Nowe sprawności

Wydział Programowy
jorlanda
Użytkownik
Posty: 50
Rejestracja: 02 lis 2003, 21:49
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: jorlanda » 08 mar 2004, 16:54

Popłakałam już sobie, jestem po solidnej psychoterapii i mogę już się odezwać do Was ;)w miarę nieobrażonym tonem :D

Czy "legendarna kadra" mogłaby w takim razie pomóc? Jeszcze raz podaję adres kontaktowy: zwdir@zhp.org.pl
Z ciekawostek mogę dodać, że zgłosiła się do nas szara harcerka z kręgów prawosławnych i natychmiast wymyśliła fajne rzeczy.
Zapraszam do współpracy, nawet jeśli miałoby to oznaczać moją kolejną sesję u psychoterapeuty po ostrej wymianie zdań/krytyce naszych bohaterskich poświęceń :)

Dzięki Sebastian, że podjąłeś wątek, kiedy mnie tu nie było :)
Jorlanda
hm. Jolanta Łaba
...trzeba umieć iść słoneczną stroną życia...

stasiu
Starszy użytkownik
Posty: 275
Rejestracja: 30 gru 2003, 15:00
Lokalizacja: 6 Szczep Harcerski
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: stasiu » 08 mar 2004, 17:23

Nikt nikomu nie nakazuje robić takich sprawności. Ja jestem ZA nimi.
hm. Stanisław Nowak HR
http://www.6szczep.pl

jorlanda
Użytkownik
Posty: 50
Rejestracja: 02 lis 2003, 21:49
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: jorlanda » 08 mar 2004, 17:24


Również zakopuję topór wojenny i czekam w wybaczenie ze strony druhny jorlandy :)
[/quote]

hmmm... obrazić się? w sumie bym mogła, czemu nie... tylko po co? :D
Wybaczcie, że nie od razu się odgryzłam ;) mam trochę na głowie.

Podsumowując różne myśli z powyższych postów chciałabym cos dodac od siebie jesli można :)
Niewierzący hercerze (ateiści tak zwani)też wg mnie mają swoje miejsce na drodze ku Bogu, tej o której mowa w Przyrzeczeniu. Myślę, że to można wyjaśniać tak: nie musisz wierzyć w Boga, w to, że On istnieje, nie musisz iść Jego drogami, ale ... to ten haczyk ;) Skoro jesteś harcerzem i chcesz poznawać świat, pracować nad sobą według harcerskich metod, masz OBOWIĄZEK poznawania faktów. Wszystkiego, co sie dzieje na świecie nie można ot tak udowodnić, wyjaśnić logicznie. I myślę, że jeśli tylu ludzi wierzy w Boga, w wartości związane z pojęciami wiary, religii, duchowości, to dlaczego by się temu bliżej nie przyjrzeć? Harcerz to ktoś, kto pracuje nad sobą, swoim systemem wartości, poznaje siebie i swoje możliwości. Również w sferze duchowej. To według mnie wymaga konkretnego stanowiska. I nawet jeśli nie ma taki harcerz skrystalizowanych poglądów "na Boga", jeśli jeszcze nie ma swego światopoglądu - to powinien nad tym pracować, poznawać różne rzeczy i wybierać to, co czuje że jest jego drogą. Tyle, że w Statucie ZHP mamy bardzo konkretny zapis, o jakie wartości nam chodzi: uniwersalne wartości chrześcijańskie. Chociażby to powinno nas zmotywować do poznawania religijnej interpretacji rzeczywistości, nawet jeśli jej nie podzielamy.
Tak ogólnie rzecz biorąc przedstawia sie mój pogląd na temat niewierzących w ZHP. O szczegóły proszę pytać.
:)
hm. Jolanta Łaba
...trzeba umieć iść słoneczną stroną życia...

hajder

Post autor: hajder » 09 mar 2004, 09:07

Gagat napisał:
Ale czy możemy być otwarci deklarując służbę Bogu katolickiemu?
przepraszam za określenie, ale piszesz BZDURY!!!!

bardzo polecam Ci oficjalną punblikację pt. |Harcerskie Ideały...
przeczytaj - moze zmadrzejesz

Ursus
Starszy użytkownik
Posty: 266
Rejestracja: 30 lis 2003, 18:01
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Ursus » 09 mar 2004, 15:06

A ja tam nie mam nic przeciwko. W końcu nikt nikomu nie narzuca obowiązku zdobywania danej sprawności. Skoro więc mamy katolików chętnych do zdobywania takich sprawności to czemu nie. Nie wiem w sumie jak one wyglądają, ale jak się domyślam dziwnym trafem są do realizacji tylko przez katolików, a przecież ZHP to ogranizacja świecka... Kościół mamy wszędzie, po 5 sztuk na osiedle, w polityce, praktycznie w każdej dziedzinie życia więc i to go zapewne zabraknąć nie mogło abyśmy nie byli wsławiani na ambonach...z tej złej strony;-)
Ursus
Przyboczny 36HDCzB"Kombinatorzy"
Chorągiew śląska Hufiec Jastrzębie Zdrój
"Prawdziwa ambicja to ciągłe dążenie do celu, którego nigdy nie osiągamy, bo ciągle dźwigamy poprzeczkę...!"

wioora
Stały bywalec
Posty: 442
Rejestracja: 05 mar 2003, 00:59
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: wioora » 09 mar 2004, 17:44

Niewierzący hercerze (ateiści tak zwani)też wg mnie mają swoje miejsce na drodze ku Bogu, tej o której mowa w Przyrzeczeniu. Myślę, że to można wyjaśniać tak: nie musisz wierzyć w Boga, w to, że On istnieje, nie musisz iść Jego drogami, ale ... to ten haczyk ;) Skoro jesteś harcerzem i chcesz poznawać świat, pracować nad sobą według harcerskich metod, masz OBOWIĄZEK poznawania faktów. Wszystkiego, co sie dzieje na świecie nie można ot tak udowodnić, wyjaśnić logicznie. I myślę, że jeśli tylu ludzi wierzy w Boga, w wartości związane z pojęciami wiary, religii, duchowości, to dlaczego by się temu bliżej nie przyjrzeć? Harcerz to ktoś, kto pracuje nad sobą, swoim systemem wartości, poznaje siebie i swoje możliwości. Również w sferze duchowej. To według mnie wymaga konkretnego stanowiska. I nawet jeśli nie ma taki harcerz skrystalizowanych poglądów "na Boga", jeśli jeszcze nie ma swego światopoglądu - to powinien nad tym pracować, poznawać różne rzeczy i wybierać to, co czuje że jest jego drogą. Tyle, że w Statucie ZHP mamy bardzo konkretny zapis, o jakie wartości nam chodzi: uniwersalne wartości chrześcijańskie. Chociażby to powinno nas zmotywować do poznawania religijnej interpretacji rzeczywistości, nawet jeśli jej nie podzielamy.

Jorlanda kochanie - ty weź to opublikuj. To naprawdę powinno trafić poza to forum. Do wszystkich tych, którzy są wyznawcami "jedynej słusznej ścieżki harcerskiej", a nie widzą, że do jednego celu może prowadzić wiele dróg.
Dziękuję, że o tym napisałaś.

[Edytowany przez wioora dnia 09.03.2004 o 17:45 ]
wiewi00ra
phm.Marta Drozd
Hufiec ZHP Szczecin-Dąbie
---------------------------------
"Drogę wyznacza się idąc..."

Ursus
Starszy użytkownik
Posty: 266
Rejestracja: 30 lis 2003, 18:01
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Ursus » 09 mar 2004, 18:07

jorlanda napisał:

Podsumowując różne myśli z powyższych postów chciałabym cos dodac od siebie jesli można :)
Niewierzący hercerze (ateiści tak zwani)też wg mnie mają swoje miejsce na drodze ku Bogu, tej o której mowa w Przyrzeczeniu. Myślę, że to można wyjaśniać tak: nie musisz wierzyć w Boga, w to, że On istnieje, nie musisz iść Jego drogami, ale ... to ten haczyk ;) Skoro jesteś harcerzem i chcesz poznawać świat, pracować nad sobą według harcerskich metod, masz OBOWIĄZEK poznawania faktów. Wszystkiego, co sie dzieje na świecie nie można ot tak udowodnić, wyjaśnić logicznie. I myślę, że jeśli tylu ludzi wierzy w Boga, w wartości związane z pojęciami wiary, religii, duchowości, to dlaczego by się temu bliżej nie przyjrzeć? Harcerz to ktoś, kto pracuje nad sobą, swoim systemem wartości, poznaje siebie i swoje możliwości. Również w sferze duchowej. To według mnie wymaga konkretnego stanowiska. I nawet jeśli nie ma taki harcerz skrystalizowanych poglądów "na Boga", jeśli jeszcze nie ma swego światopoglądu - to powinien nad tym pracować, poznawać różne rzeczy i wybierać to, co czuje że jest jego drogą. Tyle, że w Statucie ZHP mamy bardzo konkretny zapis, o jakie wartości nam chodzi: uniwersalne wartości chrześcijańskie. Chociażby to powinno nas zmotywować do poznawania religijnej interpretacji rzeczywistości, nawet jeśli jej nie podzielamy.
Tak ogólnie rzecz biorąc przedstawia sie mój pogląd na temat niewierzących w ZHP. O szczegóły proszę pytać.
:)
Tylko, że ateiści właśnie bardzo chcą poznawać fakty!! Oni szukają logicznych wytłumaczeń a nie domysłów i wiary w coś, co dla nich nie istnieje. Bo zjawiska, które ciężko wytłumaczyć nie są żadnymi konkretnymi faktami. I weź to przetłumacz teraz na język ateistów...
Poza tym widzę, że temat sprowadza się do wątku, który był już poruszony i sam nieźle się na nim "na burzyłem" a i tak uważam, że nie przyniosło to żadnego rozstrzygnięcia jak i tu pewnie nie przyniesie...
Ursus
Przyboczny 36HDCzB"Kombinatorzy"
Chorągiew śląska Hufiec Jastrzębie Zdrój
"Prawdziwa ambicja to ciągłe dążenie do celu, którego nigdy nie osiągamy, bo ciągle dźwigamy poprzeczkę...!"

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 09 mar 2004, 19:03




Podsumowując różne myśli z powyższych postów chciałabym cos dodac od siebie jesli można :)
Niewierzący harcerze (ateiści tak zwani)też wg mnie mają swoje miejsce na drodze ku Bogu, tej o której mowa w Przyrzeczeniu. Myślę, że to można wyjaśniać tak: nie musisz wierzyć w Boga, w to, że On istnieje, nie musisz iść Jego drogami, ale ... to ten haczyk ;) Skoro jesteś harcerzem i chcesz poznawać świat, pracować nad sobą według harcerskich metod, masz OBOWIĄZEK poznawania faktów. Wszystkiego, co sie dzieje na świecie nie można ot tak udowodnić, wyjaśnić logicznie. I myślę, że jeśli tylu ludzi wierzy w Boga, w wartości związane z pojęciami wiary, religii, duchowości, to dlaczego by się temu bliżej nie przyjrzeć? Harcerz to ktoś, kto pracuje nad sobą, swoim systemem wartości, poznaje siebie i swoje możliwości. Również w sferze duchowej. To według mnie wymaga konkretnego stanowiska. I nawet jeśli nie ma taki harcerz skrystalizowanych poglądów "na Boga", jeśli jeszcze nie ma swego światopoglądu - to powinien nad tym pracować, poznawać różne rzeczy i wybierać to, co czuje że jest jego drogą. Tyle, że w Statucie ZHP mamy bardzo konkretny zapis, o jakie wartości nam chodzi: uniwersalne wartości chrześcijańskie. Chociażby to powinno nas zmotywować do poznawania religijnej interpretacji rzeczywistości, nawet jeśli jej nie podzielamy.
Tak ogólnie rzecz biorąc przedstawia sie mój pogląd na temat niewierzących w ZHP. O szczegóły proszę pytać.
:)
[/quote]
Droga Druhno, mam wielką prośbę, jeśli oczywiście takową mieć mogę.
Bardzo serdecznie proszę o rozwinięcie tego wspaniałego postu w gawędę , którą, oby tak się stało, zamieścimy NATYCHMIAST w " Harcerzu Rzeczypospolitej " / www.hr.bci.pl/
Ta Druhny myśl naprawdę zasługuje na poszerzenie i utrwalenie.
Jak najserdeczniejsze Czuwaj !
i pozdrowienia od Krakusów.

wioora
Stały bywalec
Posty: 442
Rejestracja: 05 mar 2003, 00:59
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: wioora » 10 mar 2004, 00:01

Wilku, pisałam już kiedyś, że jesteś wspaniały? Nie? No to piszę:

WILK JEST WSPANIAŁY!!!

:D:D:D

[Edytowany przez wioora dnia 10.03.2004 o 00:02 ]
wiewi00ra
phm.Marta Drozd
Hufiec ZHP Szczecin-Dąbie
---------------------------------
"Drogę wyznacza się idąc..."

StaryWilk
Stały bywalec
Posty: 2830
Rejestracja: 28 lut 2003, 13:47
Lokalizacja: Biały Szczep
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: StaryWilk » 10 mar 2004, 09:30

Marta ! bo się wstydam ! :-)

[Edytowany przez StaryWilk dnia 10.03.2004 o 09:30 ]

wioora
Stały bywalec
Posty: 442
Rejestracja: 05 mar 2003, 00:59
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: wioora » 11 mar 2004, 01:19

:D:D:D:D:D:D:D:D:D
wiewi00ra
phm.Marta Drozd
Hufiec ZHP Szczecin-Dąbie
---------------------------------
"Drogę wyznacza się idąc..."

jorlanda
Użytkownik
Posty: 50
Rejestracja: 02 lis 2003, 21:49
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: jorlanda » 21 mar 2004, 10:42

-------------------------------------
W ramach rozświetlania w głowach KAŻDY harcerz, wyznawca jednej z religii chrześcijańskich, lub niechrześcijanin, może przecież przedstawić podstawy i zasady swej WIARY na arcyciekawej zbiórce
i zdobyć w ten sposób stosowną sprawność.
Onegdaj, w Krakowie przeprowadziliśmy Bieg Harcerzy Orlich szlakiem Religii i Wyznań. Wielu uczestników zdębiało, jak przekonali się ilu jest Chrześcijan i Niechrześcijan w królewskim grodzie Kraka.


[Edytowany przez jarrak dnia 16.01.2004 o 11:54 ][/quote]

I o to właśnie chodziło przy tworzeniu sprawności "duchowych i religijnych". Przy okazji ... czy jest szansa na zapoznanie się z "konspektem" tego biegu?
hm. Jolanta Łaba
...trzeba umieć iść słoneczną stroną życia...

jorlanda
Użytkownik
Posty: 50
Rejestracja: 02 lis 2003, 21:49
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: jorlanda » 21 mar 2004, 10:55

Gagat napisał:
Ale czy możemy być otwarci deklarując służbę Bogu katolickiemu?
1. "Katolicki" znaczy "powszechny" = otwarty na wszystkich.
2. Harcerska służba Bogu nie oznacza, że masz obowiązek bycia katolikiem. Gdzie jest napisane w Przyrzeczeniu "Bóg katolicki"? Bóg nie jest "własnością" żadnej religii, żadna z nich nie ma na Niego monopolu, Druhu.
hajder napisał:przepraszam za określenie, ale piszesz BZDURY!!!!
Ależ Druhu, cóż za nietakt! Więcej delikatności w rozmowach na temat Boga, zwłaszcza z osobami, które mają inne zdanie niż Ty. Właśnie ze względu na notoryczność takich odzywek w dyskusjach światopoglądowych pośród harcerzy, pomyśleliśmy o sprawnościach "duchowych i religijnych", dzięki którym mogliby nauczyć się spokojnego wyrażania swoich poglądów.

hm. Jolanta Łaba
...trzeba umieć iść słoneczną stroną życia...

gregor

Post autor: gregor » 21 mar 2004, 20:28

informacja dla druha Grabka.
jeżeli myśli druh, że nasza religia cechuje się tym, że Bóg nie ma imienia to jest w błędzie. Bóg jak najbardziej ma imię:
,,Mojżesz zaś rzekł Bogu:oto pójdę do Izraelitów i powiem im: Bóg ojców Naszych posłał mnie do was. Lecz gdy oni mnie zapytają, jakie jest Jego imię, to cóż mam im odpowiedzieć?
Odpowiedział Bóg Mojżeszowi:
JESTEM KTÓRY JESTEM
i dodał: tak powiesz synom izraela:Jestem posłał mnie do was
Mówił dalej Bóg do Mojżesza: tak powiesz izraelitom:JESTEM,Bóg ojców waszych, Bóg Abrahama, Bóg Izaaka i Bóg Jakuba.To jest imię Moje na wieki i to jest Moje zawołanie na najdalsze pokolenia".
ten fragment pochodzi z Księgi Wyjścia.
Może druh zajrzeć i przekonać się.

ćwik Grzegorz Ociepka
Hufiec ZHP Piekary Śląskie
2DH ,,Aniołki Marcina"




rumianek
Stały bywalec
Posty: 332
Rejestracja: 23 cze 2003, 19:36
Lokalizacja: Bractwo Tajemnic OIKONIP
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: rumianek » 22 mar 2004, 08:49

jorlanda napisał:
Gagat napisał:
Ale czy możemy być otwarci deklarując służbę Bogu katolickiemu?
1. "Katolicki" znaczy "powszechny" = otwarty na wszystkich.
2. Harcerska służba Bogu nie oznacza, że masz obowiązek bycia katolikiem. Gdzie jest napisane w Przyrzeczeniu "Bóg katolicki"? Bóg nie jest "własnością" żadnej religii, żadna z nich nie ma na Niego monopolu, Druhu.
hajder napisał:przepraszam za określenie, ale piszesz BZDURY!!!!
Ależ Druhu, cóż za nietakt! Więcej delikatności w rozmowach na temat Boga, zwłaszcza z osobami, które mają inne zdanie niż Ty. Właśnie ze względu na notoryczność takich odzywek w dyskusjach światopoglądowych pośród harcerzy, pomyśleliśmy o sprawnościach "duchowych i religijnych", dzięki którym mogliby nauczyć się spokojnego wyrażania swoich poglądów.
Dodam jeszcze, że gdyby rzeczywiście chciano zawęzić pojmowanie Boga w Przyrzeczeniu do religii katolickiej to byłoby "służyć Jezusowi i Maryi" ale tak nie ma! Bo każda religia uznaje wiarę w Boga jakkolwiek go nazywa. Najwięksi problem mają ateiści - ale to inny temat...

W każdym razie chcę powiedzieć, że boję się nie "katolizacji" ale "ateizacji" ZHP. Bardzo dobrze, że takie sprawności doszły. Sęk w tym, że czasem drużynowi, sami będąc nastawieni anty-religijnie mogą niechętnie otwierać próbę na takie sprawności...

A tendencje zateizowania naszego Związku są widoczne. W wielu środowiskach nie ma tolerancji religijnej - zwłaszcza w odniesieniu do... praktykujących katolików.
Niestety, zdarza się, że podczas biwaków nie są uwzględniane potrzeby religijne harcerzy - np uczestniczenie w mszy świętej (oczywiście nieobowiązkowe).
Obawiam się, że niektórzy drużynowi nie dorośli do tych sprawności. Bo one ich przerastają. Nie każdy musi je zdobywać więc dlaczego miałoby ich nie być?
A religia nie jest sprawą intymną. To jest ważny element wychowawczy. Niezależnie od tego, jaką religię się wyznaje. I nie powinniśmy uczyć naszych harcerzy tego, że religia jest sprawą wstydliwą. Nie mówię tu o fanatyzmie ale o uczeniu tolerancji - nie w znaczeniu, że nie mówimy o religiach w ogóle. Zaprośmy duszpasterza na zbiórkę. Pójdźmy z naszymi pociechami do synagogi, do kościoła ewangelickiego. Dlaczego nie?
Hej, ha! Szumi stary bór, a my za nim wtór chylimy kornie głowy
Niech do tańca huczą nam sowy i cały leśny dwór!

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Program”