Survival...

Wydział Programowy
Boodzioo
Stały bywalec
Posty: 584
Rejestracja: 04 mar 2003, 09:12
Lokalizacja: 20 Drużyna Wędrownicza "Raróg"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Boodzioo » 04 mar 2003, 13:32

1)Co myslicie o takiej specjalnosci druzyny harcerskiej??
2)Spotkaliscie sie kiedys czlonkami takiej druzynki?? ... jak nie to wszystko przed wami. Mozeemy pogadac na GG jak bedziecie mieli ochote...


[Edytowany przez Boodzioo dnia 05.03.2003 o 18:27 GMT]

Artur
Starszy użytkownik
Posty: 250
Rejestracja: 24 lip 2002, 19:14
Lokalizacja: NW "Polana"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Artur » 04 mar 2003, 16:05

boodzioo napisał:
1)Co myslicie o takiej specjalnosci druzyny harcerskiej??
Zależy do wykonania... spotykałem drużyny, które myślą, że jak mają specjalność survivalovą to ich działalność harcerska może się ograniczyć do biegania po lesie w moraczach. Ale pod survival, oprócz jakichś kosmicznych metod przeżycia w dżungli amazońskiej (ulubiony cytat z książki do survivalu: "jeżeli ukąsi cię wąż - zabij go - odczujesz satysfakcję" :), można podciągnąć wiele bardziej pożytecznych i ciekawych rzeczy - wiedza o lesie: rozpoznawanie roślin (grzybów) jadalnych i trujących (tzn. tych jadalnych - ale tylko raz), itp. Odpowiedź: to co myślę o tej specjalności, zależy od tego jak jest ona realizowana.
boodzioo napisał:
3)Jakie specjalnosci uwazacie za najlepsze??
Mi podoba się specjalność ratowniczo-medyczna. W końcu umiejętność ratowania ludzkiego życia jest bardzo przydatna.

[Edytowany przez Artur dnia 04.03.2003 o 12:06 GMT]
Artur Sitek

ufo125

Post autor: ufo125 » 04 mar 2003, 23:56

Właśnie preczytałem sprawozdanie posiedzenia Rady Naczelnej ZHP i było tam takie zdanie:

Na zakończenie punktu "Sprawy różne" został złożony wniosek o dopisanie dodatkowego punktu porządku obrad dotyczącego zwołania zjazdu nadzwyczajnego, w związku z tym Przewodniczący ZHP ogłosił przerwę w zebraniu do dnia 28 czerwca br.

Czy to oznacza, że szykuje się Nadzwyczajny Zjazd ZHP? A może ja źle zrozumiałem treść. Jeżeli tak to czym on jest spowodowany.

--
ćwik Bartłomiej Kolisko
drużynowy Hufiec Chorzów
Chorągiew Śląska

Boodzioo
Stały bywalec
Posty: 584
Rejestracja: 04 mar 2003, 09:12
Lokalizacja: 20 Drużyna Wędrownicza "Raróg"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Boodzioo » 05 mar 2003, 22:23

ufo125 napisał:

Odpowiedziałem w temacie Specjalności, który sam zacząłem i nie podoba mi się, że złożyłeś podobny temat na forum, ale spoko, jak chcesz, ale nie będę się drugi raz wypowiadał.

Sorka!! Nie chciałem Cie urazic tylko ty masz inny temat i nie uwazam zeby moj Ci przeszkadzał!! Ty masz ogólnie o specjalosciach a ja chciałem tylko o survivalu. Zmienie troche pytanie... jak Cie to tak razi!!
Czuwaj!

[Edytowany przez Boodzioo dnia 05.03.2003 o 18:25 GMT]

[Edytowany przez Boodzioo dnia 05.03.2003 o 18:28 GMT]

saper
Stały bywalec
Posty: 345
Rejestracja: 31 maja 2003, 21:55
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: saper » 12 cze 2003, 17:57

Spotkałem już wiele osób i środowisk zajmujących się "survivalem" i niestety większość z nich to typowi "rambodebile". W tym miejscu bardzo przepraszam ludzi, którzy poczuli się urażeni. Widziałem też ludzi myślących, znających się na rzeczy. Survival jako specjalność? zależy jak rozumież to słowo. Zjazdy na linach, spanie w lesie, troche samarytanki i w kółko pompki i krzyki to nie najlepszy pomysł na specjalność survivalovą.
pwd. Jakub Miechowiecki HO
2 Grudziądzka Drużyna Harcerska TWIERDZA im. Tadeusza Maślonkowskiego ps."Sosna"

Fedajkin
Site Admin
Posty: 1066
Rejestracja: 10 cze 2002, 12:32
Lokalizacja: 43 BSDH "BUKI"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Fedajkin » 13 cze 2003, 06:39

boodzioo napisał:
1)Co myslicie o takiej specjalnosci druzyny harcerskiej??
bleh... :P Survival... ile to można włakować, a książęk o konretnym podłożu Survivalowym i dającym jakąś nową wiedzę jest NIEWIELE...
boodzioo napisał:
2)Spotkaliscie sie kiedys czlonkami takiej druzynki??
Jak już ktoś tu napisał, jest wiele "rambo-debili" co to nie wiadomo jaką mają wiedzę, ael znam jedną drużynkę (notabene również "BUKI") z Ustrzyk Dolnych i z tego co ich obserwowałem mają sporą wiedzę i nie robią z siebie (przynajmniej przy mojej rat-med) bożyszczy. Jest jednak też w moim Hufcu drużyna czerwonych beretów i jedno co mi się nasuwa na myśl i na twarz, to gromki śmiech.


Najlepsza specjaność? NIE MA TAKIEJ, każda ma swoje plusy i każda jedna jest inna (w końcu o to chodzi), a ze swojej strony chciałym popracować w drużynie ochrony pogranicza i poznać ich całoroczne działania programowe... (że nie wpsomne ze rat-med ROX :D )

P.S. Pozdrowionka dla ratowników z całej łódzkiej Chorągwi, głównie tych biorących udział w dzisiejszych manewrach "w pociągu"...
Czuwaj!
phm. Sergiusz Papuga
Wydział Systemów Informatycznych
HelpDesk ESHD

Liseczek

Post autor: Liseczek » 13 cze 2003, 12:18

cadfael napisał:
Piszesz, że jakoby odchodzenie ludzi od ZHP miało związek z nieprzystosowaniem ZHP do współczesnych czasów.
(...)
Myślę że odpowiedź Starego Wilka jest odpowiedzią na to czy jesteśmy "przystosowani". To co napisał to konkretne powody, ale moim zdaniem wynikają one troszkę z nieprzystosowania. Dlaczego? Moim zdaniem w w tego typu org liczy się jak najbardziej profesjonalizm. Część zarzutów dotyczy jak najbardziej braku wyszkolenia drużynowych i zastępowych. Niestety również część kadry szczepów, hufców prezentuje podobny poziom. Wśród nich istnieje zgoda na to aby drużynowymi zostawali ludzie nieprzygotowani. Kuleje w takim razie system kształcenia i system kontroli (bo jest on chyba w tej chwili najbardziej potrzebny).
System kształcenia w ZHP istnieje, przynajmniej na papierze. Należałoby go wprowadzić w życie. Uważam, że trudności tkwią w wielu szczegółach (również w marzeniach niektórych o ruchu masowym).
Cele związku są określone, metody również sposobów pracy jest wiele. Czas chyba na wprowadzenie tego w życie. Być może potrzeba będzie "rewolucji" aby wprowadzić zmiany, które pozwolą "uzdrowić" ZHP.
Moje propozycje to zwiększyć nacisk na wyszkolenie i kontrolę pracy poszczególnych funkcyjnych. SZKOLIć,SZKOLIć,kontrolować, wymagać, promować lub odsuwać.

Dodatkowo proponowałbym się skupić na tym co napisał Stary Wilk. Jeśli dyskusja się rozwinie spróbujmy znaleźć konkretne sposoby rozwiązania przynajmniej na kilka z tych zauważonych problemów.




[Edytowany przez Liseczek dnia 09.08.2003 o 12:29 ]

--
pwd Liseczek
Hufiec ZHP Radzymin

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 13 cze 2003, 13:10

Ten wątek "idzie" równolegle w Programie i Kształceniu :-)

Panzi

Post autor: Panzi » 22 cze 2003, 16:18

Witam!
Byłam w tym roku na Arsenale. Do tego byłam na tej samej trasie co druh Iwan (trasa S-3). Podobało mi się bardzo. Trasa skłaniała do wielu przymyśleń nad samym sobą i nie tylko. Był to mój pierwszy Arsenał i mam nadzieję że nie ostatni :)

--

"Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia.." M.Twain

czarnuch

Post autor: czarnuch » 23 cze 2003, 00:02

ehhh...życie ratownika jest wyjątkowe, chodźby na przykładzie fedajkina, kto by o takiej sytuacji pomyślał??? to jest właśnie wspaniały urok tego wszystkiego, no i przynajmniej satysfakcja zawsze gwarantowana:D


jednak trzeba było kurde jechać yhhhhhhhh....a tak to sie siedziało na nudnym balu....

--
wyw. Andrzej Brandt
zastępo KORNIKI
43 Bełchatowska Samarytańska Drużyna Harcerska "Buki"
Związek Drużyn Bełchatowskich

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 23 cze 2003, 08:15

Panzi napisał:
-Survival daje nam szansę na wniknięcie w siebie, przecież każdorazowe pokonywanie siebie jest tu rzeczą powszechną.

-Survival zmusza nas do poznawania praw natury.

-Survival każe nam być twórczym i inteligentnym. Mówi jak wykorzystywać sytuacje i przedmioty, które wydają się być nieprzydatnymi.

-Survival uczy nas jak radzić sobie w trudnym, czasami mogłoby się wydawać, bez wyjścia sytuacjach.

-Survival jest niebezpieczny tylko z pozoru, jeśli nauczymy się z nim obchodzić niebezpieczeństwo znika.

-Survival pozwala zapomnieć o troskach i smutkach dnia codziennego.

Niestety nie wiem skąd to wszystko jest.
Wszystko to pięknie napisane na katrteczce dał mój drużynowy każdemu z mojej dużyny na ostatnim biwaku pod szałasami. Moja drużyna nie ma specjalności, jednak survival nas ciągnie do siebie i to bardzo mocno.:)
Aniu, druh Drużynowy dał Wam opis ....puszczaństwa, które jest organiczną częścią skautingu , dzięki E. T. Setonowi /indianizm/ i innych. Puszczaństwo ma piękne tradycje w harcerstwie, po co je nazywać obcą nazwą.

Fedajkin
Site Admin
Posty: 1066
Rejestracja: 10 cze 2002, 12:32
Lokalizacja: 43 BSDH "BUKI"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Fedajkin » 23 cze 2003, 09:08

No bo to szpan i wogle, w końcu zajmować się będą "survivalem"...
Czuwaj!
phm. Sergiusz Papuga
Wydział Systemów Informatycznych
HelpDesk ESHD

Boodzioo
Stały bywalec
Posty: 584
Rejestracja: 04 mar 2003, 09:12
Lokalizacja: 20 Drużyna Wędrownicza "Raróg"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Boodzioo » 05 lip 2003, 14:34

Jeśli chodzi o nazwę survival to jest to swego rodzaju reklama. Survival przyciąga. Jeśli ktoś się zainteresuje drużyną i wstąpi do niej skuszony puszczaństwem pod nazwą survival to nie widzę w tym nic złego. Z doświadczenia wiem, że to naprawdę działa. Mój drużynowy prowadził szkołę przetrwania „Zielone diabły” i prawie wszyscy, którzy zapisywali się do szkoły przetrwania (nawet rambo-debile) po jakimś czasie zaczynali też myśleć o harcerstwie. Jeśli ktoś sam z siebie zaczyna interesować się harcerstwem, pyta o to, to jest to już dobry znak. Od tego czasu zaczyna się nasza rola, zaczyna się wychowanie nawet takiego rambo-debila. Często bywa tak, że po jakimś roku, dwóch a nawet 5 latach taki rambo-debil dorasta i staje się bardzo wartościową osobą dla drużyny czy hufca. A przez te 5 lat jest ładny z nim ubaw. Oczywiście sytuacja pogarsza się, gdy drużynowy czy nawet kadra jest takimi rambo-debilami (strasznie mi się podoba to sformułowanie) wtedy jest już bardzo źle. Mój drużynowy nie był, i ja też się nie uważam za wcześniej wspominanego rambo-debila. Nie uważam się też za człowieka który zna, umie, opanował sztukę survivalu. Ja po prostu wykorzystuje jego elementy na zbiórkach, podczas wyjść do lasu, na biwakach.

Co robimy, czego inni nie robią?:)
Nie jest tego jakoś strasznie dużo. Organizujemy spływy kajakowe i pontonowe, śpimy w lesie w szałasach czy namiotach zrobionych w jakiś nie konwencjonalny sposób, uczymy się, co można jeść w lesie i jak to zdobyć, jak zdobyć wodę, jak ugotować coś np. w woreczku foliowym czy w kartoniku po mleku albo na patelce z Folii aluminiowej na ognisku, jak rozpalić ognisko w trudnych warunkach, ogólnie uczymy się jak można przeżyć w trudnych warunkach (nie ekstremalnych) ekstremalnych jak się przygotować do takich sytuacji, chociażby tego żeby nie panikować. Ciężko jest to opisać w ten sposób. Może to nie survival waszym zdaniem ale zawiera jakiś jego elementy…
;)

saper
Stały bywalec
Posty: 345
Rejestracja: 31 maja 2003, 21:55
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: saper » 06 lip 2003, 12:04

Właśnie do takich drużyn jak twoja mam szacunek, przynajmniej dzieje się coś konkretnego. Znam niestety drużyny i DRUŻYNOWYCH, którzy potrafią się tylko wydzierać, "czołgać ludzi" (często samemu im nie dorównując), dużo chwalić jacy to oni nie są i mają różne chore filozofie na życie. Tymczasem nie potrafią upiec kurczaka i np. po 3 godzinach jedzą surowego. Myślę, że określenie rambo-debile oddaje jacy oni są. Znałem ekipę, w której było szkolenie ciężkie i lekkie. Lekkie = bieganie, ciężkie = pompki. I prawie nic innego nie robili, a jak już robili to w zaciągniętych na twarz kominiarkach. Ich dowódca na marsze na orientacje ubrał "opeka"...bo deszcz padał. No ale mieli duże noże tzw. wieszaki (jak się wbije w brzuch to na plecach można płaszcz powiesić) i zawsze potrafili załatwić coś do picia, fajki, tylko "trochę" śmiecili i na niczym się nie znali (nawet na zwykłej mapie). Szef obcinał im guziki (przy moro), sznurowadła a sam wyglądał jak fleja. To są właśnie rambo-debile!(cieszę się, że określenie Ci się podoba)
Moim zdaniem, świetną sprawą są kręgi np. Zielonego Talizmana, Pikującego Orła itp, bo tam jest poziom i człowieka się wychowuje na człowieka, a nie na zabijakę niezrównoważonego psychicznie!


[Edytowany przez saper dnia 06.07.2003 o 13:07 ]
pwd. Jakub Miechowiecki HO
2 Grudziądzka Drużyna Harcerska TWIERDZA im. Tadeusza Maślonkowskiego ps."Sosna"

Boodzioo
Stały bywalec
Posty: 584
Rejestracja: 04 mar 2003, 09:12
Lokalizacja: 20 Drużyna Wędrownicza "Raróg"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Boodzioo » 06 lip 2003, 12:43

Ja ogólnie uważam, że nie chodzi o szkolenie na zabijakę. Przecież jest bardzo małe prawdopodobieństwo, że ktoś z nas znajdzie się w sytuacji, w której będzie musiał kogoś okaleczyć a gdzie dopiero zabić. Chociaż teraz jest tak niebezpiecznie, że wszystko jest możliwe. Ja jednak nie mam żadnych uprawnień do nauczania samoobrony, więc się za to nie biorę. Osobiście trenuje z kolegą, ale tylko w własnym zakresie. Mój drużynowy, o którym tu często wspominam, trenował zapasy (nawet odnosił w tym sukcesy) i po trochu innych sztuk walki, więc czasami coś tam nam pokazywał, było to bardzo fajne. Często próbowaliśmy mu „dokopać” (oczywiście tak na żarty) i bardzo często przegrywaliśmy nawet w kilku. Było przy tym mnóstwo zabawy.

Jeszcze raz chciałem tylko podkreślić, że survival rozumiany (praktykowany) przeze mnie jest tylko małą cząstką survivalu ogólnie pojętego. I myślę, że w takiej formie nie jest czymś złym, a nawet jest czymś bardzo dobrym, ciekawym i przydatnym. Kształci umiejętność myślenia i zaradność. Nie tylko w lesie, ale i ogólnie wykształca jakieś zdolności radzenia sobie w każdej sytuacji. Uczy kombinowania – jak nie tak - to tak (da się coś tam zrobić)!! Niestety, jeśli jest tak, że survival kończy się na pompkach to jest przykre, bo już nawet nie śmieszne. Pompki same w sobie to jest fajna rzecz ogólnie pracowanie nad swoją kondycją, czemu nie!! …ale nazywanie survivalem i to jeszcze „ciężkim” to już przegięcie i psucie opinii o survivalu.
:)

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Program”