harcerz & społeczniak czy my przypadkiem nie mamy pomagać?

Wydział Programowy
biszkopt
Starszy użytkownik
Posty: 206
Rejestracja: 25 maja 2004, 17:34
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: biszkopt » 31 maja 2004, 21:54

temat mowi sam za siebie, czy nie powinnismy przede wszystkim sluzyc spoleczenstwu ...i czy przypadkiem nie powinnismy tego uczyc mlodszych harcerzy? szuka sie tematow na zbiorki jak je prowadzic itp a dobrym motywem jest poprostu pomoc innym ... do tego zawsze trzeba rąk .. pozaty coz to za metoda wychowawcza a cos mi sie wydaje ze niektorzy zamykaja sie w tym lesie z kompasem i leza i leza i szalasy buduja .. :D
biszkopt

Patka_69
Stały bywalec
Posty: 365
Rejestracja: 11 sty 2004, 20:19
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Patka_69 » 31 maja 2004, 22:10

Tak, tak... mamy pomagać i pomagamy.
Powstaje masa projektów i zadań zespołowych w drużynach starszych... pomogamy zwierzakom, w wolontariacie, HSR obstawia imprezy... są miliony rzeczy, które my jako młodzi ludzie oferujemy społeczeństwu.
Co do kompasa. Nie to nie jest tak- kompas i mapa, to rodzaj rozrywki zabawy... a nam też się ona należy.
POZDRAWIAM
Patka...

A wiesz ilu młodych ludzi udało się wyprowadzić na prostą... wiesz jak dużo szczęścia dają ludzie od Nieprzetartego szlaku dzieciakom z domów dziecka i niepełnosprawnym?? ?.. sama kwestia wychowania to rodzaj ksztautowania i pomocy społeczeństwu...
TO BARDZO WIELE...;)
"By każda mała myśl,
czyn lub słowo,
braterskie było...
Tak iść do celów wielkich."

skaut5
Starszy użytkownik
Posty: 265
Rejestracja: 15 sty 2003, 10:12
Lokalizacja: 12 DW Barykada
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: skaut5 » 01 cze 2004, 06:37

Droga Partycjo to co w ZHP robimy na masową skalę to jedno:), zaś to co dzieje się w poszczególnych drużynach to drugie:eyes. To prawda jest ogrom drużyn które służbę traktują jako cel, środek, ideał, tak jest na przykład u mnie:D. Ale taka praca musi się składać nie z pojedynczych rzadkich akcji ale z całorocznej pracy. Zaś ogrom drużyn i i drużynowych, zapomina o tym lub idzie na łatwiznę, wolą popląsać, pośpiewać i poganiać po lesie zamiast coś naprawdę porządnego zrobić:(.
"jeśli zobaczysz iskrę w oczach zucha, dokonaj wszelkich starań by nie zagasła lecz stała się wędrownicza watrą" /Michał Gławdel/

kl. phm skaut5

www.puszcza.net
www.drezdenko.zhp.pl

Patka_69
Stały bywalec
Posty: 365
Rejestracja: 11 sty 2004, 20:19
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Patka_69 » 01 cze 2004, 08:53

Może masz rację...
ale co chcesz osiągnąć? chyba nie chcesz, żeby twoja drużyna non stop pomagała, pomagała i pomagała... trzeba jeszcze polatać w lesie, bo to latanie w lesie wielu ludziom zastępuje podwórko albo imprezę-wielo-trunkową.... ja wiem, że są druzyny które nic nie robią... ale są drużyny które robia wszystko....
Facetów od survivalu już nie namówisz na zbieranie zarcia dla zwierzaków...
Medycy chyba wolą się spotkać i zrobić masową symulację...
Harcerze młodsi nie za dużo mogą zrobić, żeby zostać dostrzezonym przez społeczeństwo...
Pozostają ludzie zafascynowani harcerstwem jako służbą, a takich też jest wielu....
:D
"By każda mała myśl,
czyn lub słowo,
braterskie było...
Tak iść do celów wielkich."

skaut5
Starszy użytkownik
Posty: 265
Rejestracja: 15 sty 2003, 10:12
Lokalizacja: 12 DW Barykada
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: skaut5 » 01 cze 2004, 14:16

Tak masz rację w lesie też trzeba bywać, i pląsać, trzeba pamiętać o metodyce zabawy, gry i wyczynu. Ale czy harcerstwo bez pomagania bez służby jest harcerstwem??? Ja i moimi ludzie ciągle coś robimy dni dziecka, zbieramy dary dla biednych, kwesty, harcerska służba np.: na Lednicy, to tylko to co było w ostatnich 3 miesiącach ale to nam daje poczucie bycia harcerzami. Sam mam też poczucie i doświadczenia nie spełnienia bo należałem jako mały harcerz do drużyny która „pomagała” okazyjnie i nawet nie od święta do święta.
"jeśli zobaczysz iskrę w oczach zucha, dokonaj wszelkich starań by nie zagasła lecz stała się wędrownicza watrą" /Michał Gławdel/

kl. phm skaut5

www.puszcza.net
www.drezdenko.zhp.pl

biszkopt
Starszy użytkownik
Posty: 206
Rejestracja: 25 maja 2004, 17:34
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: biszkopt » 01 cze 2004, 14:22

i o to wlasnie chodzi pomaganie innym jest genialnym srodkiem wychwawczym tworzy PRAWDZIWYCH HARCERZY (to ze umiemy latac po lesie z mapa nie znaczy ze nim jestesmy) pomoc spol. daje wiele wyzwan ktore poza ksztaltowaniem charakteru pomagaja jeszcze ludziom, czy nie nato powinien zostac postawiony najwiekszy wysilek w zhp?
biszkopt

Boodzioo
Stały bywalec
Posty: 584
Rejestracja: 04 mar 2003, 09:12
Lokalizacja: 20 Drużyna Wędrownicza "Raróg"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Boodzioo » 01 cze 2004, 14:56

Odkrywacie już odkryte!!

skaut5
Starszy użytkownik
Posty: 265
Rejestracja: 15 sty 2003, 10:12
Lokalizacja: 12 DW Barykada
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: skaut5 » 01 cze 2004, 17:34

biszkopt napisał:
i o to wlasnie chodzi pomaganie innym jest genialnym srodkiem wychwawczym tworzy PRAWDZIWYCH HARCERZY (to ze umiemy latac po lesie z mapa nie znaczy ze nim jestesmy) pomoc spol. daje wiele wyzwan ktore poza ksztaltowaniem charakteru pomagaja jeszcze ludziom, czy nie nato powinien zostac postawiony najwiekszy wysilek w zhp?
zgadam sie w zupełności!!!:)
Boodzioo napisał:
Odkrywacie już odkryte!!
A kto powiedzał, że odkryty problem znika raz na zawsz??? Orkrtywać trzeba ciągle!!!:)
"jeśli zobaczysz iskrę w oczach zucha, dokonaj wszelkich starań by nie zagasła lecz stała się wędrownicza watrą" /Michał Gławdel/

kl. phm skaut5

www.puszcza.net
www.drezdenko.zhp.pl

biszkopt
Starszy użytkownik
Posty: 206
Rejestracja: 25 maja 2004, 17:34
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: biszkopt » 02 cze 2004, 19:45

chyba nikogo to ni urazi - w zhp wszystko zostalo juz odkryte znamy odpowiedzi na prawie :) wszystkie pytania ..tylko dlaczego nie opanowalismy jeszcze swiata:D ..
ale powaznie JEST wiele druzyn ktore nie robia nic .. nikt temu nie zaprzeczy ..
ALE SPOJRZCIE NA DRUGIE PYTANIE W TEMACIE...jak to robic jakie akcje mozna przeprowadzac ... czy macie jakies pomysly na prace spoleczna w druzynie jakis swego rodzaju program? (wiem ze odpowiedz jest uzalezniona od miejsca w ktorym sie dziala ale moze jakies pomysly niezwykle .. np namalowanie i napisanie na scianach starej szkoly wierszy Brzechwy ..

dzik jest dziki dzik jest zly
dzik ma bardzo ostre kly
kto zobaczy w lesie dzika
niech na drzewo szybko zmyka


wydaje mi sie ze gdy druzyny wyjda naprawde do spoleczenstwa .. do pomocy ... moj obraz zhp bardzo sie zmienil gdy zobaczylem co robia spolecznie za totalna darmoche wyrywajac sobie czas wlasny inni druzynowi .... zaczelem naprawde ich szanowac ... :lol
biszkopt

kyta
Stały bywalec
Posty: 338
Rejestracja: 25 kwie 2003, 22:26
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kyta » 02 cze 2004, 21:57

To prawda ze HARCERZEM BYC znaczy POMAGAC ... lecz z tego co zauwazylam kazdy z was mowi o pomaganiu na wielka skale ( kwesty, imprezy harytatywne, schorniska itp.) a zapominacie o tych co sa w poblizu was..tuz za rogiem... moze sasaidka ma problemy z samodzielnym wyjsciem do sklepu po zakupy? starszy Pan z naprzeciwka potrzebuje pomalowac plot, posprzatac ogrodek. Sprzataczki na osiedlu maja ogrom pracy... moze im warto pomoc? A moze w waszej druzynie jest ktos, jakis harcerz/harcerka badz jego rodzina ktora tylko czeka na jakis gest pomocy? Porywacie sie na to co wielkie a zapominacie o drobnostkach. Zeby zaisteniec nie trzeba byc Kolumbem, aby stac sie waznym nie trzeba robic masowych akcji... bo waznym tez mozna stac sie przez drobiazgi ktore z reguly wiekszosci ludziom umykaja. Moze nie do konca mam racje, ale takie odnosze wrazenie czytajac wasze posty. Jak kogos urazilam to z gory przepraszam.

kyta
Stały bywalec
Posty: 338
Rejestracja: 25 kwie 2003, 22:26
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kyta » 02 cze 2004, 22:00

Btw. biszkopt i znow spotykamy sie na tym samym watku :P Pozdrawiam.

eirene
Nowicjusz
Posty: 46
Rejestracja: 24 sty 2006, 12:13
Lokalizacja: 331 KGDW "Eleusis"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: eirene » 23 lip 2006, 17:13

i świeć przykładem świeć
i leć w przestworza leć
i nieś ze soba wieść
że być harcerzem chcesz

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 24 lip 2006, 13:01

Tylko... jak przy wszystkim... trzeba mysleć. I pomagać, a nie robić za frajera.

Krótko:

Harcerze na obozie znaleźli zapuszczone gospodarstwo. Włąsciciel, staruszek, ledwo sobie dawał rady. Postanowili mu pomoc. Pół dnia harowali, i postanowili sobie zrobic przerwę... poszli do sklepu po cos do picia... Sprzedawca ich się z miejsca zapytał, czemu są idiotami... bo staruszek ma syna (lat około 20), który tyłka sprzed TV nie rusza. Smutno im sie zrobiło, poszli, pogapili się w okna, rzeczywiście stary koń siedział i oglądał TV.

Pomagać...
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

grzesiek
Stały bywalec
Posty: 335
Rejestracja: 27 mar 2005, 19:17
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: grzesiek » 24 lip 2006, 21:12

Czy ci harcerze pomogli wspomnianemu staruszkowi,a zobaczywszy przez szybę jak "stary koń siedział i oglądał TV",zaczęli żałować tego,że pomogli?... Zdziwiony jestem z lekka takim osądem. Gdyby mu nie pomogli,zapewne ten "stary koń" i tak siedziałby przed tym swoim kolorowym TV,a staruszek /jego ojciec/dziadek,no tego "starego konia"/ robiłby sam i w tym upale może padłby. Tak więc,wspomniani przez Ciebie druhu Dominiku harcerze,uratowali być może życie temu staruszkowi... I to jest frajerstwo?...
Idiotą jest ten sprzedawca ze sklepu,dając taki osąd i ci którzy go podzielili.

Gdy przed kilkoma laty przez moje miasto przetoczyła się powódź,przez propagandę nazwana "powodzią tysiąclecia",zawiadywałem grupą pontonową /dużą/. Słowo zucha! ciężka to była robota,trwająca po kilkanaście,w porywach do 20-tu godzin na dobę. I wtedy też widziałem ludzi patrzących obojętnie na to co wokół,choć ich budynki znalazły się pod wodą. Moje mieszkanie nic nie ucierpiało /osiedle na górce,a wspinam się na 3 piętro/.
Mogłem więc właściwie powódź pooglądać sobie w telewizorni. "...trzeba myśleć. I pomagać...",ale właściwie wtedy i ja i harcerze ze mną na tych pontonach robiliśmy za frajera /wedle oceny tego sprzedawcy,a może i Twojej druhu Dominiku?/. "... trzeba myśleć...",więc myślę sobie teraz z perspektywy czasu,że ani ja,ani też pozostali wokół tymi "frajerami" nie byli. No,bo co z tego,że niejeden który powinien /bo jego dom to był/,rączką nie ruszył?

Pozdrawiam ciepło - czuwaj!

dominik jan domin
Stały bywalec
Posty: 1640
Rejestracja: 23 wrz 2004, 16:47
Lokalizacja: Klerycki Krąg Harcerski WICEK
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: dominik jan domin » 25 lip 2006, 12:25

Nie, Grześku, nie rozumiesz. Czym innym jest pomoc w katastrofie, czym innym robienie za kogoś, na jego ogrodzie. Nie zauważasz delikatnej różnicy? Ja zauważam - i harcerze z mojego b. szczepu (to nie była akurat moja drużyna) zauważyli. To oni sami byli zdegustowani - i o efektach "pomocy na wsi" dowiedziałem się od nich.

A w pomocy powodzianom brali udział... dziwne, co? Traktując to zupełnie inaczej.

PS. Nie rozmawiajmy o powodzi, bo krew mnie zalewa, jak wspomnę tamten czas, i działania naszych władz.
Ostatnio zmieniony 25 lip 2006, 12:26 przez dominik jan domin, łącznie zmieniany 1 raz.
phm. Dominik Jan Domin HR

Klerycki Krąg Harcerski WICEK im. bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego
Hufiec ZHP Toruń

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Program”