Do kadry na "ty"?

Wydział Programowy
Darke

Post autor: Darke » 18 kwie 2004, 18:23

zwracanie sie do kogos "druhu" "druhno" jest bardzo mile i na miejscu wyrabia w ludziach zwlaszcza troche mlodszych szacunek, sam lubie sie zwracac do kogos bo jest takie nasze szanowanie kogos :)

Boodzioo
Stały bywalec
Posty: 584
Rejestracja: 04 mar 2003, 09:12
Lokalizacja: 20 Drużyna Wędrownicza "Raróg"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Boodzioo » 26 kwie 2004, 18:25

Kiedyś ten dystans nazywany był szacunkiem!!

marcin skocz

Post autor: marcin skocz » 06 maja 2004, 14:27

Kiedyś młodzież nie odzywała się w towarzystwie starszych, decyzję o małżeństwie podejmowali rodzice, a kary cielesne były oznaką zdrowego wychowania...

qrak

Post autor: qrak » 10 maja 2004, 08:23

Myślę, że doszło w tym wątku do pewnego pomieszania spraw. Sprawy stosowania zwrotu "Druhu/Druhono" i sprawy szacunku. Istnieje między nimi pewien związek, ale jest on dość mało istotny.

1. Zwrot D/D jest tradycyjnym określeniem osoby należącej do harcerstwa. I może, choć nie musi być stosowany.
2. W środowisku w którym działam (szczepie) zazwyczaj wszyscy zwracamy się do siebie po imieniu, od zasady tej czynione jednak są niekiedy wyjątki:
- kiedy zwracamy się do nieznanego lub słabo znanego sobie harcerza lub instruktora (nie ma tu znaczenia czy zwracam się do komendanta jednostki nadrzędnej czy do osoby przyjętej na okres próbny w zaprzyjaźnionej drużynie) - wydaje mi się ta forma stosowniejsza od zwrotu Pan/Pani czy Ty
- jako zwrot grzecznościowy w stosunku do instruktora zdecydowanie przerastającego wiekiem
- jako zwrot dyscyplinujący, przypominający o przynależności i rodzących się z niej zobowiązaniach oraz zwiększający dystans,
- jako żart,
- we wszelkich formach oficjalnych (w rozkazach, oficjalnych wystąpieniach, itd.)
- niekiedy sugerujemy taką formę młodym instruktorom rozpoczynającym dopiero prace z dziećmi jako tymczasowy środek utrzymania "bezpiecznego dystansu" między nimi a nowo przybyłymi do drużyny dziećmi za nim, dzieci te zdążą zrozumieć, iż akceptacja zwracania się bezpośrednio po imieniu nie zwalnia z szacunku (choć uczciwie mówiąc, można się obejść i bez tego zabiegu socjotechnicznego)

Sprawa szacunku jest kwestia osobną. Zapewnić go w sposób trwały nie jest wstanie, ani wiek, ani funkcja, ani też stopień. Jak na większość rzeczy w życiu trzeba na niego zapracować. I owszem wspomniane powyżej atrybuty mogą to ułatwić, ale nie zastąpić.
qr

byolo
Starszy użytkownik
Posty: 283
Rejestracja: 22 mar 2003, 14:24
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: byolo » 10 maja 2004, 11:05

nieco inaczej ma się kwestia w gromadach zuchowych, wskazane jest by zuchy do swej kadry mówiły druhno, druhu.

jednak mógłbys wyjaśnić wyjątek - jako żart???
Aleksander Gogół
przyboczny 166 WWGZ Biały Żagiel im. Marco Polo

qrak

Post autor: qrak » 10 maja 2004, 15:50

Np. kiedy zwracam się do dobrej znajomej, instruktorki "Druho......!!!!!! Braciszka......!!!!!!"
O ile nie mamy doczynienia z wulgaryzmem lub próbą poniżenia czy obrażenia innej osoby w zasadzie niewiele jest słów, które nie powinny być używane w żartach. I druh/druhna do takich słów nie należą.

byolo
Starszy użytkownik
Posty: 283
Rejestracja: 22 mar 2003, 14:24
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: byolo » 10 maja 2004, 16:02

:)
Aleksander Gogół
przyboczny 166 WWGZ Biały Żagiel im. Marco Polo

Boodzioo
Stały bywalec
Posty: 584
Rejestracja: 04 mar 2003, 09:12
Lokalizacja: 20 Drużyna Wędrownicza "Raróg"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Boodzioo » 10 maja 2004, 16:52

qrak napisał:
Myślę, że doszło w tym wątku do pewnego pomieszania spraw. Sprawy stosowania zwrotu "Druhu/Druhono" i sprawy szacunku. Istnieje między nimi pewien związek, ale jest on dość mało istotny.
Moim zdanie ten związek jest istotny! Ponieważ w drużynach harcerskich czy starszoharcerskich gdzie drużynowy czy drużynowa ma lat 16 a podopieczni są niewiele młodsi i zwracają się DD to tworzy się dystans. Ale ten w pełni potrzebny dystans. W ekstremalnych sytuacjach ratujący zdrowie czy nawet życie!
Taki "dystans" powoduje to, że dzieci słuchają swoich drużynowych! Drużynowi, którzy mają już lat - dziesiąt nie muszą się tym martwić, ale w przypadku młodych drużynowych to jest problem.
Oczywiście nie mówię tutaj, że Drużynowy na szacunek i posłuszeństwo może zasłużyć sobie poprzez nałożenie przymusu, mówienia druhno na swoich harcerzy. Chodzi mi tylko o to, że już kilka razy byłem świadkiem zbytniego spoufalania się ze swoimi podopiecznymi. Wtedy powstaje problem, bo w pewnym momencie oni nie wiedzą gdzie jest granica i stwarza się bardzo trudna sytuacja, w której trzeba im przypomnieć o zasadach.

qrak

Post autor: qrak » 10 maja 2004, 17:13

Boodzioo
Chyba nie doczytałeś mojej wypowiedzi do końca (tej z której mnie cytujesz). Wymieniam tam jako jeden z przypadków w których stosowanie zwrotów D/D jest sensowne - przypadek młodych instruktorów zaczynających dopiero pracę z dziećmi.
Pisząc o mało istotnym związku nie chciałem powiedzieć, że D/D nie zawierają pewnego ładunku emocjonalnego kojarzącego się z szacunkiem (choć spotkałem się i z przeciwnym zabarwieniem - negatywnym), ale że same z siebie takiego szacunku stworzyć i utrzymać nie są w stanie. Być może nieco źle to ująłem w słowa.
pozrawiam qr
[/quote]
...wszak uścisk do którego wyciągam dłoń ogrzeje również i chłód twoich rąk..."

Boodzioo
Stały bywalec
Posty: 584
Rejestracja: 04 mar 2003, 09:12
Lokalizacja: 20 Drużyna Wędrownicza "Raróg"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Boodzioo » 10 maja 2004, 22:24

Chodziło mi o to żeby potwierdzić to, co napisałeś i jeszcze trochę poszerzyć!
Mogłem na początku wyjaśnić, w jakim celu po części powtarzam!
Pozdrawiam!!

marcin skocz

Post autor: marcin skocz » 13 maja 2004, 19:21

Zawsze lubiłem to sformułowanie i często na licznych imprezach męska część mojego zastępu starszoharcerskiego miała w zwyczaju tak zaczynać rozmowę z płcią przeciwną.

Nie widzę jednak powodu, dla którego mówienie po imieniu miałoby prowadzić do czegoś złego. Nie mam problemu z dyscypliną w szczepie, chociaż najmniejsi harcerze mówią do mnie per "Marcin".
Co do spoufalania się - fakt, ciężej się spoufalać kiedy jest się na dystans. Ale do tego nie trzeba wcale druhowania. Właśnie przez takie trzymanie dystansu za pomocą "Druha" słowo nam się zdewaluowało i traci użycie. Może lepiej znaleźć inne metody panowania nad podopiecznymi?
Perswazja, rozmowa, a w skrajnych wypadkach kary (czyli brak nagrody ;-) )

Boodzioo
Stały bywalec
Posty: 584
Rejestracja: 04 mar 2003, 09:12
Lokalizacja: 20 Drużyna Wędrownicza "Raróg"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Boodzioo » 13 maja 2004, 19:47

Przede wszystkim samo słowo druh nie stwarza dystansu! Czy myślimy o tym w sposób pozytywny czy negatywny!
Są różne doświadczenia ja mam takie. Wiem, że nie można być z podopiecznymi kumplem na równi zawsze trzeba być w relacji "starszy brat"!

Fedajkin
Site Admin
Posty: 1066
Rejestracja: 10 cze 2002, 12:32
Lokalizacja: 43 BSDH "BUKI"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Fedajkin » 19 maja 2004, 10:27

:lol:lol:lol
Oj druhu Rafale - rozpłakałem się do łez...
Rafal napisał:A więc są gdzieś druzyny, gdzie harcerze do druzynowego nie zwracają się po imieniu?
43 Belchatowska Samarytańska Drużyna Harcerska "BUKI"
Rafal napisał:
Dla mnie, jeżeli ktoś wymaga takich form (druhu) to świadczy tylko o:
a. próżności druzynowego,
b. niskim autorytecie - który musi sobie podbudowywać za pomocą takich "tricków" socjotechnicznych jak wymuszony szacunek poprzez formę "druhu"
c. głopocie - skoro ktoś uzywa sforumułowania "druh" nie wiedząc po co.
ad. a) dziękuje za obrażenie mnie... nie znasz drużyn, w których sosuje się te zwroty, to proszę nie wypowiadaj się. Zrób ankiete ogólnopolską i przeanalizuj ją dlaczego tak a nie inaczej, a dopiero potem dawaj osądy.
ad. b) sorry... po moich ostatnich urodzinach doszedłem do wniosku, że mam autrytet w mojej DH i rzekłbym, że nawet bardzo duży. Nikt nie dzwonił, nikt nie pisał na GG/Tlen, nic... aż tu dzwonek do drzwi i stoi 40 osób z prezentem i śpiewają sto lat. Prezent skromny ale dla mnie BARDZO WAŻNY: czarna koszulka z wypisanym tekstem:
z przodu: Najlepszy Drużynowy Świata
z tyłu: 43 Belchatowska Samarytańska Drużyna Harcerska "BUKI"
Przeanalizuj TO!
ad. c) :lol No nie, no znowu się rozpłakałem... skoro ja nie wiem po co jest zwrot "druhno/druhu" to ciekawi mnie jak zwracasz się do przełożonych przy oficjelach? W jaki sposób okazujesz im szacunek przy osobach "trzecich"... to jest również zwrot grzecznościowy i wyraz szacunku, i jako taki jest używany w 43...
Rafal napisał:
Forma "Druhu" zarezerwowana jest w drużynie wyłącznie dla osób, których nie znam z imienia. Reszta jest na Ty.
A ta rewelacja - to skąd?
Rafal napisał:
Jesteście DRUŻYNĄ a nie szkolną klasą.
To co? W drużynie nie mamy sobie okazywać szcunku mówiąc Czuwaj Druhu Rafale? Zajrzyj do regulaminu musztr, po co tam jest ów zwrot? Czy nie mogłoby być Czuwaj! Sergiusz melduję ci.... i tak dalej.


:D Pis end lof - Druhny i Druhowie :D
Czuwaj!
phm. Sergiusz Papuga
Wydział Systemów Informatycznych
HelpDesk ESHD

pszczola

Post autor: pszczola » 23 maja 2004, 10:47

Ostatnio na Rajdzie hufcowym bedac w kadrze spotkalam sie z pewna z jednej strony smieszna i drugiej zalamujaca sytucja... Tzn. Po nocnym "karnym" bieganiu druhowie [tak DRUHOWIE!!:)] otrzymali wyklad od oboznego na temat tego jak powinni sie zachowywac podcZas CISZY NOCNEJ. Jak sie okazalo pozniej byli oni tylko na 2-3 zbiorkach i sa nowi, a ze nie uzywano u nich w druzynie na codzien zwrotu druhu/druhno to oni nie wiedzieli nawet ze taki zwrot obowiazuje. Wiec kiedy obozny skonczyl i zapytal sie ich czy zrozumieli na to jeden z nich [juz pomijajac fakt ze stal w szeregu na bacznosc :)] krzyknal "Dobrze dobrze prosze pana!!!" z taka mina jakby probowal nas przekonac ze jest niewinny i ze za wszystko przeprasza. I co mial zrobic obozny? Mogl po prostu skonczyc ich umoralnianie na wykladzie o CISZY NOCNEJ a reszte pozostawic samemu sobie. Jednak on poswiecil drugie tyle czasu zeby wytlumaczyc tym chlopcom [i druhom zarazem:)] na czym polega roznica miedzy panem a druhem.
My w druzynie zazwyczaj mowimy do siebie po przezwiskach a to z tego powodu ze wszyscy znamy sie doskonale i nikt nie potrzebuje wymuszania autorytetu przez forme DRUHU/DRUHNO jednak wiemy doskonale ze kiedy jestesmy w szerszym kregu to sami z siebie uzywamy tego zwrotu.

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Program”