Do kadry na "ty"?

Wydział Programowy
stasiu
Starszy użytkownik
Posty: 275
Rejestracja: 30 gru 2003, 15:00
Lokalizacja: 6 Szczep Harcerski
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: stasiu » 03 kwie 2004, 16:11

Co sądzicie o drużynach, w których do kadry harcerze zwracają się na ty??? U mnie, muszę przyznać, że do drużynowego wołają jeszcze "druhu", ale do przybocznych, jako iż są starsi jedynie o 2 lata, mówią po prostu po imieniu.
Moim zdaniem nie jest to problem sam w sobie, jednak, co zauważyłem na dzisiejszej zbiórce i chwilę po niej, wiąże się z pewnym brakiem szacunku. Nie chcę omawiać tu dokładnie problemów wewnętrznych mojej drużyny, ale zostałem posądzony o "spiskowanie przeciw drużynie"... Jeszcze nigdy nie słyszałem takiego stwierdzenia wypowiedzianego do kadry (muszę dodać, że te zarzuty są całkowicie bezpodstawne...)
Czy myślicie, że może mieć to jakiś związek właśnie z mówieniem na "ty"??? Jestem taki zdołowany tymi zarzutami, że wydaje mi się, że wszystko już jest możliwe...
hm. Stanisław Nowak HR
http://www.6szczep.pl

Ursus
Starszy użytkownik
Posty: 266
Rejestracja: 30 lis 2003, 18:01
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Ursus » 03 kwie 2004, 17:37

Ja osobiście nigdy jeszcze od samego początku nie zwróciłem się do mojego drużynowego na "Ty". Nawet gdy spotykamy się bardziej towarzysko poza zbiórkami, zawsze stosuję zwrot "druhu". Co od przybocznych, jest inaczej, do nich mówi się na "Ty", ale w sumie ciężko temu się dziwić. Przez długi okres czasu byli oni na równi stopniem i funkcją ze wszystkimi członkami drużyny, aż pewnego razu ktoś awansował. Ciężko jest wówczas przejść z typowego zrwacania się do siebie po koleżeńsku do bardziej "służbowego". Nie jest to niemożliwe, ale mi osobiście nie przeszkadza. Wszystko później zależy od dalszych relacji pomiędzy kadrą a harcerzami.
Nie mniej jednak uważam, że zwracanie się przez "druhu" jest wyrazem szacunku do danej osoby i jednocześnie zachowuje pewien "odstęp" w swobodnym komunikowaniu się, co zapobiega przejściu do zwykłego koleżaństwa, które może prowadzić do zatracenia się dyscypliny.
Nie rozumię do końca tego postu, czy druh jest właśnie przybocznym? Jeżeli tak, to załamywanie się tymbardziej nie powinno mieć miejsca. Osoba pełniąca taką funkcję nie może okazywać słabości, zawsze musi być zdecydowana i konkretna oraz umieć uzasadnić swoje zdanie. W przeciwnym razie nie będzie stanowić żadnego autorytetu.
Umiejętność wymagania od swoich harcerzy zwracania się do swojej osoby przez druh, bez ciągłego przypominania im o tej zasadzie, jest pewnym narzędziem dyscypliny, które może świadczyć o szacunku do tej osoby. Pamiętać jednak należy o tym, że tylko w ten sposób szacunku się nie zdobędzie, bo to bardziej skomplikowany proces. Czuwaj!
Ursus
Przyboczny 36HDCzB"Kombinatorzy"
Chorągiew śląska Hufiec Jastrzębie Zdrój
"Prawdziwa ambicja to ciągłe dążenie do celu, którego nigdy nie osiągamy, bo ciągle dźwigamy poprzeczkę...!"

Sanderka
Użytkownik
Posty: 53
Rejestracja: 27 wrz 2003, 20:11
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Sanderka » 04 kwie 2004, 13:42

Osobiście nie widzę problemu w mówieniu do kadry na "Ty". Czy jeżeli ktoś zwraca się do kogoś "druhno/druhu", jest to równoznaczne z szacunkiem? Niekoniecznie. Jako przyboczna, do której harcerze zwracają się po imieniu czuję się dobrze, jestem darzona szacunkiem, traktuje się mnie poważnie. Wszystko zależy od tego, jaką jestem przyboczną, jaką harcerką. Choć czasem moi harcerze stosują także zwroty "druhno/druhu", w stosownych sytuacjach... Sądzę, że jest to O.K.
pwd. Sandra Znoińska
13 Łomżyńska Drużyna Harcerska "AGADA"
---> www.agada.prv.pl

Patka_69
Stały bywalec
Posty: 365
Rejestracja: 11 sty 2004, 20:19
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Patka_69 » 04 kwie 2004, 14:11

Samo powiedzenie do kogoś "druhu" bądź "druhno" nie jest wyrazem szacunku. To tylko zwykły zwrot- czy do czegoś prowadzi? nie wiem. Jest chyba skierowany (od harcerzy młodszych) do kadry o wiele, wiele starszej... W drużynie starszo-harcerskiej? Nie.
Ja osobiście stosowałam zwrot "Druhu" w wieku 12 latek, jak wstąpiłąm do drużyny... a teraz zwracam się tak tylko dla żartu.
Większość osób jakie znam potępia takie "wyrażanie" się o nich.
Moim zdaniem nie ma w tym nic wychowawczego... i nic związanego z szacunkiem.
U mnie w patrolu wszyscy zwracają się do siebie po imieniu, a jak trzeba coś poprawić, to poprostu siadamy w mundurkach w kręgu. Opowiadam jakąś gawendę i wspólnie rozwiązujemy problem.
SPRÓBUJ TAKIEGO ROZWIĄZANIA... ;)

POZDRAWIAM
waleczny Stasiu, powalcz z harcerzami ;)
I pamiętaj, że rozmowa rozwiązuje wszystko- o ile jest dobrze przeprowadzona.
"By każda mała myśl,
czyn lub słowo,
braterskie było...
Tak iść do celów wielkich."

cadfael
Stały bywalec
Posty: 706
Rejestracja: 10 cze 2002, 21:13
Lokalizacja: Monachium / Warszawa
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: cadfael » 04 kwie 2004, 16:08

Ja generalnie, co pewnie ludzie wiedzą, jestem zwolennikiem zwracania się w ramach ruchu skautowego do wszystkich po imieniu. Taki jest zwyczaj panujący w tymże ruchu na całym prawie świecie i nikt przez to nie cierpi. Ani organizacje nie stają się przez to mniej liczne, ani nikt nie traci autorytetu.

Jednakże rozumiem, że w niektórzych wypadkach, niektórym może być łatwiej pracować z ludźmi, narzucając im zwracanie się do siebie per druhno/druhu. Dla mnie jednakże nijak nie jest to tożsame z szacunkiem, a z budowaniem dystansu między ludźmi.

Ale o tyle, o ile jestem w stanie zrozumieć to w przypadku relacji harcerz-nieznajomy instruktor (chociaż też nie do końca), to w przypadku relacji instruktor-instruktor jest to dla mnie nieco dziwne.

A już szczytem było moim zdaniem stwierdzenie pewnego druha, wówczas jeszcze podharcmistrza, który podczas któregoś zgrupowania szczepu (był komendantem podobozu) potwornie się zbulwersował, używając słów "gówniarz" itp., że pewien młody instruktor odważył się powiedzieć do niego na "Ty". Bo jak to tak? Żenada...

Pozdrawiam!
"Chciałem, by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielką będzie. (...) dziś Warszawa broniąca honoru Polski jest u szczytu swej wielkości i sławy." Stefan Starzyński, 23 września 1939 r.

Patka_69
Stały bywalec
Posty: 365
Rejestracja: 11 sty 2004, 20:19
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Patka_69 » 04 kwie 2004, 19:46

cadfael napisał:
A już szczytem było moim zdaniem stwierdzenie pewnego druha, wówczas jeszcze podharcmistrza, który podczas któregoś zgrupowania szczepu (był komendantem podobozu) potwornie się zbulwersował, używając słów "gówniarz" itp., że pewien młody instruktor odważył się powiedzieć do niego na "Ty". Bo jak to tak? Żenada...
Przypadek.
Mało takich spotykam.
Jednego znam, ale się nie zbliżam bo można nieźle oberwać po "uszach", jak i po psychice....

hehehe... jak ja nie lubię takich typów... wrrr.... :/
"By każda mała myśl,
czyn lub słowo,
braterskie było...
Tak iść do celów wielkich."

stasiu
Starszy użytkownik
Posty: 275
Rejestracja: 30 gru 2003, 15:00
Lokalizacja: 6 Szczep Harcerski
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: stasiu » 04 kwie 2004, 20:51

Ursus napisał:
Nie rozumię do końca tego postu, czy druh jest właśnie przybocznym? Jeżeli tak, to załamywanie się tymbardziej nie powinno mieć miejsca. Osoba pełniąca taką funkcję nie może okazywać słabości, zawsze musi być zdecydowana i konkretna oraz umieć uzasadnić swoje zdanie.
Druhu, myślę, że nie do końca się zrozumieliśmy. Chodzi mi o to, że harcerze publicznie i BEZPODSTAWNIE oskarżyli mnie o "spiskowanie przeciw dobru drużyny". Czy druh uważa, że do przełożonego powinno się zwracać w ten sposób??? Nie mam osobiście nic przeciw mówieniu "ty", ale zarzucanie czegoś komuś wyższemu stopniem, funkcją itp. moim zdaniem nie powinno mieć miejsca (chyba, że byłyby co do tego jasne dowody)!!!
hm. Stanisław Nowak HR
http://www.6szczep.pl

cadfael
Stały bywalec
Posty: 706
Rejestracja: 10 cze 2002, 21:13
Lokalizacja: Monachium / Warszawa
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: cadfael » 04 kwie 2004, 22:09

stasiu napisał:
Nie mam osobiście nic przeciw mówieniu "ty", ale zarzucanie czegoś komuś wyższemu stopniem, funkcją itp. moim zdaniem nie powinno mieć miejsca (chyba, że byłyby co do tego jasne dowody)!!!
Będąc wyższym stopniem czy funkcją nie tylko nie masz monopolu na prawdę, wiedzę, prawidłowe wyjścia, ale jesteś podwójnie narażony. Niestety...
I tak jest i w harcerstwie i w życiu prywatnym, że wraz z podejmowaniem coraz to nowych wyzwać ktoś Ci coś będzie zarzucał...
Owszem, nie powinno się tego robić bezpodstawnie, ale IMHO można wyrażać opinie, poglądy, mieć wątpliwości. Zwłaszcza wobec osób starszych stopniem czy funkcją...

Pozdrawiam!
"Chciałem, by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielką będzie. (...) dziś Warszawa broniąca honoru Polski jest u szczytu swej wielkości i sławy." Stefan Starzyński, 23 września 1939 r.

Analog_Br

Post autor: Analog_Br » 05 kwie 2004, 06:42

Stopień nie jest dla kogoś, tylko dla Ciebie. Tak więc nie ma znaczenia w kontaktach międzyludzkich (miedzyharcerskich) kto ma jaki stopień.

Funkcja to coś, czego każdy hacerz się podejmuje dorowolnie. To jego działka w tej harcerskiej robocie, w której czuje się dobrze, a jeśli nie, to zawsze może zrezygnować i spróbować czegoś innego. Nie ma lepszych i gorszych funkcji - są różne.

Tak więc w żadnym wypadku stopień czy funkcja nie mają żadnego znaczenia jeśli chodzi o mówienie do kogoś na "TY", co i ja nagminnie stosuję. Prawdę mówiąc to czuję się stary jak mi jakiś harcerz wyskakuje z "druhu...".

Niestety przez wiele lat był zwyczaj mówienia sobie druhu/druhno. Starsi instruktorzy do tego przywykli i nie wyobrażają sobie inaczej. Dlatego w stosunku do starszych instruktorów, zwłaszcza seniorów jestem zmuszony używać tak nielubianego przeze mnie zwrotu.

Ursus
Starszy użytkownik
Posty: 266
Rejestracja: 30 lis 2003, 18:01
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Ursus » 05 kwie 2004, 07:07

stasiu napisał:

Druhu, myślę, że nie do końca się zrozumieliśmy. Chodzi mi o to, że harcerze publicznie i BEZPODSTAWNIE oskarżyli mnie o "spiskowanie przeciw dobru drużyny". Czy druh uważa, że do przełożonego powinno się zwracać w ten sposób??? Nie mam osobiście nic przeciw mówieniu "ty", ale zarzucanie czegoś komuś wyższemu stopniem, funkcją itp. moim zdaniem nie powinno mieć miejsca (chyba, że byłyby co do tego jasne dowody)!!!
Tak jak już wcześniej padła odpowiedź - to że ktoś jest wyższy funkcją czy stopniem nie oznacza, że jego postępowanie jest doskonałe i nic mu nie można zarzucić. Oczywiście może zdarzyć się, że zarzuty są bezpodstawne, ale to trzeba poprostu wyjaśnić między sobą. Nikt nie jest idealny, zarówno oskarżony jak i oskarżyciel mogli popełnić błąd.
Miarą Twojej "wyższości" teraz będzie umiejętne rozwiązanie konfliktu. Musisz przemyśleć wszystkie za i przeciw i doprowadzić do kompromisu, tak aby obie strony były zadowolone, a Twoje zdanie powinno zawsze mieć uzasadnione podstawy, aby nie było to tylko "Twoje widzi mi się, bo Ty tak chcesz i tak musi być." Nie możesz tak myśleć, że jeżeli ktoś ma wyższy stopień i funkcję, to nie można mu nic zarzucić. Oznacza to, że taka osoba uważa się za bez błędny ideał w swoim postępowaniu. Czy Ty się uważasz za taką osobę druhu Stasiu? (to oczywiście pytanie retoryczne). To złe podejście. Znam takich ludzi, którzy uważają się za chodzące doskonałości, a tak naprawdę są przez to mało lubiani i ludzie się od nich odwracają powoli. Czuwaj!
Ursus
Przyboczny 36HDCzB"Kombinatorzy"
Chorągiew śląska Hufiec Jastrzębie Zdrój
"Prawdziwa ambicja to ciągłe dążenie do celu, którego nigdy nie osiągamy, bo ciągle dźwigamy poprzeczkę...!"

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 05 kwie 2004, 10:17

Cadfael ma rację, zwrot oficjalny "druh" , "druhna" ustawia współcześnie kogoś "na dystans". I to jest opatrzne rozumienie tego harcerskiego zwrotu.
A to przepiękne, staropolskie określenie druha, kogoś tak bliskiego jak Brata, Brata właściwie, tylko nie krewnego. I zostało "przysposobione" do harcerstwa , tak jak słowo harcerz
z naszej wspaniałej narodowej tradycji. Powinno być wyznacznikiem nie formalizmu, ale ciepła w naszym wewnętrznym...braterstwie, wszak jesteś mi druhem, bratem, siostrą...
Jak to czas i....głupota niestety zabijają znaczenie i piękno słów.

[Edytowany przez StaryWilk dnia 05.04.2004 o 11:18 ]

Rafal
Stały bywalec
Posty: 1026
Rejestracja: 07 sty 2003, 16:47
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Rafal » 05 kwie 2004, 11:25

Ej... jestem zdumiony...

Po prostu zdumiony.

A więc są gdzieś druzyny, gdzie harcerze do druzynowego nie zwracają się po imieniu?

Dla mnie, jeżeli ktoś wymaga takich form (druhu) to świadczy tylko o:

a. próżności druzynowego,

b. niskim autorytecie - który musi sobie podbudowywać za pomocą takich "tricków" socjotechnicznych jak wymuszony szacunek poprzez formę "druhu"

c. głopocie - skoro ktoś uzywa sforumułowania "druh" nie wiedząc po co.

Forma "Druhu" zarezerwowana jest w drużynie wyłącznie dla osób, których nie znam z imienia. Reszta jest na Ty.

Jesteście DRUŻYNĄ a nie szkolną klasą.

Wszystko.

Rafał
Hufiec ZHP Radom - miasto
Centrum Wychowania Morskiego ZHP w Gdyni

stasiu
Starszy użytkownik
Posty: 275
Rejestracja: 30 gru 2003, 15:00
Lokalizacja: 6 Szczep Harcerski
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: stasiu » 05 kwie 2004, 13:50

Rafal napisał:
Ej... jestem zdumiony...

Po prostu zdumiony.

A więc są gdzieś druzyny, gdzie harcerze do druzynowego nie zwracają się po imieniu?

Dla mnie, jeżeli ktoś wymaga takich form (druhu) to świadczy tylko o:

a. próżności druzynowego,

b. niskim autorytecie - który musi sobie podbudowywać za pomocą takich "tricków" socjotechnicznych jak wymuszony szacunek poprzez formę "druhu"

c. głopocie - skoro ktoś uzywa sforumułowania "druh" nie wiedząc po co.

Forma "Druhu" zarezerwowana jest w drużynie wyłącznie dla osób, których nie znam z imienia. Reszta jest na Ty.

Jesteście DRUŻYNĄ a nie szkolną klasą.

Wszystko.

Rafał
Hmmmm.... znam imię pewnego harcmistrza, komendanta hufca, 20 lat starszego ode mnie. I co powiem? Cześć Franek??? (wszelkie podobieństwo do prawdziwych osób całkowicie przypadkowe!!!)
hm. Stanisław Nowak HR
http://www.6szczep.pl

stasiu
Starszy użytkownik
Posty: 275
Rejestracja: 30 gru 2003, 15:00
Lokalizacja: 6 Szczep Harcerski
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: stasiu » 05 kwie 2004, 13:52

Ursus napisał:
Tak jak już wcześniej padła odpowiedź - to że ktoś jest wyższy funkcją czy stopniem nie oznacza, że jego postępowanie jest doskonałe i nic mu nie można zarzucić. Oczywiście może zdarzyć się, że zarzuty są bezpodstawne, ale to trzeba poprostu wyjaśnić między sobą. Nikt nie jest idealny, zarówno oskarżony jak i oskarżyciel mogli popełnić błąd.
Miarą Twojej "wyższości" teraz będzie umiejętne rozwiązanie konfliktu. Musisz przemyśleć wszystkie za i przeciw i doprowadzić do kompromisu, tak aby obie strony były zadowolone, a Twoje zdanie powinno zawsze mieć uzasadnione podstawy, aby nie było to tylko "Twoje widzi mi się, bo Ty tak chcesz i tak musi być." Nie możesz tak myśleć, że jeżeli ktoś ma wyższy stopień i funkcję, to nie można mu nic zarzucić. Oznacza to, że taka osoba uważa się za bez błędny ideał w swoim postępowaniu. Czy Ty się uważasz za taką osobę druhu Stasiu? (to oczywiście pytanie retoryczne). To złe podejście. Znam takich ludzi, którzy uważają się za chodzące doskonałości, a tak naprawdę są przez to mało lubiani i ludzie się od nich odwracają powoli. Czuwaj!
Uważam, że ma druh rację i nie, nie uważam się za chodzący ideał:D, wiem, że wiele mi jeszcze dop tego brakuje. W każdym razie uzyskałem już mniej więcej odpowiedź na moje pytanie, wielkie dzięki!


[Edytowany przez stasiu dnia 05.04.2004 o 14:52 ]
hm. Stanisław Nowak HR
http://www.6szczep.pl

iwan

Post autor: iwan » 05 kwie 2004, 16:42

Czuwaj!
Tytuł posta zamieściłem w nazwiązaniu do tytułu informacji zamieszczonej na głównej stronie ZHP. Myślę, ze odnosi się on do sotatniej posługi - wędrówki, która będzie swoistą drogą na drugą stronę ofiarowaną przez harcerzy Ojcu Świętemu w dniu jego pogrzebu.
Jasną sprawą jest, że Ojciec Święty będzie zawsze z nami obecny na wędrówkach tatrzańskimi szlakami nawet po swoim pogrzebie.
Czuwaj

--
phm Robert Nowak "IwaN", h.o.
HSR "Skrzyżowanie", Śląsk

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Program”