Alarmy

Wydział Programowy
DEXTER

Post autor: DEXTER » 16 lut 2003, 02:16

Jest jeszcze alarm "Cieplarniany" ale stosują go tylko sadyści i osoby z niedowładem mózgu.
Alarm ŚPIWOROWY- chyba nie trzeba tłumaczyć :)
I jeszcze pare innych poza tymi wyżej wymienionymi...


maua

Post autor: maua » 21 lut 2003, 14:10

co do alarmow...
swietna sprawa dla harcerzy tak mniej wiecej w drugiej fazie obozu (w tej kiedy wszystko ginie) jest alarm ewakuacyjny - ale raczej w dzien niz w nocy... jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki wszystko sie nagle znajduje...
pozdrawiam!!!

stokrotka

Post autor: stokrotka » 05 mar 2003, 02:00

u nas funkcjonuja:
guzik - mundurowy
ratunek - ratowniczy (zwykle noca)
burza - wyjsc w las na 12 godzin (zwykle na 2)
pozar - ewakuacja wszsytkiego co i kogo sie da
blysk - wyjsc na 24 godziny
szaniec - obrona obozu
pozdrawiam

stokrotka

Post autor: stokrotka » 06 mar 2003, 02:14

ratunek - imitacja wypadku koniecznosc udzielenia pomocy poszkodowanym
pozar - ewakuacja ludzi i sprzetu
blysk i burza roznia sie tylko czasem operacyjnym i przedmiotami koniecznymi do zabrania

byolo
Starszy użytkownik
Posty: 283
Rejestracja: 22 mar 2003, 14:24
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: byolo » 24 kwie 2004, 14:24

...Jestem świadoma/świadomy odpowiedzialności harcerskiego wychowawcy i opiekuna...

całe szczęście nie w każdej, ale w kilku wypowiedziach widać jakie jest u naszej kadry pojęcie wychowania. Alarmy jako rozrywka dla kadry, bądź jako kary. Dla tych wszystkich proponuję lekturę artykułu z "Czuwaja" 12/2003
Aleksander Gogół
przyboczny 166 WWGZ Biały Żagiel im. Marco Polo

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 24 kwie 2004, 21:52

Jestem w stanie sobie wyobrazić co kształtuje alarm... Po pierwsze uczy porządku ( o tak, szukaj elementów jak masz burd... bałagan), po drugie sprawności i zorganizowania. Ale wszystko ma swój cel i swoje limity. Alarmy robione dla rozrywki kadry, albo dla wprowadzenia wojskowego "smaczku" na obozie to porażka. I o ile w drużynie harcerskiej to może być jakaś tam frajda dla dzieciaków, to w HS już trzeba się nad tym zastanowić. A w wędrowniczej to już raczej pomyłka... "Primus inter pares" i alarmy nie idą w parze. Tym bardziej że alarm wywodzi się z wojska, gdzie jest wyraźny podział kadra/reszta, dowódca/poddany. A u nas, szczególnie w przypadku wędrowników jest jednak inaczej...

Także wszystko z umiarem. Znam drużynę, która robi alarm mundurowy przed każdym apelem. A na moje ulubion pytanie "PO CO?" pada moja ulubiona odpowiedź :) JAka? Wszyscy chórem "TAAAAKĄĄĄ MAMYYY TRAAADYCJęEEEE" .Tia.:lol
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

peshoo
Stały bywalec
Posty: 482
Rejestracja: 25 kwie 2004, 17:07
Lokalizacja: Żeglarski Krąg Akademicki
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: peshoo » 10 maja 2004, 11:15

U nas alarmy są sprawdzeniem postawy harcerzy wobec wszystkim znanego "bądź gotów". A poza tym pełnią konkretne funkcje:
nietoperz - wszyscy się stawiają gotowi do gry w lesie
łodziowy - wszyscy się stawiają gotowi do gry na wodzie
ewakuacyjny - ewakuacja obozu
burza - zebranie obozu w jednym miejscu w celu dowolnym
ciocia frania - natychmiastowy powrót do obozu (np. po grze)
obronny - każdy biegnie do przydzielonego sektora i szuka intruzów (bo uwielbiamy się podchodzić:D)
Innych w zasadzie nie stosujemy, a wymienionych nie stosujemy zbyt często żeby harczerze nie stracili szacunku do nich.
Ale przyznam, że zdarzają się wypaczenia typu "5 godzin przygotowania do pobudki".
Każdy ma swoje drobne zboczenia :)
pwd. Michał Pesz HO
Żeglarski Krąg Akademicki
Harcerski Ośrodek Wodny STANICA

"Życie jest o wiele bardziej skomplikowane niż belka swobodnie podparta" dr hab. inż. R. K.

byolo
Starszy użytkownik
Posty: 283
Rejestracja: 22 mar 2003, 14:24
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: byolo » 10 maja 2004, 11:44

Jesteśmy organizacją wychowawczą!!!
wytłumacz mi jakie postawy, cechy, czy coś innego kształtujesz (pozytywnie) przez 5godzinne przygotowanie do pobudki, bo jako kara nie jest narzędziem wychowawczym.
Aleksander Gogół
przyboczny 166 WWGZ Biały Żagiel im. Marco Polo

peshoo
Stały bywalec
Posty: 482
Rejestracja: 25 kwie 2004, 17:07
Lokalizacja: Żeglarski Krąg Akademicki
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: peshoo » 10 maja 2004, 19:11

Nie było ciągłe, powtarzane co nocy budzenie, ale jednorazowy alarmik, żeby chłopcy wiedzieli, że cała dobę ciepło o nich myślimy :D
pwd. Michał Pesz HO
Żeglarski Krąg Akademicki
Harcerski Ośrodek Wodny STANICA

"Życie jest o wiele bardziej skomplikowane niż belka swobodnie podparta" dr hab. inż. R. K.

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 10 maja 2004, 19:56

peshoo napisał:
Innych w zasadzie nie stosujemy, a wymienionych nie stosujemy zbyt często żeby harczerze nie stracili szacunku do nich.
SZACUNKU DO ALARMU?? Rrrraaany. Wytłumacz mi pojęcie szacunku do alarmu...
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

peshoo
Stały bywalec
Posty: 482
Rejestracja: 25 kwie 2004, 17:07
Lokalizacja: Żeglarski Krąg Akademicki
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: peshoo » 11 maja 2004, 09:57

Nie chodzi mi o jakiś hoch-poważny nabożny szacunek, tylko jak szybko przestałbys reagować na gwizdek gdyby alarm był co 3 min? Jak chłopak słyszy gwizdek to ma się teleportować na plac apelowy, nie zaś ślamazarnie się przemieszczać średnio na jeża w tym kierunku, a po tysięcznym alarmie to już staje się nudne.
pwd. Michał Pesz HO
Żeglarski Krąg Akademicki
Harcerski Ośrodek Wodny STANICA

"Życie jest o wiele bardziej skomplikowane niż belka swobodnie podparta" dr hab. inż. R. K.

g00rek
Stały bywalec
Posty: 1112
Rejestracja: 10 cze 2002, 11:40
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: g00rek » 11 maja 2004, 16:30

Wiesz trudno mi to wytłumavczyć, bo wogóle niezbyt rozumiem wychowawcze funkcje alarmu. Wychowanie w klasycznym wojskowym drylu święciło sukcesy jakoś w XIX wieku chyba...

Alarm w dzisiejszym znaczeniu to raczej element ubarwiający, taka zabawa. Oczywiście dla dzieciaków. Bo nie wyobrażam sobie alarmu dla wędrowników zbytnio...

I jak ze wszystkim trzeba mieć umiar. Kiedy harcerz jest na maksa wściekły, że po raz kolejny zrywa się w nocy bo właśnie jest alarm, to przestaje być to celowe, zazwyczaj to drużynowy zaspokaja swoją potrzebę władzy :(
hm. Michał "g00rek" Górecki
I love BP

agat
Nowicjusz
Posty: 26
Rejestracja: 14 paź 2003, 12:23
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: agat » 11 maja 2004, 21:03

g00rek napisał:
I jak ze wszystkim trzeba mieć umiar. Kiedy harcerz jest na maksa wściekły, że po raz kolejny zrywa się w nocy bo właśnie jest alarm, to przestaje być to celowe, zazwyczaj to drużynowy zaspokaja swoją potrzebę władzy :(
masz 100% racji, znam to z autopsji.
pwd. Agata Bidzińska HR
drużynowa WrWGZ "Wilki Morskie"
Wrocław Stare Miasto

M0nisia
Nowicjusz
Posty: 49
Rejestracja: 25 wrz 2003, 17:07
Lokalizacja: 25 ŁKH "Madras"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: M0nisia » 13 maja 2004, 14:30

Moze jestem dziwna ale lubie alarmy :) i tyle chciałam napisać....pozdrawiam Was cieplutko :)
pwd Monika Jagodyńska
25 Łomżyński Klub Harcerski "Madras"
Chrągiew Białostocka

Ursus
Starszy użytkownik
Posty: 266
Rejestracja: 30 lis 2003, 18:01
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Ursus » 15 maja 2004, 17:22

A słyszeliście o alarmie szczteczkowym? Uczestnicy wszędzie poruszają się mając przy sobie szczoteczkę do zębów a następnie uczesniczą w 30min wykładzie na temat zastosowania szczotecznie do zębów w celach najrozmaitszych, do standardowego użycia po nie standarwode wykorzystanie. Dodam tyle, że był to obóz dla "cywili" ale prowadzony przez kadrę harcerską i zabawa była przednia dla wszystkich.:D
Ursus
Przyboczny 36HDCzB"Kombinatorzy"
Chorągiew śląska Hufiec Jastrzębie Zdrój
"Prawdziwa ambicja to ciągłe dążenie do celu, którego nigdy nie osiągamy, bo ciągle dźwigamy poprzeczkę...!"

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Program”