Nauczanie na obozach, biwakach itp

Wydział Programowy
Zablokowany
lisa_muller

Post autor: lisa_muller » 25 wrz 2002, 10:17

8) Chciałabym przedstawić jeden fakt.Żeby być naprawde doświadczonym harcerzem trzeba posiadać jakąś wiedzę co nie??Ludzie uważają że najlepszą rzeczą jaka może tu być to idealny sponsoring który jest do życia harcerzy niezbędny!Tak! Ale to jest zdanie innych ludzi:D. Ja tak nie uważam bo jeżeli na np biwak wybierze się calusieńki szczep, to drużynowi mogą naprawde duużo nas nauczyć:p!!Czekam na wasze za i przeciw co myślicie na ten temat!:eyes

silana
Użytkownik
Posty: 81
Rejestracja: 18 wrz 2002, 20:45
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: silana » 25 wrz 2002, 21:15

też się zgadzam. Każdy biwak jest pewną formą pracy. A jeżeli tak jest, to musi mieć coś na celu. Owszem może to być integracja środowiska, ale oprócz śpiewania i rozmawiania, można popracować także nad np. pionierką, terenoznawstwem, czy co wam tam jeszcze do głowy przyjdzie. Pomysłów jest naprawdę dużo. A biwaki są po to, żeby bawić i uczyć. Jak całe harcerstwo.
Eli

TEMowiec

Post autor: TEMowiec » 09 paź 2002, 19:34

to wiadomo już od dawna. Na obozie wszystko jest nauką. Od kopania latryn po wartę w nocy wszystko czegoś uczy. Załóżmy, że obóz trwa 18 dni. 18*24=412 godzin. Przeciętna zbiórka ma 2 godziny, czyli na obozie masz do dyspozycji 206 zbiórek.

--
Piotr Kopystyński ćwik
(od najbliższej komisji chyba pwd.)
drużynowy 12.DH"TEM"
Związek Drużyn Bełchatowskich
Hufiec Piotrków Tryb.

śmiały
Użytkownik
Posty: 52
Rejestracja: 10 cze 2002, 07:02
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: śmiały » 20 paź 2002, 20:04

lisa_muller:
powiedz mi tylko co ma do tego (idealny bądź nie) sponsoring?
bo fakt faktem, że na biwakach (obozach jeszcze bardziej) można się nauczyć dużow więcej niż na zbiórkach...
tylko ten sponsoring...

Pozdrawiam

wszegniew

Post autor: wszegniew » 26 paź 2002, 15:20

chodziło mi oto ze ratownik z grupy PCK posiada legitymacje lub idyfikator ktorym sie moze posłuzyc ...:)
nie twierdze ze harcerze nie sa szkoleni według norm UE , bo teraz obojetnie jaki kurs np. spawacza jest na normach UE...hihi
wiem ze tez niemoge sie wylegitymowac jako harcerz... i to moze jest złe ,kto to wie ..


--
HO Piotr Widera-Drużynowy 9PDH"LEKKA STOPA" Szczep ZHP "MILLENIUM" Hufiec Lubliniec
Pozdrawiam wszystkich wszech i obec...CZUWAJ!!!!







Dymek

Post autor: Dymek » 31 paź 2002, 22:57

Należy pamiętać że każdy biwak, wyjazd, obóz, rajd ma przedewszystkim czegoś uczyć. Nie może to być poprostu wyjazd ze znajmomymi.
Ja nigdy nie zapomnę pierwszego biwaku naszej drużyny, trwał zaledwie trzy dni, ale po powrocie czułem się jakbym wrócił conajmniej z rocznej wędrówki. Najważniesze jest przygotowanie wszystkiego i zaplanowanie dosłownie każdej minuty, wprowadzenie planów awaryjnych, zaskoczenie uczestników takowych wyjazdów niecodziennymi działaniami, nie można im pozwolić się poprostu nudzić.
Tak na marginesie na tym biwaku wykonywaliśmy zadani by zdobyć numer drużyny. Uważam to za dobry pomysł na pierwszy biwak ;-)

Artur
Starszy użytkownik
Posty: 250
Rejestracja: 24 lip 2002, 19:14
Lokalizacja: NW "Polana"
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Artur » 07 lis 2002, 01:39

Dobry sponsor nie jest zły... ;) Ale - jak mówił Dymek - harcerstwo ma przede wszystkim rozwijać. Jeżeli program biwaku wygląda tak:

rano - śniadanie, czas wolny
popołudnie - czas wolny: ciąg dalszy
wieczór - śpiewogranie (do wyboru - czas wolny)

to nazwijmy to raczej "wycieczką szkolną", a nie biwakiem harcerskim.
Artur Sitek

saper
Stały bywalec
Posty: 345
Rejestracja: 31 maja 2003, 21:55
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: saper » 02 lip 2003, 21:29

Uważam, że na biwakach powinno się uczyć przez działanie. Należy ograniczyć do minimum wszelkie "wykłady". Moim zdaniem biwaki i obozy są po to, by sprawdzać na jakim poziomie są ludzie, jaką mają wiedzę. Super okazja do rozwiązywania konfliktów i integrowania środowisk (szczepów, drużyn i oczywiście zastępów)!
Bez sponsora też można dać sobie dać radę, ludzie muszą umieć sami zapracować na wyjazd. Warto ludzi "uczyć" pracy, bo jak coś przychodzi za łatwo nie zawsze jest doceniane i szanowane. Oczywiście wszystko na miarę możliwości drużyny.

[Edytowany przez saper dnia 02.07.2003 o 22:31 ]
pwd. Jakub Miechowiecki HO
2 Grudziądzka Drużyna Harcerska TWIERDZA im. Tadeusza Maślonkowskiego ps."Sosna"

Fedajkin
Site Admin
Posty: 1066
Rejestracja: 10 cze 2002, 12:32
Lokalizacja: 43 BSDH "BUKI"
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Fedajkin » 03 lip 2003, 06:39

Aleś dinozaura wykopał :D
Czuwaj!
phm. Sergiusz Papuga
Wydział Systemów Informatycznych
HelpDesk ESHD

saper
Stały bywalec
Posty: 345
Rejestracja: 31 maja 2003, 21:55
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: saper » 03 lip 2003, 11:47

Mam taki specjalny zestaw młodego archeologa! :D
pwd. Jakub Miechowiecki HO
2 Grudziądzka Drużyna Harcerska TWIERDZA im. Tadeusza Maślonkowskiego ps."Sosna"

Molcia

Post autor: Molcia » 12 lis 2003, 20:19

Mysle, ze taki problem moze byc spowodowany mowieniem na "ty" do kadry. Poprostu czasami mlodsi harcerze nie znaja granicy, tego co im wolno, a czego nie. Prowadzi to do wielu nieporozumien,moze tez byc powodem malego zachwiania autorytetow.A mysle, ze starsi dla mlodszych autorytetami jednak byc powinni!

--
Życie jest piękne:)

JAMES
Stały bywalec
Posty: 489
Rejestracja: 08 lis 2003, 00:48
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: JAMES » 14 gru 2003, 13:46

Ale nie powinnismy zapominac o tym ze wyjazdy nie naucza nas wszystkiego... sa pewne rzeczy ktorych nie mozan zastapic wyjazdem... chcociaz moze i podczas obozu czy biwaku jest co nieco latwiej zorganizowac :D
pwd. Tomasz Gutowski HR
Drużynowy 17 TGDH "BEZKRESKI" im. BRONKA LOTA Stargard Szczecinski
Szef Harcerskiej Służby Informacyjnej Hufca Stargard Szczec.

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Program”