Po co ZHP?

Wydział Programowy
Borowy

Post autor: Borowy » 25 cze 2002, 23:09

O właśnie: czy zaprenumerowałeś już dla siebie "Czuwaj?

Nie, nie zaprenumerowałem i nie zamierzam. Jak już wspomniałem 69 zł wydaje mi się sumą za wysoką (a nawet nie ma pewnoci, czy pismo znów nie upadnie - co zdażało sie już w przeszłości, albo poszczególne numery nie będą ukazywały się w terminie - i co wtedy - czy wpłacona kwota zostanie zwrócona?). Nadal uważam, że najlepszą formą publikacji tego rodzaju materiałów, jakie zamieszczane są w CZUWAJ'u jest internet (nie wspominając już o oczszędnościach). A że nie w kazdym hufcu jest dostep do internetu? A może byłby to dobry pretekst, aby taki w nim załozyć - przeliczmy: załózmy, ze w hufcu działa 15 instruktorów.
Ośmiu z nich kupuje CZUWAJA (cena w prenumeracie 5,75 zł/numer). Razem wydają 46 zł (8*5,75zł). Są operatorzy, którzy za tę sume udostepniają kilka godzin dziennie dostepu do internetu przez cały miesiac (np. Dialog na Dolnym Slasku - taryfa junior - dostęp od 15-21 codziennie bez limitów i naliczania impulsów). A przecież Internet mozna wykorzystywać do zdobywania materiałów na zbiorki, rezerwacji miejsc w schroniskach i tysiecy innych rzeczy. UDOSTęPNIC CZUWAJA W INTERNECIE!!! A jeśli chce sie wydawać płatna gazetę to niech to będzie czasopismo dostępne ogólnie (jak kiedyś Świat Młodych). Życzę sukcesów w redagowaniu pisma (i chociaż aktualnego archiwum ON LINE).

--
już nie fanatyk jeszcze sympatyk ZHP

cerber

Post autor: cerber » 26 cze 2002, 09:56

Borowy!

Ja nie rozumiem w ogóle sensu Twojego pytania. Po co ZHP? A pamiętazsz jak brzmi rota Przyrzeczenia Harcerskiego?

ZHP jest po to, by służyć Bogu, Polsce i bliźnim. Po to zostało założone, to realizowało przez ponad 90 lat i tak zostanie.

Twoje pytanie Borowy jest obraźliwe zarówno dla Związku, jak i dla harcerzy, którzy ze szczerej woli coś Ojczyźnie poświęcili.

A może Ty chciałeś zapytać o coś innego, tylko tak Ci się "wymsknęło" lub niepoprawnie sformuowałeś pytanie?

Mam taką nadzieję.

Pozdrawiam! CZUWAJ!

kojot
Stały bywalec
Posty: 542
Rejestracja: 28 kwie 2002, 08:36
Lokalizacja: Hufiec Szczecin ZHP
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: kojot » 26 cze 2002, 10:37

cerber napisał:
Ja nie rozumiem w ogóle sensu Twojego pytania. Po co ZHP? A pamiętazsz jak brzmi rota Przyrzeczenia Harcerskiego?

A może Ty chciałeś zapytać o coś innego, tylko tak Ci się "wymsknęło" lub niepoprawnie sformuowałeś pytanie?
Pytanie jest jednak dość zasadne, z tym, że już jakiś czas temu ktoś je sobie zadał.

Proponuję lekturę "Strategi rozwoju ZHP do roku 2007". W tej zielonej książeczce jest taki rozdzialik jak "Misja ZHP". Właśnie po to istnieje ta organizacja.

A tutaj link z elektroniczną wersją Strategii:
http://www.csi.zhp.org.pl/dokumenty/zhp ... %20ZHP.zip

[Edytowany przez kojot dnia 26.06.2002 o 07:39 GMT]
hm. Krzysztof Kujawski

cerber

Post autor: cerber » 26 cze 2002, 11:39

Kojocie!

Nie zgadzam się również z Tobą.
Pytania o "Misję ZHP", czy o strategię rozwoju nigdy nie będą tożsame z "Po co ZHP?"

Ja nadal myślę, że Borowiec źle się wyraził, po prostu źle sformuował pytanie.

Zadsadne są rozważania na temat przyszłości i teraźniejszości Związku - z tym się zgadzam, ale wtedy pytanie powinno brzmieć inaczej. Natomiast "Po co ZHP?" pyta jaki sens z instnienia Organizacji od początku poprzez teraz, po przyszłość.
Czy ktoś ma moralne prawo pytać o zasadność istnienia dotychczas ZHP? Myślę, że w obliczu olbrzymich dokonań harcerzy w ciągu prawie stuletniej historii chyba nie.

Gdyby pytanie Borowca brzmiało: "Qvo Vadis ZHP?" lub "Co dalej ZHP?" itp. nie widziałbym problemu.

Pozdrawiam!

Borowy

Post autor: Borowy » 26 cze 2002, 22:53

O właśnie: czy zaprenumerowałeś już dla siebie "Czuwaj?

Nie, nie zaprenumerowałem i nie zamierzam. Jak już wspomniałem 69 zł wydaje mi się sumą za wysoką (a nawet nie ma pewnoci, czy pismo znów nie upadnie - co zdażało sie już w przeszłości, albo poszczególne numery nie będą ukazywały się w terminie - i co wtedy - czy wpłacona kwota zostanie zwrócona?). Nadal uważam, że najlepszą formą publikacji tego rodzaju materiałów, jakie zamieszczane są w CZUWAJ'u jest internet (nie wspominając już o oczszędnościach). A że nie w kazdym hufcu jest dostep do internetu? A może byłby to dobry pretekst, aby taki w nim załozyć - przeliczmy: załózmy, ze w hufcu działa 15 instruktorów.
Ośmiu z nich kupuje CZUWAJA (cena w prenumeracie 5,75 zł/numer). Razem wydają 46 zł (8*5,75zł). Są operatorzy, którzy za tę sume udostepniają kilka godzin dziennie dostepu do internetu przez cały miesiac (np. Dialog na Dolnym Slasku - taryfa junior - dostęp od 15-21 codziennie bez limitów i naliczania impulsów). A przecież Internet mozna wykorzystywać do zdobywania materiałów na zbiorki, rezerwacji miejsc w schroniskach i tysiecy innych rzeczy. UDOSTęPNIC CZUWAJA W INTERNECIE!!! A jeśli chce sie wydawać płatna gazetę to niech to będzie czasopismo dostępne ogólnie (jak kiedyś Świat Młodych). Życzę sukcesów w redagowaniu pisma (i chociaż aktualnego archiwum ON LINE).

--
już nie fanatyk jeszcze sympatyk ZHP

śmiały
Użytkownik
Posty: 52
Rejestracja: 10 cze 2002, 07:02
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: śmiały » 26 cze 2002, 23:14

"Dla mnie osobiście harcerstwo (...)to przede wszystkim wspomnienie emocji doznawanych podczas ogniska"

To sa nie małe emocje, szkoda tylko, że nikażdy to przeżywa...
imho problem z "językiem i węzłami" nie leży w wymaganiach stawianych przez druzynowych...
po powiedzmy sobie szczerze: zbiórki są raz w tygodniu (prznajmniej w środowiaskach jakie znam; a chyba się za bardzo pozostałe nie różnią... owszem może się zdarzyć, że czasami są częściej, ale rzadko)...
więc raz w tygodniu na zbiórkę, dwa na dodatkowy język i umiesz wtedy, i język, i węzły...
a wracając do tematu...
co mi daje ZHP?!?!
mam znajomych (bez ZHP też bym miał i zresztą spoza też mam)...
ale przynajmniej wiem, że jak mam ochotę iść na jakąś wędrówkę, to zawsze znajdę kogoś, kto rónież będzie chciał...
mogę się nauczyć czegoś, czego nigdzie indziej praktycznie się nie dowiem, lub będę musiał za to słono zapłacić...
dzięki druzynie w jakiś sposób pogłębiam swą wiedzę historyczną (bo się czasami zastanawiam jakie były początki mej drużyny i wtedy szukam różnych ciekawostek i dzięki temu dowiaduję sie wogóle jak to kiedyś było)...
Tak więc powodów jest wiele...
wystarczy tylko chwilę pomyśleć...

Pozdrawiam

cerber

Post autor: cerber » 27 cze 2002, 10:36

Borowy!

Skoro już Cię tak "objechałem" na wstępie, to powiem Ci, co mi dało ZHP.

Nie wiem czy jestem "przypadkiem szczególnym", ale do Związku stąpiłem najwcześniej jak tylko mogłem, bo w wieku 11 lat. Taraz wykonuję zawód, który jest kontynuacją pasji wyniesionej właśnie ze Związku. Czyli: wychowałem się wśród harcerzy i ukierunkowałem tam swoje życie. Powiem więcej - miałem szczęście, gdyż to co robiłem w bardzo wydatny sposób pomogło dostać mi się do szkoły średniej, a później na studia.

Ale jest też druga strona medalu, którą poruszasz i bardzo mi się to podoba. Rzeczywiście Związek przygarnia całą rzeszę nieudaczników, niedouczków, niedogłówków którzy gdzie indziej nie mieliby szans, a do tego jeszcze bardzo "paprają" wizerunek Organizacji. Doświadczyłem tego nie raz. Rzeby osiągnąć to, co osiągnąłem musiałem stale z takimi osobnikami walczyć "o swoje", aż w końcu założyłem z kolegami własną drużynę i dopiero wtedy wszystko było "OK".

Nie obrażam się na Twoje pytanie, tylko mnie trochę zdziwiło, bo całkiem inaczej je zrozumieliśmy i gdyby od początku brzmiało "Po co Wam ZHP" pewnie nie czepiałbym się jego zasadności. Nie mogę się tylko zgodzić z twierdzeniem, że potrzeby Ojczyzny są na drugim planie. Moim zdaniem są ma pierwszym tak samo jak potrzeby młodych ludzi, ale to już chyba kwestia mojego wychowania. Mimo wszystko Twoje wypowiedzi, szczególnie ta ostatnia, bardzo przypadły mi do gustu. Mamy więcej wspólnego niż myślisz.

Pozdrawiam!

TEMowiec

Post autor: TEMowiec » 28 cze 2002, 13:05

to wiadomo już od dawna. Na obozie wszystko jest nauką. Od kopania latryn po wartę w nocy wszystko czegoś uczy. Załóżmy, że obóz trwa 18 dni. 18*24=412 godzin. Przeciętna zbiórka ma 2 godziny, czyli na obozie masz do dyspozycji 206 zbiórek.

--
Piotr Kopystyński ćwik
(od najbliższej komisji chyba pwd.)
drużynowy 12.DH"TEM"
Związek Drużyn Bełchatowskich
Hufiec Piotrków Tryb.

cerber

Post autor: cerber » 28 cze 2002, 15:27

Znam wiele osób, którym harcerstwo nic nie dało, a przynajmniej takie mają wrażenie (często wyrasta ono na negatywnym postrzeganiu Organizacji już po odejściu z niej).

Dzielę takie osoby na dwie kategorie:

1) To osoby, które nie wyniosły nic z ZHP przede wszystkim dla tego, że same nic nie chciały wnieść. Po prostu Związek był dla nich kolejnym przypadkowym "zakrętem" w życiu. Czyja to wina? Można by rzec, że ich samych i będzie to prawda, ale... Jest to też ogromna wina drużynowych, którzy nie potrafili zaiteresować młodego człowieka czymkolwiek w Związku, nie dali mu żadnej "szansy", pozwolili na zmarnowanie materiału ludzkiego. Takie osoby, bez przekonania do Związku zachowują się (zanim odejdą lub zostaną wyrzucone) niczym trutnie. ZHP sprowadza się dla nich do spotkań towarzyskich, popijawek, popalanek, kontaktów seksualnych na biwakach itd. Potem następuje rozsatnie.

2) Ta kategoria to ludzie, którzy chcieli coś zrobić, ale wdali się w konflikt z "górą" i obrażeni odeszli, choć często osiągnęli wiele. To z kolei wina przełożonych.

Pozdrawiam!

cerber

Post autor: cerber » 28 cze 2002, 15:27

Znam wiele osób, którym harcerstwo nic nie dało, a przynajmniej takie mają wrażenie (często wyrasta ono na negatywnym postrzeganiu Organizacji już po odejściu z niej).

Dzielę takie osoby na dwie kategorie:

1) To osoby, które nie wyniosły nic z ZHP przede wszystkim dla tego, że same nic nie chciały wnieść. Po prostu Związek był dla nich kolejnym przypadkowym "zakrętem" w życiu. Czyja to wina? Można by rzec, że ich samych i będzie to prawda, ale... Jest to też ogromna wina drużynowych, którzy nie potrafili zaiteresować młodego człowieka czymkolwiek w Związku, nie dali mu żadnej "szansy", pozwolili na zmarnowanie materiału ludzkiego. Takie osoby, bez przekonania do Związku zachowują się (zanim odejdą lub zostaną wyrzucone) niczym trutnie. ZHP sprowadza się dla nich do spotkań towarzyskich, popijawek, popalanek, kontaktów seksualnych na biwakach itd. Potem następuje rozsatnie.

2) Ta kategoria to ludzie, którzy chcieli coś zrobić, ale wdali się w konflikt z "górą" i obrażeni odeszli, choć często osiągnęli wiele. To z kolei wina przełożonych.

Pozdrawiam!

borowy

Post autor: borowy » 28 cze 2002, 17:09

O właśnie: czy zaprenumerowałeś już dla siebie "Czuwaj?

Nie, nie zaprenumerowałem i nie zamierzam. Jak już wspomniałem 69 zł wydaje mi się sumą za wysoką (a nawet nie ma pewnoci, czy pismo znów nie upadnie - co zdażało sie już w przeszłości, albo poszczególne numery nie będą ukazywały się w terminie - i co wtedy - czy wpłacona kwota zostanie zwrócona?). Nadal uważam, że najlepszą formą publikacji tego rodzaju materiałów, jakie zamieszczane są w CZUWAJ'u jest internet (nie wspominając już o oczszędnościach). A że nie w kazdym hufcu jest dostep do internetu? A może byłby to dobry pretekst, aby taki w nim załozyć - przeliczmy: załózmy, ze w hufcu działa 15 instruktorów.
Ośmiu z nich kupuje CZUWAJA (cena w prenumeracie 5,75 zł/numer). Razem wydają 46 zł (8*5,75zł). Są operatorzy, którzy za tę sume udostepniają kilka godzin dziennie dostepu do internetu przez cały miesiac (np. Dialog na Dolnym Slasku - taryfa junior - dostęp od 15-21 codziennie bez limitów i naliczania impulsów). A przecież Internet mozna wykorzystywać do zdobywania materiałów na zbiorki, rezerwacji miejsc w schroniskach i tysiecy innych rzeczy. UDOSTęPNIC CZUWAJA W INTERNECIE!!! A jeśli chce sie wydawać płatna gazetę to niech to będzie czasopismo dostępne ogólnie (jak kiedyś Świat Młodych). Życzę sukcesów w redagowaniu pisma (i chociaż aktualnego archiwum ON LINE).

--
już nie fanatyk jeszcze sympatyk ZHP

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 02 lip 2002, 15:05

Borowy, po części masz rację. Ale tylko po części. Oczywiście jest ryzyko, że niektórzy ludzie zamkną się w harcerstwie. Ale to są przypadki patologiczne. Jak te które powodują że chodzimy na zbiórki zamiast na lekcje. (Ale tak nie musi być ja jestem harcerzem od 1989 roku i znam 4 języki :P)
Prawda jest taka, że wolny czas I TAK GDZIEŚ ludzie spędzą. Nie wierzę, że zamiast tego będą się uczyć :)) Mieszkam na Pradze, w takiej części Warszawy gdzie istnieje duże prawdopodobieństwo, że ten wolny czas to będzie czas z towarzychem, które najpierw nauczy podwędzać radia, a potem okradać mieszkania. Bo tak można łatwo i przyjemnie żyć. A rodzice pracują - nie mają czasu na kontrolowanie dzieci. Takie są realia. Harcerstwo może ciekawie zapełnić im czas przy okazji ucząc. Węzły, mors... to tylko środki. To takie ciekawe zajęcia dla młodych ludzi. To co ważniejsze jest tam gdzies pod spodem. Wartości które gdzieś tam przekazujemy. Że można żyć nie kłamiąc, nie kradnąc. Że można mieć system wartości którego trzeba się trzymać. Że można być nonkonformistą, nie poddawać się głupim modom i oddziaływaniom, mieć WŁASNE zdanie.
Cały skauting (czyli harcerstwo też) uczy pracy w grupie, współdziałania i podatności na zmienne środowisko. A tego prawde mówiąc oczekują dzisiaj pracodawcy. I to na zachodzie jest bardzo cenione właśnie wśród skautów (połowa zarządu IBM to skauci :)
Inna sprawa że wiele w naszym harcerstwie trzeba jeszcze zmienić. Ale to już inna broszka.
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

Artur
Starszy użytkownik
Posty: 250
Rejestracja: 24 lip 2002, 19:14
Lokalizacja: NW "Polana"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Artur » 13 sie 2002, 16:11

Z wypowiedzi Borowego wysnułem taki wnisek: jeżeli coś nie przynosie zysku (w postaci pieniędzy) - nie rób tego.

PS: Nie wiem jak mi się to udało - ale mimo, że jestem członkiem drużyny harcerskiej, znam jęzeyki - dziwne, nie?

PSS: Podpisuj się pod swoim zdaniem, ok? nie słucham ludzi, którzy tego nie robią.
Artur Sitek

Kinka
Użytkownik
Posty: 121
Rejestracja: 22 gru 2002, 22:11
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Kinka » 28 gru 2002, 20:00

Ludzie, którzy są w ZHP dzielą się, wg mnie, na dwie podstawowe grupy:

Osoby, które "siedzą" w tym tylko i wyłącznie dla wszelkiego rodzaju wyjazdów (rajdy, biwaki, obozy, itp.)

oraz osoby, które tak się wciągnęły w ZHP, że sobie nie wyobrażają bez niego życia.

Ta pierwsza grupa (przynajmniej w moim środowisku) jest o wiele większa. Niestety tym ludziom zależy tylko na tym, żeby w harcerstwie się dobrze bawić. No, ale to się chyba mija z celem, prawda?
Druga grupa to osoby, które działają, pokazują się publicznie w mundurach i jednak chcą coś zdziałać. Często się zdarza, że te osoby są tłamszone przez pozostałych i nic nie moga zrobić, choć bardzo chcą.

Każdy harcerz powinien się zastanowić do której grupy należy. Jeśli rzeczywiście jest w tej pierwszej to nic z harcerstwa nie wyniesie, a może się zdarzyć, że jeszcze stłamsi tych porządnych. Oczywiście to tylko moje, nic nie znaczące, zdanie i możecie się ze mną nie zgadzać.



[Edytowany przez Kinka dnia 28.12.2002 o 17:01 GMT]
"Poinformowany jest ten, który wie, gdzie znaleźć to, czego nie wie" :)

cerber

Post autor: cerber » 13 lut 2003, 12:49

Z harcerstwem jest jak z wojną - każdy ma swoją.
Nie można komuś zarzucać, że za mało się angażuje, za mało kocha system, ponieważ nasza Organizacja jest dobrowolna. Widać to dobrze, gdy dużo znudzonych osób odchodzi, gdyż nie widzi w niej dla siebie perspektyw.

A ci zdolni i kochający? No cóż, spójżcie na własne mundury - co widzicie pod Krzyżami?

Sami wymyślcie dla siebie nagrodę.

Pozdrawiam!

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Program”