I znów ta proobronność!!

Wydział Programowy
Ursus
Starszy użytkownik
Posty: 266
Rejestracja: 30 lis 2003, 18:01
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Ursus » 03 lut 2004, 00:52

"Ale się uśmiałem.HeHe. To mi bardziej przypomina pokaz BOR-u albo GROM-u a nie nabór harcerski. Ja wiem, że jesteście drużyną proobronną, ale to jest ZHP a nie szkółka sił specjalnych..."
To jest oczywiście cytat wypowiedzi druha Mroofczyk-a, obecnie starszego użytkownika forum, co zainspirowało mnie do napisania nowego wątku. Jest to komentarz do mojego opisu akcji naborowej, jakie przeprowadza się w mojej drużynie. Są one w formach pokazów, dość widowiskowych zresztą, co w bardzo małym skrócie opisałem w dziale Harcerze Starsi, temat: Nabór do drużyny - odpowiadając na wątek innego użytkownika. Pokazują one w skrócie wszystko to, czego się można spodziewać przychodząc na naszą zbiórkę i czym praktycznie na codzień się zajmujemy. Tymczasem natrafiam na wypowiedź dh. Mroofczyka, która wyraźnie ma charakter kpiący z tego typu praktyk w Zhp-ie o czym dobitnie świadczy zdanie "Ja wiem, że jesteście drużyną proobronną, ale to jest ZHP a nie szkółka sił specjalnych..."
No i stąd moje pytania: czy w takim razie, nie ma miejsca na proobronność w Zhp???? To nie jest jedyna tego typu wypowiedź na ten temat, wielu ludzi poprostu sobie z nas kpi używając takich stwierdzeń. Dlaczego jesteśmy gorsi od innych harcerzy skoro istnieją formalnie takie drużyny, istnieje specjalność "Czerwonych beretów" którą realizujemy, działamy w hufcu, nasi harcerze uczą się wiedzy harcerskiej, posiadamy wszelkie przymioty drużyny harcerskiej, która istnieje już ponad 15 lat i ma bogate tradycje!!wszystko jest zgodne ze statutem...??
Jesteśmy harcerzami jak wszyscy inni, różnimi się tylko specjalnością, obrzędowością i tym, co robimy na zbiórkach. A może złem jest to, iż ucząc się wszelkiej wiedzy harcerskiej jednocześnie dbamy o tężyznę fizyczną i wiele innych umiejętności zachowując przy tym surową dyscyplinę, która uczy nas dużego szacunku do swoich przełożonych i nie tylko?
Swojego czasu w naszym hufcu byliśmy na językach wielu, ale to wynikało głównie z zawiści i zazdrości, że potrafiliśmy jak mało kto dorobić się sprzętu i takiego pozytywnego posłuchu w mieście. Przynajmniej tak można wnioskować, bo przecież nikt się nie przyzna, że tak właśnie było. Może to właśnie o to chodzi? A może poprostu istnieje wiele takich drużyn, które zatraciły swoją harcerskość i przerodziły się w grupy survivalowe lub "szkółki sił specjalnych" psując opinię innym tego typu drużyną i stąd ta niechęć. Sam nieraz czuję się jak odmieniec słysząc i czytając takie wypowiedzi. A gdzie tolerancja, o której dopiero co czytałem w jakimś innym wątku, jeśli w ogóle jest ona tu potrzebna, bo przecież nie robimy nic zlego??
Mam nadzieję, że przy wielu z tych pytań uśmiejecie się jak druh Mroofczyk, bo jeśli nie, to wniosek chyba pozostanie tylko jeden: jesteśmy złymi harcerzami i nie ma dla nas miejsca w Zhp.
Proszę, wyraźcie swoją opinię na ten temat...Czuwaj!
Ursus
Przyboczny 36HDCzB"Kombinatorzy"
Chorągiew śląska Hufiec Jastrzębie Zdrój
"Prawdziwa ambicja to ciągłe dążenie do celu, którego nigdy nie osiągamy, bo ciągle dźwigamy poprzeczkę...!"

mleco
Nowicjusz
Posty: 40
Rejestracja: 24 gru 2003, 14:39
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: mleco » 03 lut 2004, 10:29

Czuwaj druhu! Przeczytałem druha wypociny i zgadzam się z tym, co druh napisał. W hufcu sytuacja jest jasna- większość drużyn, w ogóle harcerzy zazdroszczą waszej drużynie jak napisałeś: sprzętu, popularności itd. Może to spowodowane jest tym, że sami nie potrafią o te rzeczy zadbać?? Może jest to także zazdrość o to, że Wy potraficie zorganizować sobie czas na inny sposób, inaczej niż robią to drużyny harcerskie bez specjalności. Wiem, jak to jest. Jestem w drużynie puszczańskiej. Kiedy ostatnio była jakaś większa impreza z udziałem harcerzy w naszym mieście, wszystkie drużyny także dawały pokazy swoich umiejętności. Nasza drużyna w strojach obrzędowych piekła chleb na kamieniach, zapraszała do "sauny" itd. Takie "puszczańskie zajawki". Poza nami była jeszcze jedna drużyna, która się wybijała na tle całego hufca- właśnie drużyna Czerwonych Beretów. Nieśmiertelne zjazdy na linach dla ludu cieszyły się jak zwykle popularnością wśród ludzi. (tak przy okazji, gdyby dodać jeszcze jakiś wesoły pokaz, to mielibyście wiecej ludzi, niż na koncercie Golców:-)Oczywiście, nie powiem, że hufiec nie robił nic, bo była oczywiscie tradycyjnie samarytanka, spiewy, pląsy itd, Ale największą popularność miały drużyny ze specjalnościami "dziwnymi" (czyt. puszczańska, Czerownych Beretów...)I tego własnie ludzie zazdroszczą- tego, że robimy coś innego, oryginalniejszego, ciekawszego niż inni. ale nie powinniśmy się przejmować, tylko robić, to , co lubimy robić. I robić to najlepiej, jak potrafimy. Pozdrawiam
ćwik Marcin Nowak
Hufiec Jastrzębie Zdrój

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 03 lut 2004, 22:30

Ha brawo druhowie, pracujcie tak dalej, rzecz jednak nie w tym jaka specjalność (osobiście za najlepszą uważam puszczańską) lecz w tym co jest celem waszej pracy ? Czy tylko musztra, zjazdy na linie, świetne zgranie zespołów, szybkość i sprawność ? czy też jest coś jeszcze? Drużyna harcerska w pracy ma świetne drogowskazy i jeśli celem jest osiągnięcie tego co one wskazują to niezależnie od "pojazdów" użytych w celu osiągnięcia kresu drogi wszystko jest w najlepszym pożądalu. Niestety doświadczenie nas uczy że bywają przypadki zagubienia ideowego takich drużyn. Jeśli drużynowy zatraca sprzed oczu cel jaki winien przyświecać harcerzom, celem, samym w sobie, staje się wyczyn, to pozostaje pustka którą z czasem wypełniają nie te treści które powinny. I tego właśnie należy się obawiać.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

gregor

Post autor: gregor » 29 lut 2004, 21:04

moje zdanie jest takie:
niestety wielu harcerzy[cywile też mają dziwne pojęcie,ale nie ma się im co dziwić---widok facetów w moro i w kominiarkach może żle wpływać na poprawność ich osądu] ma dziwne pojęcie o drużynach czerwonych beretów.bagnet miedzy zębami,pomalowana twarz i nie tylko i dziwny błysk w oczach-oto wizerunek harcerzy z drużyn proobronnych.ktoś zapytał czy potrzebna jest taka specjalność? odpowiedź jest prosta-oczyście że tak.a dlaczego?bo jest specjalnością, która podoba się ogromnej ilości ludzi.kiedyś bardzo popularny na forum był temat---dlaczego ludzie odchodzą z harcerstwa.jednym z powodów jest nieatrakcyjność.kto to są ci harcerze-a to ci co se codzą na zbiórki i śpiewają,abo ogniska rozpalają.i tez śpiewają.taki jest nasz wizerunek u większości młodych cywili.dlatego dajmy tym ludzią coś,co ich zainteresuje,a jednocześnie będzie zgodne z harcerskim systemem wychowawczym.a drużyna proobronna prowadzona przez kompetentnego instruktora właśnie taka będzie.jest jednak druga strona medalu.
należy także pamietać o rozwijaniu harcerskości harcerzy [rozwijanie harcerskości nie jest tą drugą stroną medalu:). a z tym jest w druzynach proobronnych różnie.bo ta specjalność stwarza możliwość zatracenia się w harcerskości,bardziej niż inne specjalnośici.jestem jednak dobrej mysli.
a dobry instruktor+drużyna proobronna to przepis na sukces.


przyboczny 2dh ,,Aniołki Marcina''
ćwik Grzegorz Ociepka






Marek Lewandowski

Post autor: Marek Lewandowski » 02 mar 2004, 13:22

Ursus napisał:

Proszę, wyraźcie swoją opinię na ten temat...Czuwaj!

Druhu Ursusie, prześledziłem Twoje posty dot. drużyn proobronnych. Chyba rozumiem Twoją postawę. To o czym pisałeś jest pewnym ideałem takiej drużyny. Pisałeś w którymś z postów o współpracy z OSP, z wojskiem itp. Wiem że istnieją takie drużyny które działają w sposób prawidłowy, gdzie ich specjalność jest tylko środkiem do osiągnięcia harcerskich celów, to drużyny które stosują metodę harcerską. Niestety dla wielu drużyn środek stał się celem. Zeby to zobaczyć wystarczy zapoznać się ze stronami w internecie.

Celem jednostek specjalnych, powietrzno-desantowych jest skuteczna eliminacja przeciwnika, czyli poprostu zabijanie. I rzeczywiście nie ma tam miejsca dla osób słabych fizycznie i psychicznie. W tych jednostkach najważniejszy jest niepodważalny autorytet dowódcy; od dowódcy drużyny, aż do dowódcy całej formacji. Żołnierz takiej jednostki ma automatycznie wykonywać rozkazy swojego przełożonego i jemu pozostawić myślenie.

A jakie jest harcerstwo? To przecież służba dla innych, pomoc i opieka nad słabszymi, to empatia dla ludzkich przeżyć, to wesoła i jasna GRA i ZABAWA. Dobry drużynowy wpływa na swoich podopiecznych by uczyli się głośno wyrażać swoje poglądy, uczy bronić swojego zdania, uczy kreatywnośći i samodzielności. Czyli wychowuje całkowicie innego człowieka niż robi to wojsko. ZHP i MON mają całkowicie inne cele. I jest między nami (MON-em i ZHP-em) takie ciche porozumienie; my nie będziemy wojskiem, a wojsko nie będzie harcerstwem :) I jest to zdrowe :)

Pod koniec lat 80 byłem drużynowym drużyny spadochronowej. Nie biegaliśmy z plastikowymi karabinami z garnkami na głowach, nie szczerbiliśmy sobie zębów o bagnety. Byliśmy poprostu członkami Areoklubu. Jak chcieliśmy postrzelać to robiliśmy to pod okiem instruktora w LOK-u, kilkoro z nas trenowało sporty walki ale nie na zbiórkach tylko pod okiem trenerów w klubach sportowych. Potem wielu z nas odbyło służbę wojskową w 6BPD. I taka była kolej rzeczy. Nie zamieniliśmy celów na środki.

Pozdrawiam


[Edytowany przez Marek Lewandowski dnia 02.03.2004 o 13:24 ]

Marek Lewandowski

Post autor: Marek Lewandowski » 02 mar 2004, 13:37

Tutaj mam apel :) do instruktorów którzy służyli lub służą w jednostkach specjalnych, powietrzno-desantowych:
może byśmy zorganizowali obóz szkoleniowy dla tych drużynowych "komandosów" którzy stosują metody "kapralszczyzny" w swoich drużynach, którzy tak lubią karać swoich harcerzy pompkami, karnymi biegami itd. Moglibyśmy im pokazać na ich własnej skórze jak wygląda żelazna dyscyplina, jak eliminuje się słabszych, jak można złamać człowieka po kilku dniach. Oczywiście nie traktuję tej propozycji na serio... :(

Jarrak

Post autor: Jarrak » 02 mar 2004, 14:54

W końcu nikt od początku nie jest asem i uczymy się całe życie...
No ale cóż, nie zmienia to faktu, że instruktorzy typowo niedokształceni istnieją i co gorsza, nie są tego świadomi i nie robią nic w tym kierunku.[/quote]
I to jest sedno sprawy. Nie sztuką jest tylko coś wiedzieć, nieprównanie większą sztuką jest uświadomić sobie , jak wiele jeszcze trzeba się nauczyć, by być dobrym instruktorem.

--
Jarrak

Marek Lewandowski

Post autor: Marek Lewandowski » 02 mar 2004, 15:00

Jarrak napisał:
Powtarzam, WSZYSTKIE elementy wychowania proobronnego, czyli wojskowości są jedynie mozliwym do zastosowania środkiem a nie celem naszej pracy i nie powinny zdominować idei służby harcerskiej. Bo to już wtedy nie będzie harcerstwo.
I właśnie dlatego uważam że do prowadzenia drużyn proobronnych jest potrzeban mądra i doświadczona kadra, a nad drużynami już istniejącymi większy nadzór Komisji Rewizyjnych

Marek Lewandowski

Post autor: Marek Lewandowski » 02 mar 2004, 15:10

I przykład dla tych co są takimi zagorzałymi militrystami i super komandosami w harcerstwie......
Instruktor którego znam osobiście tak miał wpojone że jest super "komandosem harcerskim" że w sytucji kryzysowej użył noża podczas bójki (w obronie własnej) wziął chyba dosłownie: "Jeżeli jesteś słaby, to tylko dlatego, że sam tego chcesz...!" Efekt był taki że spędził 3 miesiące w areszcie śledzczym i nie wiadomo jak sprawy potoczą się dalej. Teraz jest już zwolniony z aresztu, ale nie nosi już nawet przy sobie scyzoryka.... tak na wszelki wypadek.

Ku przestrodze dla zwolenników noży, bagnetów, szabel i innych maczet.



[Edytowany przez Marek Lewandowski dnia 02.03.2004 o 15:19 ]

Marek Lewandowski

Post autor: Marek Lewandowski » 02 mar 2004, 15:43

Serfując po sieci widziałem zdjecia różnych drużyn w hełmach wojskowych, w kominiarkach trzymających w dłoni plastikowe karabiny.

Druhowie nie szkoda wam na to pieniędzy?

Znam tańszy sposób: jak miałem 10 lat to z kolegami na podwórku robiliśmy to tak; 3 kije, 2 gwożdzie i był karabin! Celność taka sama jak waszych plastikowych tylko głośniej trzeba krzyczeć: Tratatata! Na hełm też mam sposób; metalowa miska 3-litrowa , kawałek tasiemki, trochę farbki i hełm gotowy!
Sami widzicie jak to można tanio zrobić!
:) :) :) :) :)

[Edytowany przez Marek Lewandowski dnia 02.03.2004 o 15:43 ]

[Edytowany przez Marek Lewandowski dnia 02.03.2004 o 15:44 ]

[Edytowany przez Marek Lewandowski dnia 02.03.2004 o 15:57 ]

saper
Stały bywalec
Posty: 345
Rejestracja: 31 maja 2003, 21:55
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: saper » 03 mar 2004, 17:34

Marek Lewandowski napisał:
w sytucji kryzysowej użył noża podczas bójki (w obronie własnej) wziął chyba dosłownie: "Jeżeli jesteś słaby, to tylko dlatego, że sam tego chcesz...!" Efekt był taki że spędził 3 miesiące w areszcie śledzczym i nie wiadomo jak sprawy potoczą się dalej.
Osobiście wolałbym żeby mnie 12 sądziło niż 6 niosło! Jednak każdy sam podejmuje decyzję o tym jak się będzie bronił. To chyba nie wynika z sympatii do szabel i bagnetów, tylko z sympatii do własnego życia! Jeśli nie byłeś w takiej sytuacji, nie wiadomo jakbyś się zachował!
Tak na marginesie nie należę do "komandosów Harcerskich" i nie znoszę rambo-debili. Ale chylę czoła przed ludźmi, którzy są fachowcami w swojej dziedzinie!
pwd. Jakub Miechowiecki HO
2 Grudziądzka Drużyna Harcerska TWIERDZA im. Tadeusza Maślonkowskiego ps."Sosna"

Hugo
Użytkownik
Posty: 92
Rejestracja: 27 paź 2003, 08:55
Lokalizacja: Krąg Instruktorski "WATAHA"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Hugo » 03 mar 2004, 18:12

JA nie uważam aby drużyna proobraona by była czymś szkodliwym prowadzę od kilku lat drużynę o specjalności czerwonych beretów - górskiej. I jakoś nie zauważam żebym na zbiórkach biegał z atrapą karabinu. Bo niema w tym najmniejszego sęsu. A raczej niekorzystnie wpływa na psychikę młodych ludzi kiedy uczą się celować do innych. To zależy czego drużynowy chce ich nauczyć czy biegać po lesie z atrapą czy. Nauczyć ich i wykształtować tak żeby ich wiedza i umiejętności były na poziomie takim aby w każdej bardzo ważnej potrzebie potrafili wziąść broń i się z nią prawidłowo obsłużyć. Ale taka potrzeba jest raczej w dzisiejszych czasach wyjątkiem. I myślę że moja drużyna spokojnie by pokonała typowych militarystów.
phm. Leszek Paluch H.R.
Przewodniczący Kręgu Instruktorskiego "WATAHA"
Członek Komendy Hufca ZHP Oława
HUFIEC ZHP OŁAWA, Chor. Dolnośląska
"Życie trzeba przeżyć, a nie przeczekać"

Marek Lewandowski

Post autor: Marek Lewandowski » 03 mar 2004, 18:44

Hugo napisał:
JA nie uważam aby drużyna proobraona by była czymś szkodliwym prowadzę od kilku lat drużynę o specjalności czerwonych beretów - górskiej. I jakoś nie zauważam żebym na zbiórkach biegał z atrapą karabinu. .
Napisałem wcześniej że są dobre drużyny sportów obronnych, stosujących metodykę harcerską :) Proszę przeczytać uważnie, ale jest też dużo takich co z harcerstwem mają tyle wspólnego że w nazwie własnej mają wpisane ZHP :(





Marek Lewandowski

Post autor: Marek Lewandowski » 03 mar 2004, 18:49

Hugo napisał:
Nauczyć ich i wykształtować tak żeby ich wiedza i umiejętności były na poziomie takim aby w każdej bardzo ważnej potrzebie potrafili wziąść broń i się z nią prawidłowo obsłużyć. Ale taka potrzeba jest raczej w dzisiejszych czasach wyjątkiem. .
I właśnie dlatego niech tym zajmuje sie MON :) Proszę przeczytać o cichym porozumieniu między MON a ZHP :)
Oczywiście wyjątkiem jest strzelectwo sportowe.

Marek Lewandowski

Post autor: Marek Lewandowski » 03 mar 2004, 18:53

Hugo napisał:
JA nie uważam aby drużyna proobraona by była czymś szkodliwym prowadzę od kilku lat drużynę o specjalności czerwonych beretów - górskiej. .



I życzę druhowi i druha drużynie byście nadal chodzili po harcerskiej drodze i byli dobrym przykładem dla drużyn typu "rambo-bambo"
Pozdrawiam

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Program”