"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Boodzioo » 21 kwie 2003, 11:31

jakubekzuchem napisał:
Nie chcę absolutnie nikogo urazić, ale wydaję mi się, że ta dyskusja nie ma żadnego sensu. Dżaro (pozdrawiam ania!) zauważyła istotny problem, że nie powinniśmy skupiać się na powłoczce (tudzież nie drelichowej) ale na działaniu!! Jeśli jednak kogoś nie satysfakcjonuje ta moja niewątpliwie wymijająca odpowiedź może zadać sobie jeszcze jedno pytanie - jaką organizacją jesteśmy teraz na początku wieku i czy forma jaką operujemy odpowiada oczekiwaniom środowiska (absolutnie nie podważam teraz metody harcerskiej!!!)tzn. czy możemy pominąć problem munduru naszej organizacji?
„Pominąć problem mundurów” Haa!! Nie mówię, że druh, ale sprawa jest taka, że po prostu wielu „harcerzy” wstydzi się munduru, bo odróżnia ich od innych… na ironie ja jestem z tego dumny!! Chcąc uniknąć komentarzy, że to nie tylko mundur świadczy o harcerzach itd. To pisze WIEM. Ale skąd cywile mają wiedzieć, że my jeszcze istniejemy w naszym środowisku może mundur nie odgrywa tak ważnej roli, ale na „zewnątrz” musimy się pokazywać, żeby się „reklamować” i pokazać ludziom że istniejemy i że robimy to czy tamto!!

Robal

Post autor: Robal » 21 kwie 2003, 14:13

Boodzioo napisał:
Ale skąd cywile mają wiedzieć, że my jeszcze istniejemy w naszym środowisku może mundur nie odgrywa tak ważnej roli, ale na „zewnątrz” musimy się pokazywać, żeby się „reklamować” i pokazać ludziom że istniejemy i że robimy to czy tamto!!
Zgodzę się, że powinniśmy się pokazywać na zewnątrz w mundurach. Sądzę, że jednak przede wszystkim w czasie konkretnych działań. Pojedynczy harcerz, który chodzi cały dzień w mundurze: w szkole, na osiedlu, w autobusie chluby raczej związkowi nie przyniesie. No, chyba, że jest to ogólnie poważana osoba. Ale zazwyczaj jest tak, że ludzie nie rozumieją munduru, robią sobie głupie żarty, nabierają uprzedzeń. Zwłaszcza, gdy osoba w mundurze zrobi coś niewłaściwego, co wszystkim się przecież zdarza. Już nie mówiąc o tym, że może na ulicy oberwać "za mundur" albo przynajmniej nauczyć się paru ciekawych słów co (o zgrozo!) do rzadkości nie należy.

jakubekzuchem

Post autor: jakubekzuchem » 21 kwie 2003, 16:28

Niedokońca w ten sposób chciałem zostać odebrany...stało się tak ponieważ niechcący i zupełnnie niepotrzebnie zmieniłem temat,a pisząc "problem mundurów" nie miałem na myśli wstydu z powodu w nich chodzenia ale raczej formę jaką mógłby przyjąć on tak by była dostosowana do jego funkcji ;-)))

--
K.W. ćwik - przyboczny 9DH "Lekka Stopa" Lubliniec

Konus

Post autor: Konus » 27 kwie 2003, 13:39

U nas na pewno jednym dniem mundurowym jest Dzień Myśli Braterskiej...

Boodzioo
Stały bywalec
Posty: 584
Rejestracja: 04 mar 2003, 09:12
Lokalizacja: 20 Drużyna Wędrownicza "Raróg"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Boodzioo » 27 kwie 2003, 13:48

Konus napisał:
U nas na pewno jednym dniem mundurowym jest Dzień Myśli Braterskiej...
Jednym czy jedynym??:(

kyta
Stały bywalec
Posty: 338
Rejestracja: 25 kwie 2003, 22:26
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kyta » 28 kwie 2003, 22:13

Pomysl sam w sobie nie jest zły. To zalezy tylko do srodowiska i od odpornosci harcerza/harcerki. Osobiscie idac w mundurze przez miasto lub szkole czuje sie wyrozniona i dumna z tego co robie. Jednak nie wszyscy tak maja... wiele z nich wstydzi sie zalozyc mundur... czemu? nie wiem. Ale milo "sluzyc za okaz w muzeum" :) Jesli rozumiecie o co mi chodzi :)

tenegah

Post autor: tenegah » 10 maja 2003, 13:39

Co myslicie o nowej nazwie stopnia - PIONIERKA ? Mi się to kojrzy z płotem ....

--
trop. Samanta Nawrocka
12 WDW "TAFADU"
Hufiec Ziemi Cieszyńskiej

Boodzioo
Stały bywalec
Posty: 584
Rejestracja: 04 mar 2003, 09:12
Lokalizacja: 20 Drużyna Wędrownicza "Raróg"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Boodzioo » 11 maja 2003, 21:14

tenegah napisał:
A my mieliśmy dzień mundurowy :) Na początku gimnazjum kiedy drużyna skupiała tylko ludzi z gimnazjum i wszystkim się podobało.Teraz kiedy dla niektórych zaczęło się liceum zrezygnowaliśmy, bo różni ludzie chodzą do różnych szkół (w różnych miastach) i klas. Ale było fajnie .....
Nie chcę wysuwać za daleko idących wniosków, ale post druha byłby poparciem mojego wcześniej wypowiedzianego zdania. Mianowicie, że jeśli do jednej szkoły chodzi grupa ludzi, którą rówieśnicy znają już jakiś czas to nie wzbudzi żadnych emocji noszenie przez nich mundurów. Rzeczywiście gorzej jest w szkołach średnich, ale nie jest to niemożliwe. :)

bazyl

Post autor: bazyl » 11 maja 2003, 23:01

W mojej poprzedniej druzynie dzien mundurowy robilismy sporadycznie, zazwyczaj w Dzien Mysli Braterskiej i przy paru innych okazjach:)

Adam

Post autor: Adam » 11 maja 2003, 23:20

Druhowie! Czemu wy się wstydzicie swoich mundurów????? Ja czesto spotykam sie z tym problemem w moim i innych środowiskach. Ja mam ponad trzydziestkę i nosze go z dumą. Ktoś powie, że to wygląda idiotycznie? Sąsiedzi, gdy wsiadam do auta? A może pracodawca? Może spróbować. To nie mundur jest śmieszny, to Wy się go wstydzicie!!!!! Druhowie seniorzy by wam na tym forum dali dopiero popalić. Oni często gineli za ten mundur!!!!!!!!!!!

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Program”