A gdzie tolerancja?

Wydział Programowy
Zablokowany
Patka_69
Stały bywalec
Posty: 365
Rejestracja: 11 sty 2004, 20:19
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: Patka_69 » 11 sty 2004, 20:39

>Tyle mówimy o odchodzeniu z Harcerstwa... ludzie odchodzą, bo nie mają czasu... nudzi im się, nie umiemy ich zachęcić- spostrzeżenia niemal trafne.
Ale czy przez moment pomyśleliście o tych, którzy odeszli, bo nie czuli się w waszym gronie dobrze.
>W moim środowisku to normalna rzecz. Tylu ludzi odeszło mówiąc: "Inni mnie nie lubią, śmieją się ze mnie..."itp.
I gdzie ta tolerancja?
>Zastanówcie się teraz czy w waszych środowiskach są tacy którym trzeba pomóc w odnalezieniu miejsca. I pomagajcie im, bo oni też mają w sobie coś wspaniałego.
> Ja wiem że to możliwe... mówić o tolerancji i tolerować... A WY???
"By każda mała myśl,
czyn lub słowo,
braterskie było...
Tak iść do celów wielkich."

Ursus
Starszy użytkownik
Posty: 266
Rejestracja: 30 lis 2003, 18:01
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Ursus » 02 lut 2004, 23:00

Tak, jest to możliwe...
Tu jednak trzeba działać. Wielu ludzi odchodzi bo nie byli do końca tolerowani, czegoś im brakowało lub trafili na zbytnio "zbite" środowisko pełne dumy ze swojej wspaniałości. Szkoda tylko, że często problem ten nie jest dostrzegany przez samych drużynowych. którzy mając stałą "sprawną elitę" w swojej drużynie nie dostrzegają problemów nowych harcerzy, którzy przychodzą i odchodzą i dla nich jest to całkiem normalne. Zresztą...samo mówienie o tym jest mało warte, to trzeba też praktykować!
Ursus
Przyboczny 36HDCzB"Kombinatorzy"
Chorągiew śląska Hufiec Jastrzębie Zdrój
"Prawdziwa ambicja to ciągłe dążenie do celu, którego nigdy nie osiągamy, bo ciągle dźwigamy poprzeczkę...!"

hajder

Post autor: hajder » 16 lut 2004, 14:13

Patka_69 napisał:
Tylu ludzi odeszło mówiąc: "Inni mnie nie lubią, śmieją się ze mnie..."itp.
jeżeli tak mówili, to co to za drużyna...?

u mnie nawet z najbardziej wariackich zachowań żartowaliśmy, ale nikt z nikogo się nie naśmiewał...

Jarrak

Post autor: Jarrak » 16 lut 2004, 18:35

W końcu nikt od początku nie jest asem i uczymy się całe życie...
No ale cóż, nie zmienia to faktu, że instruktorzy typowo niedokształceni istnieją i co gorsza, nie są tego świadomi i nie robią nic w tym kierunku.[/quote]
I to jest sedno sprawy. Nie sztuką jest tylko coś wiedzieć, nieprównanie większą sztuką jest uświadomić sobie , jak wiele jeszcze trzeba się nauczyć, by być dobrym instruktorem.

--
Jarrak

gregor

Post autor: gregor » 17 kwie 2004, 21:55

u mnie w hufcu do takicg sytuacji nie dochodzi, jednak na rajdach i zlotach ta sytuacja jest bardzo widoczna.
czesto sie mozna spotkać z drozynami
,,elitarnymi"---powiedz im cześć albo czuwaj to cie wzrokiem zabiją.
najszczescie do takich sytuacji dochodzi w drużynach bez ,,świeżej krwii''. w takich drużynach są ludzie którzy znają się lata i nie chcą nikogo dopuszczać.
nie chce oczywiście uogulniać.
na szczęście wielokrotnie spotkałem się też z życzliwością i otwartością nieznajomych mi harcerzy.
i to było miłe.



ćwik Grzegorz Ociepka
Hufiec ZHP Piekary Śląskie
2DH ,,Aniołki Marcina''

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Program”