Puszczaństwo a Survival - plusy, minusy, opinie...

Wydział Programowy
Zablokowany
Ursus
Starszy użytkownik
Posty: 266
Rejestracja: 30 lis 2003, 18:01
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Ursus » 04 lut 2004, 11:19

Zakładamy, że istnieją dwie drużyny: puszczańska i survivalowa (specjalność "Czerwonych Beretów" ). Obie są idealne pod względem harcertwa, realizują program, kszałcą się, istnieją czynnie w hufcu itp, w to nie wnikamy, poprostu pod tym względem są sprawnymi drużynami harcerskimi.

Drużyna survivalowa - daleko rozwinięte zainteresowania, sztuka przertwania, samoobrona, alpinizm, duży nacisk na kondycję fizyczną, militaryzm, współpraca z wszelkimi jednostkami mundurowymi, działalność społeczna w mieście, umiejętność zarobienia pieniędzy na sprzęt, wszyscy członkowie są strażakami ochotnikami i współpracują z OSP i PSP, mają pozaliczane przynajmniej podstawowe kursy medyczne, sporty obronne i ekstremalne, turystyka, jeżdzą w góry i bardzo się przy tym męczą, ćwiczą przetrwanie w najtrudniejszych warunkach, wszystko i dla wszystkich, którzy tego chcą i umieją się w to bawić, nie ma dyskryminajci np pod względem kondycji fizycznej, każdy na szansę itp...

Drużyna puszczańska - szczerze mówiąc to mało wiem na temat tego co robią te drużyny więc to co napiszę to tylko przykłady, może ktoś sam dopisze resztę - las, dogłębne poznawanie przyrody, sztuka przetrwania ale w bardzo łagodnym wydaniu, umiejętność sporządzenia posiłków z owoców lasu, sporo wiedzy o historii puszczaństwa, kursy medyczne, znajomość pierwszej pomocy, turystyka, dużo "łagodnych" gier i zabaw, gra na gitarze, itp...

Czy potraficie określić za i przeciw bycia w którejś z tych drużyn, a może w obydwu? Gdybyście mieli możliwość wybrać komuś taką drużynę, może swojemu dziecku, czym byście się kierowali? Które praktyki bardziej pomogą w życiu? Pamiętajcie, nie zagłębiamy się w realizwanie idei harcerstwa, bo w obu drużynach jest ona na dobrym poziomie. Czekam na Wasze opinie. Czuwaj!

[Edytowany przez Ursus dnia 04.02.2004 o 11:19 ]

[Edytowany przez Ursus dnia 04.02.2004 o 11:20 ]
Ursus
Przyboczny 36HDCzB"Kombinatorzy"
Chorągiew śląska Hufiec Jastrzębie Zdrój
"Prawdziwa ambicja to ciągłe dążenie do celu, którego nigdy nie osiągamy, bo ciągle dźwigamy poprzeczkę...!"

royas
Stały bywalec
Posty: 366
Rejestracja: 30 maja 2002, 23:30
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: royas » 04 lut 2004, 14:19

Dla mnie odpowidź jest prosta. Kierowałbym się zainteresowaniami. Tym co kogo "rajcuje". Na pewno nie polecałbym bycia dwóch drużynach na raz. To nie jest dobry pomysł (z góry zaznaczam, że nie chodzi mi o drużyny kadreowe i im podobe). Zauważ też, że w opisie obu "specjalności" podpinasz do nich elementy, które nie są jakimś ich wyróżnikiem. Nie są nawet typowym elementem. Wydaje mi sie również, że w celu ułatwienia porównania, przedstwiasz puszczaństwo, jako "łagodniejszą" wersję surwiwalu, a to jest coś zupełnie innego. Ale mniejsza o to. Dla mnie sprawa jest jasna: co kto lubi.
Tomasz Rojek

Ursus
Starszy użytkownik
Posty: 266
Rejestracja: 30 lis 2003, 18:01
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Ursus » 04 lut 2004, 19:05

royas napisał:
Dla mnie odpowidź jest prosta. Kierowałbym się zainteresowaniami. Tym co kogo "rajcuje".
Zgadza się, ale w istocie ten wątek narodził się we mnie czytając mnóstwo wypowiedzi na tym forum dotyczących obu specjalności i ciekawi mnie skąd bierze się tyle sporów pomiędzy zwolennikami jednego i drugiego? To może nie są otwarte konflikty ale widać wyraźnie "sprzeczność interesów" pomiędzy ich zwolennikami. Dlatego też ciekawią mnie uzasadnienia ludzi z takich właśnie drużyn. Chodzi mi bardziej nie o kwestię tego, co kogo rajcuje, ale o to, co jakie przynosi korzyści, bo to chyba też ważne?
royas napisał:
Zauważ też, że w opisie obu "specjalności" podpinasz do nich elementy, które nie są jakimś ich wyróżnikiem. Nie są nawet typowym elementem.
Nie wiem czy dobrze to zrozumiałem, ale jeśli chodzi o drużynę survivalową to podane przykłady jej działalności są autentyczne, taka drużyna istnieje, natomiast jeśli chodzi o puszczańską, to niestety mało o tym wiem i chciałbym jak najwięcej się dowiedzieć. Wydaje mi się, że granica w działalności tych obu drużym jednak została zaznaczona, bo przecież nie działają one tak samo??
royas napisał:
Wydaje mi sie również, że w celu ułatwienia porównania, przedstwiasz puszczaństwo, jako "łagodniejszą" wersję surwiwalu, a to jest coś zupełnie innego.[/guote]


Na tyle ile miałem kontakt z takimi drużynami, a raczej drużyną, odnioslem wrażenie, że tak właśnie jest. A jeśli jest to coś zupełnie innego, to proszę mnie poprawić i uświadomić.
royas napisał:
Ale mniejsza o to. Dla mnie sprawa jest jasna: co kto lubi.
Przepraszam, trochę to poprawię, bo chodziło mi troszkę o coś innego. Precyzując, istnieje osoba, która posiada zainteresowania i warunki do bycia w każdej z tych drużyn, co według Was może przemawiać za każdą z nich?
Ursus
Przyboczny 36HDCzB"Kombinatorzy"
Chorągiew śląska Hufiec Jastrzębie Zdrój
"Prawdziwa ambicja to ciągłe dążenie do celu, którego nigdy nie osiągamy, bo ciągle dźwigamy poprzeczkę...!"

Robal

Post autor: Robal » 04 lut 2004, 21:01

Moim zdaniem porównanie przedstawione w pierwszym poście jest conajmniej tendencyjne. Prościej - przedstawia sytuację jednostronnie i subiektywnie, odchodząc od faktów na rzecz argumentów. Konkluzja czytelnika po przeczytaniu takiego porównania powinna brzmieć "zlikwidować puszczaństwo - teraz czas na survival".

Drużyna "survivalowa" jest przy tym przedstawiona jako niemal wzór cnót. Wynika z tego, że to nie specjalność, ale wszystkie specjalności naraz. Czytając można odnieść wrażenie, że "umiejętność zarobienia pieniędzy na sprzęt" i "wszystko i dla wszystkich, którzy tego chcą i umieją się w to bawić, nie ma dyskryminajci np. pod względem kondycji fizycznej, każdy na szansę itp..." to cechy wyłącznie drużyny survivalowej. Tak ja to rozumiem, skoro przy opisie drużyny puszczańskiej się nie pojawiają. Wynika z tego wszystkiego że "survivalowcy" zajmują się prawie wszystkim, a puszczanie prawie niczym.

Może źle rozumiem idee poszczególnych specjalności, ale dla mnie tak zwany survival i puszczaństwo to dwie bardzo podobne odmiany tej samej dziedziny działalności związanej z obcowaniem z przyrodą. Z tym że puszczaństwo kładzie większy nacisk na sferę duchową tego obcowania, a "survival" wprowadza pewne elementy militaryzacji, sportów walki itp. Różnica między nimi jest mniej więcej tak mała, jak między specjalnościami ratowniczo-medyczną i samarytańską. Sądziłem ponadto zawsze, że "Czerwone berety" to specjalność raczej proobronna i z survivalem nie ma aż tyle wspólnego. W ogóle obraz drużyny, przedstawionej jako survivalowa pasuje raczej do drużyny proobronnej, a nie do mojego dotychczasowego pojmowania słowa "survival".

Bo co to w ogóle znaczy "survival"? W słowniku języka polskiego nie ma tego słowa. Moim zdaniem, rozszerzając trochę znaczenie można to przetłumaczyć na nasz język po prostu... "puszczaństwo". Można też znaleźć inny odpowiednik. Można oczywiście w końcu upierać się że jest to słowo nieprzetłumaczalne. Wobec tego uprawiający survival to kto? "Survivalowcy"? "Survivaliści"? A czemu nie "surwajwl" bo taka jest przecież prawidłowa wymowa? Ech... ZHP organizacją patriotyczną...

Wiele problemów związanych z podziałem specjalności wynika z niedookreślenia wielu pojęć. Słowo survival chyba każdy
rozumie inaczej. Co innego ludzie żywiący się owocami lasu i szukający równowagi duchowej w kontakcie z naturą, a co innego "mordercy" z nożami i w kominiarkach ćwiczący techniki antyterrorystyczne. A jedno i drugie survival...
.

Ursus
Starszy użytkownik
Posty: 266
Rejestracja: 30 lis 2003, 18:01
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Ursus » 04 lut 2004, 23:28

Robal napisał:
Moim zdaniem porównanie przedstawione w pierwszym poście jest conajmniej tendencyjne. Prościej - przedstawia sytuację jednostronnie i subiektywnie, odchodząc od faktów na rzecz argumentów. Konkluzja czytelnika po przeczytaniu takiego porównania powinna brzmieć "zlikwidować puszczaństwo - teraz czas na survival".
Dh. Robal, dlatego właśnie zaznaczyłem, że mało wiem o puszczaństwie i liczyłem na to, że ktoś może napisze czym takie drużyny się zajmują i wypowiedź nie ma charakteru subiektywnego, interesuję mnie puszczaństwo ale wiem o nim tylko tyle ile napisałem.
Robal napisał:
Drużyna "survivalowa" jest przy tym przedstawiona jako niemal wzór cnót. Wynika z tego, że to nie specjalność, ale wszystkie specjalności naraz.[/guote]

Nie słyszałem o specjalności samoobrona, specjalności alpinistycznej, specjalności militarnej...współpracy z jednostkami...działalności społecznej...sportów obronnych i ekstremalnych...itp. Zawsze myślałem, że takie zainteresowania właśnie rozwijają drużyny np o specjalności "Czerwonych Beretów" więc nie rozumię tej wypowiedzi...poza tym czy tak wiele zainteresowań na raz to coś dziwnego i niedopuszczalnego, bo takie można odnieść wrażenie w tej wypowiedzi?
Robal napisał:
Czytając można odnieść wrażenie, że "umiejętność zarobienia pieniędzy na sprzęt" i "wszystko i dla wszystkich, którzy tego chcą i umieją się w to bawić, nie ma dyskryminajci np. pod względem kondycji fizycznej, każdy na szansę itp..." to cechy wyłącznie drużyny survivalowej. Tak ja to rozumiem, skoro przy opisie drużyny puszczańskiej się nie pojawiają. Wynika z tego wszystkiego że "survivalowcy" zajmują się prawie wszystkim, a puszczanie prawie niczym.
Tak jak wyżej już pisałem, nie będę się powtarzał. Dodam tylko, że taka drużyna survivalowa istnieje.
Robal napisał:
Może źle rozumiem idee poszczególnych specjalności, ale dla mnie tak zwany survival i puszczaństwo to dwie bardzo podobne odmiany tej samej dziedziny działalności związanej z obcowaniem z przyrodą. Z tym że puszczaństwo kładzie większy nacisk na sferę duchową tego obcowania, a "survival" wprowadza pewne elementy militaryzacji, sportów walki itp. Różnica między nimi jest mniej więcej tak mała, jak między specjalnościami ratowniczo-medyczną i samarytańską. Sądziłem ponadto zawsze, że "Czerwone berety" to specjalność raczej proobronna i z survivalem nie ma aż tyle wspólnego. W ogóle obraz drużyny, przedstawionej jako survivalowa pasuje raczej do drużyny proobronnej, a nie do mojego dotychczasowego pojmowania słowa "survival".
No i coś na temat...i pytanie na które wciąż szukam odpowiedzi: czy zasady działania drużyn proobronnych, zakres ich działania, program, czyli ogólnie to czym powinny się zajmować został gdzieś opisany, jeśli tak to gdzie?
Robal napisał:Bo co to w ogóle znaczy "survival"? W słowniku języka polskiego nie ma tego słowa. Moim zdaniem, rozszerzając trochę znaczenie można to przetłumaczyć na nasz język po prostu... "puszczaństwo". Można też znaleźć inny odpowiednik. Można oczywiście w końcu upierać się że jest to słowo nieprzetłumaczalne. Wobec tego uprawiający survival to kto? "Survivalowcy"? "Survivaliści"? A czemu nie "surwajwl" bo taka jest przecież prawidłowa wymowa? Ech... ZHP organizacją patriotyczną...
No ten tekst druhu mogliśmy sobie darować. Całkowicie nie na temat, tymbardziej że wątek Survival, gdzie na takie właśnie wypowiedzi czekano istnieje.
Robal napisał:Wiele problemów związanych z podziałem specjalności wynika z niedookreślenia wielu pojęć. Słowo survival chyba każdy
rozumie inaczej. Co innego ludzie żywiący się owocami lasu i szukający równowagi duchowej w kontakcie z naturą, a co innego "mordercy" z nożami i w kominiarkach ćwiczący techniki antyterrorystyczne. A jedno i drugie survival...
Otórz to, może więc w końcu powinno się zamiast słowa survival używać stwierdzenia, które będzie jasne w zrozumieniu i będzie potrafiło rozgraniczyć puszczaństwo od innej przecież specjalności czerwonych beretów, którą to często określa się mianem survivalowej...
Ursus
Przyboczny 36HDCzB"Kombinatorzy"
Chorągiew śląska Hufiec Jastrzębie Zdrój
"Prawdziwa ambicja to ciągłe dążenie do celu, którego nigdy nie osiągamy, bo ciągle dźwigamy poprzeczkę...!"

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 05 lut 2004, 11:18

Ależ survival jest przetłumaczalny , i to wprost - znaczy w naszej ojczystej mowie "przeżycie" / to survive, surviving,..survival./ w sensie przetrwania w trudnych warunkach, niekoniecznie i nie tylko stworzonych przez przyrodę /przeżycie w miejskiej dżungli - bardzo przydatne :-)/
Puszczaństwo nie jest szkołą przeżycia, jest szkołą współżycia, stapiania się z przyrodą, naturą. Jako takie może pomóc w...przeżyciu, ale przenigdy nie uczy przetrwania przez walkę !
Polecam inne wątki Forum, tam WYCZERPUJĄCO ten temat był "przegadany"
/To w ramach szkoły "przeżycia na forum !"/ w wątku "Czy drużyna może mieć specjalizację...."





[Edytowany przez StaryWilk dnia 05.02.2004 o 11:28 ]

Ursus
Starszy użytkownik
Posty: 266
Rejestracja: 30 lis 2003, 18:01
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Ursus » 05 lut 2004, 11:58

Starywilk napisał:
Ależ survival jest przetłumaczalny , i to wprost - znaczy w naszej ojczystej mowie "przeżycie" / to survive, surviving,..survival./ w sensie przetrwania w trudnych warunkach, niekoniecznie i nie tylko stworzonych przez przyrodę /przeżycie w miejskiej dżungli - bardzo przydatne :-)/
Puszczaństwo nie jest szkołą przeżycia, jest szkołą współżycia, stapiania się z przyrodą, naturą. Jako takie może pomóc w...przeżyciu, ale przenigdy nie uczy przetrwania przez walkę !
Bardzo trafne jak dla mnie spostrzeżenie. Właśnie takich szukam odpowiedzi na moje pytania, które są mi bardzo potrzebne.





Ursus
Przyboczny 36HDCzB"Kombinatorzy"
Chorągiew śląska Hufiec Jastrzębie Zdrój
"Prawdziwa ambicja to ciągłe dążenie do celu, którego nigdy nie osiągamy, bo ciągle dźwigamy poprzeczkę...!"

royas
Stały bywalec
Posty: 366
Rejestracja: 30 maja 2002, 23:30
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: royas » 05 lut 2004, 18:21

Przeczytałem jeszcze raz ten wątek i rozjaśniło mi się co mi tu nie pasuje. Zostało to już napisane, ale napiszę konkretniej. W tytule jest "survival", a opisujesz druzynę o spec. "czerwonych bereteów", a to przeciez nie to samo.
Dalej - podciągasz pod opis czerwonych beretów, działania charakterystyczne dla innych specjalności. Bazuję tu na "wykazie grup specjalności" http://dokumenty.zhp.org.pl/download_9/gkd95spe.htm
daleko rozwinięte zainteresowania,
sztuka przertwania, - czyli "surwiwal" - jest i w CB i w turystycznych
samoobrona, - OK
alpinizm, - jak dla mnie turystyczna
duży nacisk na kondycję fizyczną, - sportowa
militaryzm, - OK
współpraca z wszelkimi jednostkami mundurowymi, - bardzo ogólne
działalność społeczna w mieście, - tak samo - każda drużyna może to robić,
umiejętność zarobienia pieniędzy na sprzęt, - jw.
wszyscy członkowie są strażakami ochotnikami i współpracują z OSP i PSP, - pożarnicza
mają pozaliczane przynajmniej podstawowe kursy medyczne, - ratownicza
sporty obronne i ekstremalne, -OK, ale też turystyczne, sportowe
turystyka, - turystyczna
jeżdzą w góry i bardzo się przy tym męczą, - turystyczna
ćwiczą przetrwanie w najtrudniejszych warunkach, - uwaga jak do surwiwalu
wszystko i dla wszystkich, którzy tego chcą i umieją się w to bawić, - nie wiem czy dobrze rozumiem - ale to chyba też można wszędzie
nie ma dyskryminajci np pod względem kondycji fizycznej, - to chyba naturalne

Z tego co napisałeś to działań typowo czerwono-beretowych jest niewiele.

W świetle tego co przedswiłeś, większość ludzi wybrałaby pierwszą drużyne, ale dlatego, że jest ona ciekawiej przedstwiona, że robi wiele ciekawych rzeczy, z których wiele wcale nie wynika z jej specjalności. Tzn. może i wynika, ale wynikać też może z wielu innych specjalności - w tym puszczańskiej.

Militaryzm i puszczaństwo mieszają się w skautingu i harcerstwie od samego początku.
Myślę, że to, że te dwa nurty ciągle istnieją świadczy o tym, że oba są potrzebne, ciekawe i wartościowe i dyskusja wyższoscią któregoś z nich ma charakter bożonarodzeniowo-wielkanocny.
Tomasz Rojek

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 07 lut 2004, 23:33

royas napisał:
dyskusja wyższoscią któregoś z nich ma charakter bożonarodzeniowo-wielkanocny.
i o to chodzi.
Dla MNIE puszczaństwo jest bardziej naturalne od CB ale spoks, mogę zrozumieć każdego kto woli CB.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Ursus
Starszy użytkownik
Posty: 266
Rejestracja: 30 lis 2003, 18:01
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Ursus » 09 lut 2004, 20:22

sikor napisał:
royas napisał:
dyskusja wyższoscią któregoś z nich ma charakter bożonarodzeniowo-wielkanocny.
i o to chodzi.
Dla MNIE puszczaństwo jest bardziej naturalne od CB ale spoks, mogę zrozumieć każdego kto woli CB.
Możliwe, każdy jak woli. To jednak nie chodzi o wyższość jednego nad drugim. Raczej ma jasne rozgraniczenie tych dwóch specjalności, bo jak sam się przekonuję, dla wielu harcerzy to jedno i to samo. Do tego jak zaznaczałem, interesuje mnie puszczaństwo same w sobie i chciałbym dowiedzieć się jak najwięcej na ten temat. A swoją drogą, czy ktoś z Was zastanawiał się kiedyś, jaki wpływ na przyszłość i dorosłe życie może mieć taki wybór?? Czy w ogóle i w czym może w dorosłym życiu, gdzie zakłada się rodzinę, szuka pracy, pomóc przynależność do którejś z tych drużyn??
Ursus
Przyboczny 36HDCzB"Kombinatorzy"
Chorągiew śląska Hufiec Jastrzębie Zdrój
"Prawdziwa ambicja to ciągłe dążenie do celu, którego nigdy nie osiągamy, bo ciągle dźwigamy poprzeczkę...!"

mleco
Nowicjusz
Posty: 40
Rejestracja: 24 gru 2003, 14:39
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: mleco » 12 lut 2004, 17:51

może tak: jestem w drużynie puszczańskiej, drużynę CB znam z "widzenia" , bo jest takowa w hufcu:) Różnice(przynajmniej wg mnie) zostały juz tu podane... Survival- przetrwanie. Nieważne- w lesie, na pustyni, w wodzie, w mieście... celem "survivalowca" jest przetrwać...
Przynajmniej ja tak to widzę...
W puszczaństwie, techniki"leśne", przyrodoznawstwo, "wychowanie leśne"- to tylko 10% tzw. Leśnej Mądrości, pozostałe 90% to wychowanie duchowe.
Trudne jest o tym pisać- to trzeba samemyu przeżyć... Wsłuchać się w las, wiatr... Mieć na uwadze, że wszystko dookoła nas żyje, że jesteśmy połączeni z tą przyrodą, mamy się z nią zbratać, a nie w niej przezyć... Musimy pomyślec: Ja i przyroda- to jedno.
ćwik Marcin Nowak
Hufiec Jastrzębie Zdrój

mleco
Nowicjusz
Posty: 40
Rejestracja: 24 gru 2003, 14:39
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: mleco » 12 lut 2004, 17:53

a poza tym, dlaczego będąc puszczaninem, nie mogę robić tego, co napisał druh o drużynie CB??
ćwik Marcin Nowak
Hufiec Jastrzębie Zdrój

Ursus
Starszy użytkownik
Posty: 266
Rejestracja: 30 lis 2003, 18:01
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Ursus » 13 lut 2004, 07:36

royas napisał:
Przeczytałem jeszcze raz ten wątek i rozjaśniło mi się co mi tu nie pasuje. Zostało to już napisane, ale napiszę konkretniej. W tytule jest "survival", a opisujesz druzynę o spec. "czerwonych bereteów", a to przeciez nie to samo.
Dalej - podciągasz pod opis czerwonych beretów, działania charakterystyczne dla innych specjalności. Bazuję tu na "wykazie grup specjalności" http://dokumenty.zhp.org.pl/download_9/gkd95spe.htm
daleko rozwinięte zainteresowania,
sztuka przertwania, - czyli "surwiwal" - jest i w CB i w turystycznych
samoobrona, - OK
alpinizm, - jak dla mnie turystyczna
duży nacisk na kondycję fizyczną, - sportowa
militaryzm, - OK
współpraca z wszelkimi jednostkami mundurowymi, - bardzo ogólne
działalność społeczna w mieście, - tak samo - każda drużyna może to robić,
umiejętność zarobienia pieniędzy na sprzęt, - jw.
wszyscy członkowie są strażakami ochotnikami i współpracują z OSP i PSP, - pożarnicza
mają pozaliczane przynajmniej podstawowe kursy medyczne, - ratownicza
sporty obronne i ekstremalne, -OK, ale też turystyczne, sportowe
turystyka, - turystyczna
jeżdzą w góry i bardzo się przy tym męczą, - turystyczna
ćwiczą przetrwanie w najtrudniejszych warunkach, - uwaga jak do surwiwalu
wszystko i dla wszystkich, którzy tego chcą i umieją się w to bawić, - nie wiem czy dobrze rozumiem - ale to chyba też można wszędzie
nie ma dyskryminajci np pod względem kondycji fizycznej, - to chyba naturalne

Z tego co napisałeś to działań typowo czerwono-beretowych jest niewiele.

W świetle tego co przedswiłeś, większość ludzi wybrałaby pierwszą drużyne, ale dlatego, że jest ona ciekawiej przedstwiona, że robi wiele ciekawych rzeczy, z których wiele wcale nie wynika z jej specjalności. Tzn. może i wynika, ale wynikać też może z wielu innych specjalności - w tym puszczańskiej.

Militaryzm i puszczaństwo mieszają się w skautingu i harcerstwie od samego początku.
Myślę, że to, że te dwa nurty ciągle istnieją świadczy o tym, że oba są potrzebne, ciekawe i wartościowe i dyskusja wyższoscią któregoś z nich ma charakter bożonarodzeniowo-wielkanocny.
Tak więc sam zajżałem druhu Royas do tego wykazu grup specjalnościowych i co się okazało: chciałbym zauważyć, że słusznie druh spostrzegł, iż opisuję drużynę o specjalności "Czerwonych beretów", jednak określenie "W tytule jest "survival", a opisujesz druzynę o spec. "czerwonych bereteów", a to przeciez nie to samo." jest jak najbardziej nie na miejscu, bo z godnie z wykazem w specjalności tej zawierają się również drużyny survivalowe, co później zresztą sam druh zauważa.
Dalej: alpinizm - to nie tylko drużyna o specjalności turystycznej (turystyczna to nie rodzaj drużyny ale specjalność, a dokładniej turystyczno-wędrownicza, a to chyba jest różnica zgodnie z wykazem), raczej podpiąłbym to pod drużyny górskie, które także należą pod CB.
Współpraca z OSP i PSP - nie jest to główny cel drużyny, więc nie wiem czy dobrze tu rozumuję, ale chyba dałoby się to podpiąć pod proobronność co także zawiera się CB, ale tu się mogę mylić w samym rozumowaniu proobronności.
Podstawowe kursy medyczne - i tu warto by zauważyć słowo "podstawowe", czyli nie można tego podpiąć pod specjalność ratowniczą a oprócz tego wartoby zauważyć również fakt, iż drużyna, która zajmuje się takiego typu rzeczami, wystarczy napomnieć o alpiniźmie czy turystyce górskiej (ciężkiej dodam) powinna zadbać o to, aby jej harcerze znali podstawy pierwszej pomocy przedmedycznej, bo przy takich zainteesowaniach o wypadek nietrudno.

Myślę więc jednak, że z tego co zostało przedstawione, bardzo wiele pasuje do pracy drużyny o specjalności "Czerwonych Beretów". Pozostawać może teraz tylko jedno pytanie, czy drużyna o specjalności CB może zajmować się tylko rzeczami naraz?? Ja nie widzę przeszkód, ale może to niedozwolone? Dobrze też zauważyć, iż drużyny puszczańskie należą do specjalności turystyczno-wędrowniczych a nie puszczańskich, jak druh to nazwał wyżej.

Dziękuję druhu Royas na naprowadzenie mnie na "wykaz grup specjalności w Zhp". Rozjaśniło mi to parę sytuacji a druh powinien teraz przestać mylić pojęcia specjalność z rodzajem drużyny.
Ursus
Przyboczny 36HDCzB"Kombinatorzy"
Chorągiew śląska Hufiec Jastrzębie Zdrój
"Prawdziwa ambicja to ciągłe dążenie do celu, którego nigdy nie osiągamy, bo ciągle dźwigamy poprzeczkę...!"

royas
Stały bywalec
Posty: 366
Rejestracja: 30 maja 2002, 23:30
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: royas » 13 lut 2004, 13:14

jednak określenie "W tytule jest "survival", a opisujesz druzynę o spec. "czerwonych bereteów", a to przeciez nie to samo." jest jak najbardziej nie na miejscu, bo z godnie z wykazem w specjalności tej zawierają się również drużyny survivalowe, co później zresztą sam druh zauważa.
To że coś się zawiera nie znaczy, że jest równe.
Dalej: alpinizm - to nie tylko drużyna o specjalności turystycznej (turystyczna to nie rodzaj drużyny ale specjalność, a dokładniej turystyczno-wędrownicza, a to chyba jest różnica zgodnie z wykazem)
Napisałem "turystyczna", bo myślałem, że każdy będzie wiedział o co chodzi. Jak widać nie pomyliłem się, ale dałem możliwość "przyczepienia się". Jeśli chodzi o terminologię, nie wiem czy jest sens, ale jak już wchodzimy w szczegóły... ;) Dokument nazywa się "wykaz grup specjalności...", a więc te trzynaście punktów to "grupy specjalności", a to co jest po dwukropku to to co zawiara grupa specjalności, czyli specjalności. CB to grupa specjalnośći, a surwiwalowa to specjalność.
raczej podpiąłbym to pod drużyny górskie, które także należą pod CB.
ok. ale w temacie jest "surwial", a "górskie" już pod "surwiwal" nie podpadają.
Współpraca z OSP i PSP - nie jest to główny cel drużyny, więc nie wiem czy dobrze tu rozumuję, ale chyba dałoby się to podpiąć pod proobronność co także zawiera się CB, ale tu się mogę mylić w samym rozumowaniu proobronności.
Gdyby dać komuś ów "wykaz" i kazać przypisać współpracę z OSP i PSP do którejś grupy, większość harcerzy wybrałaby pożarnicze, więc nie jest to charakterystyczne dla CB.
Podstawowe kursy medyczne - i tu warto by zauważyć słowo "podstawowe", czyli nie można tego podpiąć pod specjalność ratowniczą a oprócz tego wartoby zauważyć również fakt, iż drużyna, która zajmuje się takiego typu rzeczami, wystarczy napomnieć o alpiniźmie czy turystyce górskiej (ciężkiej dodam) powinna zadbać o to, aby jej harcerze znali podstawy pierwszej pomocy przedmedycznej, bo przy takich zainteesowaniach o wypadek nietrudno.
Napisałeś "przynajmniej podstawowe" czyli podstawowe to podstawa, a w domyśle, że jest coś więcej. A w ratownictwie powinieno sie szkolić wszędzie, bo wypadek też może zdarzyć się wszędzie. Przy doświadczeniu jak z OSP, CB też by nie wygrały :)
Myślę więc jednak, że z tego co zostało przedstawione, bardzo wiele pasuje do pracy drużyny o specjalności "Czerwonych Beretów". Pozostawać może teraz tylko jedno pytanie, czy drużyna o specjalności CB może zajmować się tylko rzeczami naraz?? Ja nie widzę przeszkód, ale może to niedozwolone? Dobrze też zauważyć, iż drużyny puszczańskie należą do specjalności turystyczno-wędrowniczych a nie puszczańskich, jak druh to nazwał wyżej.
Oczywiście, że to wszystko pasuje i jak najbardziej może być realizowane - nie o to chodziło, lecz o to, że to nie są rzeczy charakterystyczne dla CB, a tym bardziej dla surwiwalowych. Nie pasuje mi też treść Twojej piewszej wypowiedzi do tematu wątku. Chcesz żeby oceniono dwie (w pewnym sensie) konkretne drużyny (do tego przedstawione dosyć nieróno - cb: konkretnie i szeroko - cała grupa specjalnośći oraz elementy innych; p:dosyć ogólnie i wąsko - praktycznie tylko elementy typowe dla tej specjalności), a następnie tę ocenę rozszerzyć na całą specjalnść (ew. grupę specjalności).
Dziękuję druhu Royas na naprowadzenie mnie na "wykaz grup specjalności w Zhp". Rozjaśniło mi to parę sytuacji a druh powinien teraz przestać mylić pojęcia specjalność z rodzajem drużyny.
Proszę bardzo. :) To że czasem pisałem gupę, a czasem konkretną specjalność nie znaczy, że nie rozróżniam tego.

Z piątej zaś strony myślę, że umieszcze puszczańskich i indiańskich w turystyczno-wędrowniczych jest drobnym, a może i grubszym nieporozumieniem.
Tomasz Rojek

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 25 lut 2004, 12:18

W czasie wakacji ubiegłego roku, odszedł na szlak Wiecznej Wędrówki druh Harcmistrz Adam Rząsa HR, Chytry Lis, ostatni Wódz Kręgu Puszczańskiego "Czarnego Dębu" , największej Rodziny Puszczańskiej w ZHP. Zapraszam do przeczytania wspomnienia o druhu Adamie, autorstwa druha hm Marka Kudasiewicza / "Obrzędowy Piec"/
na stronach internetowych 19 Kldh.
http://dziewietnastak.republika.pl/zesz ... rylis.html
Jest też link na krakowskim portalu harcerskim http://www.hr.bci.pl


Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Program”