ZHP - i - margines społeczny

Wydział Programowy
Patka_69
Stały bywalec
Posty: 365
Rejestracja: 11 sty 2004, 20:19
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Patka_69 » 20 mar 2005, 23:08

Istnieje możliwość by ZHP zabrało się za pomoc narkomanom, alkoholikom, trudnym dzieciakom...?
Co wy na to...?

"By każda mała myśl,
czyn lub słowo,
braterskie było...
Tak iść do celów wielkich."

słonko
Stały bywalec
Posty: 1106
Rejestracja: 23 kwie 2004, 15:16
Lokalizacja: 14 DHS "NEMESIS"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: słonko » 20 mar 2005, 23:13

Patka... jesli dobrze myślę... myslisz niemalże o tym samym co ja w tym czasie...
Właśnie o coś takiego mniej więcej chodzi mi w wątku - http://www.forum.zhp.pl/viewtopic.php?TopicID=2730
Narazie mamy ekipe trzyosobową, która juz wymysliła cały plan tego wszystkiego co chcemy zrobić na terenie naszego miasta, najpierw zaczynając od szkół podstawowych.
Tu jest własnie ta sprzeczność, że Patka chce juz pomagać tym... a my myślimy już o odciąganiu młodych ludzi od tych wszystkich złych rzeczy. Tylko jeśli to wsyztsko dobrze pójdzie będziemy chcieli się rozszerzyć...i wyciągać nasza dłoń to wszystkich...
To są narazie takie ciche marzenia....
Zimowa Akcja Szkoleniowa KOSMOS 2013 - www.kursykosmos.pl

orite
Starszy użytkownik
Posty: 222
Rejestracja: 13 mar 2005, 21:58
Lokalizacja: 5 DHS "Feniks"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: orite » 20 mar 2005, 23:27

wiele takich drużyn powstaje przy domach dziecka, OHPach, Ośrodkach pomocy... tylko z reguły tak jak z NS zabierają się za to nie młodzi instruktorzy, tylko nauczyciele i wychowawcy wiedzący ile korzyści przynosi praca metodą harcerską...
moja pierwsza drużyna, mimo iż powstała przy gimnazjum też ma początku zbierała "element" podrzucany przez panią pedagog... tylko że kadra była w wieku >20 i posiadała wykształcenie pedago- pegago- specjalne i psychologiczne, a drużynowy był strażnikiem miejskim... dzieciaki miały możliwość uczęszczania do drużyny jako swoistą "rehabilitację", jednakże z kilkunastu osób, które się przewinęły nie została ani jedna. Zostali za to Ci, którzy sami szukali pomocy u pedagoga, z powodu problemów w rodzinie czy w szkole. Mimo częstych trudności finansowych starają się jeździć na wyjazdy, chodzą na zbiórki, angażują się w to... Drużyny zbierające dzieci z biedniejszych dzielnic to to, za co powinniśmy zabrać się w pierwszej kolejności. Bo ci ludzie mają dwa wyjścia - albo tam zostać i się stoczyć, albo wyjść z tego. Tylko żeby mogły wyjść trzeba czasem wyciągnąć do nich pomocną rękę...
Idę by dotrzeć, wręcz idę by iść - czynność jest skutkiem, przyczyną jest myśl...

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 21 mar 2005, 10:56

Patka_69 napisał:
Istnieje możliwość by ZHP zabrało się za pomoc narkomanom, alkoholikom, trudnym dzieciakom...?
Co wy na to...?
Nie.

Nie taka jest rola ZHP.

Wychowanie dzieciaków z tzw. marginesu, któe same chcą - OK, to jest część roli ZHP. Pomoc "na siłę" narkomanom, alkoholikowm - to rola MONARu, AA itd.

Co to jest TRUDNY DZIECIAK?? Odnoszę wrażenie, że mam same trudne dzieciaki w drużynie.
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

sw_Mikolaj2
Starszy użytkownik
Posty: 289
Rejestracja: 18 lis 2002, 02:42
Lokalizacja: 109 KI "Impeesa"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: sw_Mikolaj2 » 21 mar 2005, 18:00

dominik jan domin napisał:
Patka_69 napisał:
Istnieje możliwość by ZHP zabrało się za pomoc narkomanom, alkoholikom, trudnym dzieciakom...?
Co wy na to...?
Nie.

Nie taka jest rola ZHP.

Wychowanie dzieciaków z tzw. marginesu, któe same chcą - OK, to jest część roli ZHP. Pomoc "na siłę" narkomanom, alkoholikowm - to rola MONARu, AA itd.

Co to jest TRUDNY DZIECIAK?? Odnoszę wrażenie, że mam same trudne dzieciaki w drużynie.
to bardzo ciekawe stanowisko
po pierwsze w ktorym zdaniu wypowiedzi Patki Druh znalazl "na siłę" i nie rozumiem wogole poruszenia przez Druha kwesti naprawiania swiata na siłę.

ja tam znam przypadki prowadzenia przez hufiec swietlicy srodowiskowej nie koniecznie dla "zorgow"
hm. Zbigniew Paweł Skupiński HR
komendant 109 Szczepu "Wataha" w Jordanowie Śląskim
Hufiec Łagiewniki

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 22 mar 2005, 11:14

Odczytałem z kontekstu - narkomanom, alkoholikom - to są ludzi chorzy, im potrzebna jest specjalistyczna organizacja, która się imi zajmie - jak MONAR, czy AA. ZHP nie ma i nie szkoli kadr dla profesjonalnego zajęcia się nimi. A nieprofesjonalizm tutaj - może poważnie zaszkodzić i instruktorom ZHP, i chorym, i innym, i całemu ZHP.

Inna sprawą jest świetlica środowiskowa, czy drużyny wśód tzw. "trudnych dzieciaków" (co to za pokraczne określenie??) - to jak najbardziej nalezy popierać. Ale czy to "margines"? Może. Małkowski miał dzieciaków z "marginesu" - i choćby ja mam dzieciaków, gdzie w rodzinie większość siedziała, albo sami byli zwinięci z ulicy przez Policję. Nie uważam ich za margines. Wolę pracować wśród nich niż wśród cudownych dzieci z dobrych rodzin, którym tak naprawde ZHP nie jest do niczegio potrzebne (poza organizacją tanich biwaków i obozów).
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 23 mar 2005, 11:27

Starm się operowac słowami w sposób zgodny z ich znaczeniem - pijany 12-latek na ogół JESZCZE nie jest ALKOHOLIKIEM.

ALKOHOLIZM to choroba uzależnieniowa, tutaj potrzebne jest działanie inne, niż my mamy w ZHP - inna metoda itd.

Pijany dwunastolatek - owszem, mieści się w naszych zagadnieniach - a to, że nikt tego nie uczy - to nie moja wina - JA nie układam programów szkoleń. IMHO za dużo jest pracy nad mundurkami, syboliką i pląsami, za mało praktycznego wychowania metoda skautową. Na dziś polecić mogę życiorys Małkowskiego i jego druzynę.
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

basik
Użytkownik
Posty: 106
Rejestracja: 25 lip 2004, 20:19
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: basik » 26 mar 2005, 21:38

jaaaa - gdzie ja żyję - hmmmm ...

czy ludziska w tym naszym kochanym ZHP już nie pracują podstawową metodyką ??? czy to trza specjalnych "pomysłów" na służbę ludziom ???

hmmm ... na forum mojego hufca jest rzucony temat "SŁUŻBA" - jeszcze się nie rozkręcił - mozecie pomóc w rozkręceniu go :) http://www.forum.rybnik.zhp.pl/viewforu ... 588f7b0154


a moje zdanie ??? - SŁUŻBA DZIECKU (przejrzycie proponowane zadania - wiele z nich dotyczy dzieciaków z biednych rodzin, dzieciaków z problemami, dzieciaków z domów dziecka czy różnych ośrodków), NAL (Nieobozowa Akcja Letnia - idealna okazja - zresztą przez wiele hufcu bardzo dobrze organizowana), wiele hufców realizuje granty miejskie na pomoc rodzinom osób uzależnionych, dzieciakom z osrodków wychowawczych czy poprostu tym najbidniejszym. Myślę że do tego tematu hasło SŁUŻBA jest słowem kluczowym.

Wydaje mi się że warto byłoby się zastanowić czy nasi harcerze znają to słowo .... hmmm

" .... Kiedy ktoś spyta Cię skąd ten Krzyż na twej piersi
z dumą odpowiesz mu TAKI NOSZĄ NAJDZIELNIEJSI..."

harry
Nowicjusz
Posty: 35
Rejestracja: 04 maja 2004, 12:13
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: harry » 28 mar 2005, 17:04

Uważam, iż ZHP nie powinno odcinać się od ludzi ze wspomnianymi wyżej problemami. I nie mam tutaj wcale na mysli tworzenia drużyn AA czy coś w tym stylu bo to byłby absurd. Ale są pewne sytuacje, gdzie harcerstwo może sprowadzić zabłąkaną owieczkę na dobrą. Pojawiło się zdanie, że od "nałogowców" są inne instytucje. Tylko że jedynym powodzeniem w terapii jest spełnienie warunku, że osoba taka zjadzie sobie jakiś cel w życiu, coś co jest ważniejsze niż wypicie wódki. Dla jednych tym celem jest żona, dla innych praca a jeszcze dla innych chęć zrobienia czegoś pożytecznego (np. praca w ZHP).

Natomiast jeżeli chodzi o tzw. trudne dzieci to jak najbardziej ZHP powinno na nich skupić swoją uwagę, ponieważ naszym głównym cele jest wychowywanie. W tym momencie zaznaczę ponownie, że nie mam na myśli tworzenia drużyn w zakładach poprawczych, bo dzieci te pozostają w swoim środowisku i efektu wychowaczego zapewne to nie przyniesie. Ale w sytuacji, kiedy przyjdzie do nas dziecko, które sprawia problemy w szkole, które jest ogólnie mówiąc "trudne", a my już na starcie wyjdziemy z załóżenia że w drużynie miejsca dla "małego bandziora" nie ma to skazujemy takie dziecko na straty. Zazwyczaj jest tak, że dla takiego dziecka nigdzie nie ma miejsca. A przecież ktoś musi mu wpoić pewne wartości, a niestety nie zrobią tego rodzice ani szkoła. Tylko że praca z takim dziećmi wymaga od nas większego nakładu pracy, a my często wybieramy ścieżkę łatwiejszą.

Dodam tylko, że mam znajomego, który po wyjściu z poprawczaka wstąpił do drużyny harcerskiej. Drużynowa jego naprawde miała ciężko, ale efekt pracy jest. Człowiek ten jest aktualnie w stopniu phm. i pracuje w domu dziecka. Zastanawiam się, jakby potoczyły się jego losy, gdyby w ZHP też nie dostał szansy...
phm. Arkadiusz Kulewicz
Hufiec Braniewo

Patka_69
Stały bywalec
Posty: 365
Rejestracja: 11 sty 2004, 20:19
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Patka_69 » 28 mar 2005, 21:40

Hura!!! Są na świecie jeszcze dobrzy ludzie!:D:D:D
I w Ruchu także...! :D:D:D

"By każda mała myśl,
czyn lub słowo,
braterskie było...
Tak iść do celów wielkich."

PawełM
Starszy użytkownik
Posty: 259
Rejestracja: 13 paź 2003, 18:31
Lokalizacja: 9GDH
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: PawełM » 30 mar 2005, 09:35

Są całe obszary naszego pięknego Kraju gdzie takich osób, takich dzieci jest większość. I co wtedy? nie zakładamy tam drużyn harcerskich. Margines społeczny to także - chociaż w innym wymiarze - dzieci ze wsi popegeerowskich. Jeśli nikt sie nimi nie zajmie trafia na margines, trafią do grup przestępczych, będą kraść samochody ( takim 11, 12 latkom narazie zleca sie kradzieże radioodtwarzaczy), zasilą szeregi narkomanów. Czy ktoś z Was trafił do takiego środowiska, gdzie nie ma żadnej perspektywy na inne życie? Jestem pewien, że tak. I wtedy, co wtedy? Harcerstwo zaczynało, kiedy w Polsce silne były ruchy pracy u podstaw, takie pozytywistyczne działanie. Teraz chyba czas do tego wrócić, i zacząć ten wysiłek bo inaczej margines będzie coraz większy a nasze mozliwości oddziaływania na niego coraz mniejsze.

19kldh
Stały bywalec
Posty: 3888
Rejestracja: 27 maja 2002, 09:19
imię i nazwisko: Czesław Przybytek
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Hufiec: Kraków-Krowodrza
Chorągiew: Krakowska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: 19kldh » 30 mar 2005, 10:28

PawełM napisał:
Teraz chyba czas do tego wrócić, i zacząć ten wysiłek bo inaczej margines będzie coraz większy a nasze mozliwości oddziaływania na niego coraz mniejsze.
To nie jest kwestia "wracania". Jesli jakiś instruktor może "tam" być to "tam" jest i działa.
Musisz pamiętać że w te "obszary" nie możesz "wysłać" 17-letniego instruktora.
Bo w 99,90% nie poradzi sobie.
hm. Czesław Przybytek HR
http://19kldh.pl
tel. 519-160-185

harry
Nowicjusz
Posty: 35
Rejestracja: 04 maja 2004, 12:13
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: harry » 30 mar 2005, 14:58

I tu muszę przyzać druhowi rację. Praca z dziećmi "trudnymi" wymaga doświadczenia zarówno pedagogicznego, jak i życiowego. Niesety, źle pokierowane dziecko może sprawić kłopot nie tylko drużynowemu, ale również swoim kolegom i koleżankom. Drużynowy musi wziąć pod uwagę, że dla takiego dziecka normalne zachowania są czymś dziwnym, a dla reszty dzieci może on być "obcy". I tutaj właśnie potrzebne jest doświadczenie. Może zdziwi to was, ale byłem kiedyś na obozie z "trudnymi" dziećmi z rodzin wiejskich i dziwiły się one na widok spłuczki w toalecie. Zgadnijcie jak zareagowały inne dzieci. Chyba nie muszę tłumaczyć.
phm. Arkadiusz Kulewicz
Hufiec Braniewo

basik
Użytkownik
Posty: 106
Rejestracja: 25 lip 2004, 20:19
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: basik » 31 mar 2005, 12:18

może też być na odwrót - często spotkacie się z dzieciakami którym często jest udzielana pomoc i będą z waszej pomocy nie zadowoleni - u nas na stanicy są latryny drewniane (więc nie ma spłuczek) i wierzcie mi zę cywilom to nie odpowiadało w momencie gdy nasi mieli z tego niesamowitą frajdę ;)

a tak z innej beczki - biorąc ze soba takie dzieciaki musicie cały czas na nie uważać ! ! ! - starajcie się je jak najdogłębniej poznać - bo często można im zaszkodzić jak się ich nie pozna dobrze - przykład na obozie codziennie (prawie) rogalik z nutellą - po kilku dniach zauważasz zę twój dzieciak nie jada śniadań - dlaczego ? ? ? bo nigdy w życiu nie jadł nutelli i dla niego to jest szok - on się boi bo nie wie co to jest więc nie je ....

inny przykład - na biwakach często wymagamy od harcerzy aby zjedli wszystko (zero odpadków - mogłeś wziąć tyle ile zjesz a jak nie to twój problem) - takie dzieci nigdy nie miały jedzenia "ile zapragną" więc biorą ile się da - ale ich zołądki nie sa do tego przygotowane (są często skurczone)

dlatego wydaje mi się że jeśli jakiś wędrownik czy instruktor chce podjąć służbę w takim środowisku i chce dzieciaki gdzieś zabrac powinien najpierw zaczerpnąć trochę teorii :)

chociaż mnie uczyło życie .... dopiero teraz jak na studiach mi to wszystko mówią to zauważam że tak faktycznie jest ;)

" .... Kiedy ktoś spyta Cię skąd ten Krzyż na twej piersi
z dumą odpowiesz mu TAKI NOSZĄ NAJDZIELNIEJSI..."

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Program”