Do kadry na "ty"?

Wydział Programowy
saper
Stały bywalec
Posty: 345
Rejestracja: 31 maja 2003, 21:55
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: saper » 07 kwie 2004, 19:54

Rafał, chodziło mi o pokazanie sytuacji kiedy to harcerze chcą, żeby do drużynowego mówić "druhu", a nie odwrotnie! dzieciaki, które do rówieśniczek swoich nauczycielek ze szkoły mają mówić po imieniu, czasem mają opory!
pwd. Jakub Miechowiecki HO
2 Grudziądzka Drużyna Harcerska TWIERDZA im. Tadeusza Maślonkowskiego ps."Sosna"

iwan

Post autor: iwan » 08 kwie 2004, 02:17

Czuwaj!
Tytuł posta zamieściłem w nazwiązaniu do tytułu informacji zamieszczonej na głównej stronie ZHP. Myślę, ze odnosi się on do sotatniej posługi - wędrówki, która będzie swoistą drogą na drugą stronę ofiarowaną przez harcerzy Ojcu Świętemu w dniu jego pogrzebu.
Jasną sprawą jest, że Ojciec Święty będzie zawsze z nami obecny na wędrówkach tatrzańskimi szlakami nawet po swoim pogrzebie.
Czuwaj

--
phm Robert Nowak "IwaN", h.o.
HSR "Skrzyżowanie", Śląsk

P.S.T.
Użytkownik
Posty: 54
Rejestracja: 28 maja 2003, 20:57
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: P.S.T. » 08 kwie 2004, 15:29

Druchowieństwo... czytajcie się. Czytajcie uważnie to, co każdy napisał, bo nie po to tu jesteśmy, aby się kłucić. I nie powinien być celem atak na innych.
_____
Chciałbym powiedzieć, że mówienie do kogoś per "druhu" wprowadza dystans. W moim środowisku harcerzez m łodszej drużyny mówią do całej kadry druhu/druhno. A mnie aż glupio byłoby się zwracać do nich ( o rok, dwa, czy trzy starszych, albo takihc, którzy wczesniej byli moimi zastępowymi, czy normalnie, ludźmi z tej samej drużyny, którzy teraz pełnia funkcję) druhno Ewo, Druhu Krzyśku... W całym środowisku jest tylko jedna osoba, do której wszyscy spoza kadry mówią druhu - jest to komendant związku. I to jest naturalne. I nikt mi nie zwracał uwagi, że odnosze się źle, że to niegrzecznie. Poprostu jesteśmy paczką przyjaciół. Normalnie rozmawiamy. I na powitanie mówimy sobie cześć, kiedy podajemy sobie rękę. A czuwaj pozostaje. I też się często tak mówi.
Druh/druhna pozostaje w sytuacjach oficjalnych ( egzamin teoretyczny na stopień, zakończenie okresu próbnego itp...). Myślę, że naprawde dość niezdrowo by było, jakbym tak mówił na codzień. Czułbym się przynajmniej nieswojo. I nie lubie, jak do mnie ludzie w moim wieku, mówią per druhu. Czuje się stary jakiś, albo zdystansowany. A ja wolę być w stosunku do wszystkich dość bezpośredni.
Myślę, że własnie mówienie sobie na ty otwiera ludzi. A jak drużynowy/a ma w sobie to coś, to szcunek bedzie tak, czy tak.
bezpartyjny, emerytowany.

ludzie mnie nie lubią
nie znoszą właściwie
jak spojrzę na siebie
to im się nie dziwię

Martyna
Użytkownik
Posty: 93
Rejestracja: 29 wrz 2003, 14:47
Lokalizacja: 58 ŁWDH "Rzeka"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Martyna » 08 kwie 2004, 17:34

U mnie w szczepie nie ma czegoś takiego że używa się zwrotu druhu/druhno ale czasami i tak się zdarza

Ja używam zwrotu druhu/druhno do harcerzy których nie znam. A nawet jeśli poznam już imię to czasami zostaje przy druhu/druhno ponieważ jest to wg mnie sympatyczne.
A co do tradycji to uważam ze powinnismy ją zachować. Nie wyobrażam sobie zamienić "czuwaj" na cos innego

58. ŁWDH "Rzeka"
Szczep 58. ŁWDH

gzk84
Stały bywalec
Posty: 467
Rejestracja: 08 sty 2004, 21:47
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: gzk84 » 09 kwie 2004, 09:59

Myślę że zwłaszcza w drużynach wędrowniczych nawet powinno się mówić na Ty ponieważ w drużynach tych mają się wytworzyć więzi specyficzne zaróno harcerskie jak i prywatne chyba że czegoś innego wymagają okoliczności
hm. Jakub Juszyński

Rafal
Stały bywalec
Posty: 1026
Rejestracja: 07 sty 2003, 16:47
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Rafal » 09 kwie 2004, 13:13

stasiu napisał:
Moim zdaniem nie jest to problem sam w sobie, jednak, co zauważyłem na dzisiejszej zbiórce i chwilę po niej, wiąże się z pewnym brakiem szacunku. Nie chcę omawiać tu dokładnie problemów wewnętrznych mojej drużyny, ale zostałem posądzony o "spiskowanie przeciw drużynie"... Jeszcze nigdy nie słyszałem takiego stwierdzenia wypowiedzianego do kadry (muszę dodać, że te zarzuty są całkowicie bezpodstawne...)
Czy myślicie, że może mieć to jakiś związek właśnie z mówieniem na "ty"??? Jestem taki zdołowany tymi zarzutami, że wydaje mi się, że wszystko już jest możliwe...

Podsumowując, na pewno nie jest tak, że brak szacunku wynika z tego, że harcerze nie zwracją się do kadry per "druh".

Samym "druhowaniem" na szacunek się nie zasłuży. Autorytet mozna zbudować siłą (ale to nie jest autorytet o jaki nam chodzi) można budować formalistycznymi formułkami, ale się nie zbuduje. Jeśli ktoś nie ma autorytetu, to nie pomoże druhowanie, musztra i inne szykany.

Więc powód problemu tkwi na pewno gdzieś indziej, a nie w "druhowaniu".

Rafał
Hufiec ZHP Radom - miasto
Centrum Wychowania Morskiego ZHP w Gdyni

sw_Mikolaj2
Starszy użytkownik
Posty: 289
Rejestracja: 18 lis 2002, 02:42
Lokalizacja: 109 KI "Impeesa"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: sw_Mikolaj2 » 09 kwie 2004, 15:47

Rafal napisał:
Ale ja nie chcę się odnosić do słowa Druh. Mi się ono podoba.

Chcę się odnieść do mówienia do kadry na "ty".

Uważam, że w dzisiejszych czasach, przy dziseijszych relacjach młodzieży i relacjach miedzyludzkich, zwracanmie się w druzynie w innej formie niż po imieniu nie ma sensu. Chyba, że nie znam kogoś z imienia i wtedy mogę użyć innej formy. Najlepiej "druh".

I nie widze powodu dla którego trzeba by zwracać się do kadry inaczej niż po imieniu.

Rafał
co do mowienia jesli sie nie zna imienia - to spotakalem sie z takim zjawiskiem gdy mlodzi harcerze przez nie uzywanie w srodowisku zwrotu "druh", przez zwracanie sie do wszystkich po imieniu, na imprezach zwiazkowych zaczeli sie zwracac do obcych instruktorow per "PAN/PANI" i ciezko to bylo z ich pieknych glowek wybic, czasmi warto mimo wszystko by zachowac zwrot per druhno/ druho do druzynowych zwlaszcza w druzynach harcerskich i starszoharcerskich, gdzie roznica wieku miedzy instruktorem a podopiecznym jest znaczna pozdrawiam
hm. Zbigniew Paweł Skupiński HR
komendant 109 Szczepu "Wataha" w Jordanowie Śląskim
Hufiec Łagiewniki

iwan

Post autor: iwan » 09 kwie 2004, 17:56

Czuwaj!
Tytuł posta zamieściłem w nazwiązaniu do tytułu informacji zamieszczonej na głównej stronie ZHP. Myślę, ze odnosi się on do sotatniej posługi - wędrówki, która będzie swoistą drogą na drugą stronę ofiarowaną przez harcerzy Ojcu Świętemu w dniu jego pogrzebu.
Jasną sprawą jest, że Ojciec Święty będzie zawsze z nami obecny na wędrówkach tatrzańskimi szlakami nawet po swoim pogrzebie.
Czuwaj

--
phm Robert Nowak "IwaN", h.o.
HSR "Skrzyżowanie", Śląsk

margaret

Post autor: margaret » 10 kwie 2004, 07:32

Ja się podpisuję pod wypowiedzią przedmówcy. Należy pamiętać, iż w drużynach harcerskich czy gromadach zuchowych różnica wieku między harcerzami a drużynowym jest kilku letnia i takie "dzieci" nie szukają w drużynowym koleżanki czy kolegi , ale autorytety. Kogoś kto mimo starszego wieku go wysłucha, pobawi się, nauczy czegoś. Będzie równiejszym z równych.

stasiu
Starszy użytkownik
Posty: 275
Rejestracja: 30 gru 2003, 15:00
Lokalizacja: 6 Szczep Harcerski
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: stasiu » 10 kwie 2004, 08:38

gzk84 napisał:
Myślę że zwłaszcza w drużynach wędrowniczych nawet powinno się mówić na Ty ponieważ w drużynach tych mają się wytworzyć więzi specyficzne zarówno harcerskie jak i prywatne chyba że czegoś innego wymagają okoliczności
I to coś innego to może być wiek drużynowego starszego o kilka(naście?) lat...
hm. Stanisław Nowak HR
http://www.6szczep.pl

kyta
Stały bywalec
Posty: 338
Rejestracja: 25 kwie 2003, 22:26
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: kyta » 13 kwie 2004, 21:30

Moje zdanie na ten temat jest takie ze wszytsko zalezy do rlacji miedzy druzynowym a harcerzami. Kiedy awnansowalam kilka lat temu na przyboczna strasznie ciezko mi sie bylo przezucic na mowienie do mojej druzynowej na Ty z poczatku bylo to " druhno ( tu imie) "potem uzywalam takich zdan bezosobowych :P dopiero pozniej relacja stala sie bardziej zayla wiec sie przelalmalam. teraz uwazam to za normalne mimo iz dzieli nas 5 lat... i ze ona mnie wychowala ( wkoncu 7 lta robi swoje).... ale teraz ja i druzynowa jestemy jak rodzina.. jak przyjaciolki wiec to jest inaczej. Np. moje dzieciaki ( roznica miedzy mna a nimi jest 6 lat) mowia do mnie DRUHNO... owszem te co mnie znaja az osiedla mowia na TY... ale staraja sie na zbiorkach jednak uzywac zwrotu DRUHNO... moim zdaniem wazne jest nauczyc ich tego od samego poczatku bo to uczy jakies hierarchi... szacunku. Ja mimo iz mowie do mojej druzynowej po imieniu nie stracilam do niej szacunku i inni ludzi z druzyny tez nie. Bo wszyscy do niej tak mowia. Ale znamy swoje granice...i wiemy kiedy to jest zabawa a keidy robi sie powaznie. to tyle :) Pozdrawiam.

iwan

Post autor: iwan » 15 kwie 2004, 01:06

Czuwaj!
Tytuł posta zamieściłem w nazwiązaniu do tytułu informacji zamieszczonej na głównej stronie ZHP. Myślę, ze odnosi się on do sotatniej posługi - wędrówki, która będzie swoistą drogą na drugą stronę ofiarowaną przez harcerzy Ojcu Świętemu w dniu jego pogrzebu.
Jasną sprawą jest, że Ojciec Święty będzie zawsze z nami obecny na wędrówkach tatrzańskimi szlakami nawet po swoim pogrzebie.
Czuwaj

--
phm Robert Nowak "IwaN", h.o.
HSR "Skrzyżowanie", Śląsk

Asia2

Post autor: Asia2 » 17 kwie 2004, 15:18

Można się przyzwyczaić, nawet fajnie, że jest podobnie jak na FOTO. A przy okazji duzo się od poprzedniego wyglądu nie różni. I jakoś fajniej jest :) Podoba mi się.

--
Czuwaj - kiedy światło w górach daje znak - wstań i idź dopóki krew obraca w piersi twoją ciemną gwiazdę.


Molcia

Post autor: Molcia » 17 kwie 2004, 15:48

Mysle, ze taki problem moze byc spowodowany mowieniem na "ty" do kadry. Poprostu czasami mlodsi harcerze nie znaja granicy, tego co im wolno, a czego nie. Prowadzi to do wielu nieporozumien,moze tez byc powodem malego zachwiania autorytetow.A mysle, ze starsi dla mlodszych autorytetami jednak byc powinni!

--
Życie jest piękne:)

margaret

Post autor: margaret » 17 kwie 2004, 22:02

Do mnie jako drużynowej dzieci mówią druhno (do przybocznej), ale nie jest to powód do czucia się kimś najważniejszym. Sama czeto uzywam tego słowa w stosunku do innych nietylko do osób starszych odemnie ale także do dzieci, chociażby dlatego by pokazać im iż to słowo tyczy się każdej harcerki nie tylko kadry, że każda z nich jest druhną. A poza tym lepiej zwrócić się słowem druh/na do kogoś gdy nie znamy imienia niz kombinowac jak ma naimię.

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Program”