Nowe sprawności

Wydział Programowy
grabek
Starszy użytkownik
Posty: 279
Rejestracja: 30 gru 2003, 13:40
Lokalizacja: 9 ADSH Effata
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: grabek » 14 sty 2004, 19:28

cadfael napisał:

Rany. Chciałem już nie brać udziału w dyskusji po tym, jak wypowiedziała się Jola, ale nie mogę.
Miły druhu! Zadaj sobie trud i przeczytaj to, co napisałem wyżej. Duchowość to nie jest specjalność, ale jeden z elemantów rozwoju każdego harcerza!!!
Jest pięć płaszczyzn rozwoju: duchowy, emocjonalny, fizyczny, intelektualny i społeczny (kolejność alfabetyczna) i do każdego z nich można dopasować konkretne narzędzia, w tym zestawy sprawności.

Tak samo jak nie ma specjalności społecznej (a przecież są sprawności "społeczne"), tak nie ma i duchowej!

Specjalność a element rozwoju to co innego!

Pozdrawiam!
Trochę się nie zrozumieliśmy, ale teraz już wszystko ok :)


grabek
Starszy użytkownik
Posty: 279
Rejestracja: 30 gru 2003, 13:40
Lokalizacja: 9 ADSH Effata
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: grabek » 14 sty 2004, 19:42

cadfael napisał:
grabek napisał:
A na koniec powinna Druhna się rozpłakać;) Pisze Druhna, że rozmawiała z instruktorami i wszyscy wyrażali potrzebę posiadania takich sprawności. A czy ktoś porozmawiał ze zwykłymi szarymi harcerzmi? Sprawności są przecież dla nich,
No chyba nie do końca. Czy jak harcerze powiedzą, że należy znieść stopnie to też zniesiemy, bo wszak "są dla nich".
Sprawności owszem, są dla skonstruowane dla harcerzy, ale przede wszystkim są one instrumentem metodycznym skonstruowanym, po to, aby wspomóc pracę drużynowego.
Sprawności (tak samo jak stopnie, projekt, zadania zespołowe, etc.) nie są "sztuką dla sztuki", ale są czymś konkretnym, co ma bardzo konkretny cel.
Nie zgłaszam żadnych propozycji sprawności dla harcerzy innej wiary, ponieważ nie jestem religioznawcą. Nie chcę projektować bubli.
Ale dyskutować o wszystkim umiemy najlepiej...

To typowe dla naszego kraju. Każdy jest specjalistą (ostatnio bardzo dobrze widać to na przykładzie skoków narciarskich), ale jak przychodzi co do czego, jak trzeba gdzieś pomóc, wziąć za coś odpowiedzialność to każdy uprawia "spychologię" ("nie chcę projektować bubli").

A może by tak, miły druhu, skoroś tak zainteresowany duchowością i tak ją silnie krytykujesz (swoją drogą ciekawe - krytykować coś, na czym się nie zna) zainteresowałbyś się tematem głębiej, poczytał i zaproponował korzystniejsze rozwiązanie???

Przepraszam za ton tego listu. Ale wypowiedzi "a możę się druhna rozpłacze" nie wydają mi się na miejscu. Stąd tak (dla niektórych może) ostra riposta.

Pozdrawiam!

A więc po kolei:
1. dziękuję za kpinę i krytykę
2. krytykuję sens wprowadzenia takich sprawności, a nie ich zwartośc merytoryczną (WŁAŚNIE DLATEGO, ŻE SIę NIE ZNAM)
3. ten argument ze zniesieniem stopni to Druh chyba nie bardzo przemyślał.
4. gdzie ja napisałem, że wszystko wiem najlepiej???
Pozdrawiam!

P.s. Przepraszam druhnę Jorlandę za mój zwrot do niej, faktycznie był poniżej pasa (acz pisany z przymrużeniem oka).

JAMES
Stały bywalec
Posty: 489
Rejestracja: 08 lis 2003, 00:48
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: JAMES » 14 sty 2004, 23:05

grabek napisał:
Tomek napisał:
Czyli co? Wywalamy rozwój duchowy ze Statutu? ???
Prawdę mówiąc, to byłbym zwolennikiem takiego rozwiązania. Uważam, że ZHP powinno być organizacją świecką i nie powinno chrześcijanizować się na siłę.
I takie małe pytanko: skoro sprawności można dopasować do różnych religi, to dlaczego przyrzeczenie harcerskie wystepuje tylko w formie katolickiej, a nie ma na przykład muzułumańskiej (chodzi o odwołanie do Boga).

Ujecie BOGA nie tyczy sie tylko do boga chrzescijanskiego w jakiego wierzy wiekszosc z nas, ale ogolnie pojeta wiare... Ale masz racje, ajk to pojac jesli ktos jest ateista??? na to pytanie nawet w GK pewnie odpowiedziec nie potrafia :(
pwd. Tomasz Gutowski HR
Drużynowy 17 TGDH "BEZKRESKI" im. BRONKA LOTA Stargard Szczecinski
Szef Harcerskiej Służby Informacyjnej Hufca Stargard Szczec.

cadfael
Stały bywalec
Posty: 706
Rejestracja: 10 cze 2002, 21:13
Lokalizacja: Monachium / Warszawa
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: cadfael » 14 sty 2004, 23:17

Jarrak napisał:
Sebastianie , masz oczywiście rację, ale w Twojej, słusznej polemice przebija nieco ton pretensji do "legend" . Dlaczego ?
Oni wszyscy działają. Prowadzą kręgi instruktorskie, komisje stopni harcerskich, obozy letnie, wydawnictwa z działami harcerskimi, kursy instruktorskie itp. Regularnie i planowo. To Portal jest "kaprysem" i to za prywatne, ciężko zarobione pieniądze. Jak Ci się podoba 23-letni staż na funkcji ....drużynowego ? Każdy z tych Druhów pracuje /po harcersku, czyli bezinteresownie/ we władzach hufców, czy Chorągwi. Dwóch z Nich było Komendantami Chorągwi, jeden Vice-Przewodniczącym
Związku.
Że w sprawach metodyki, programu stworzyli ostatnio coś w rodzaju wieży z kości słoniowej, cóż, decydują o tym dwa względy.
Po pierwsze nierzadka niechęć ze strony "młodej władzy" do polemik i krytycznych uwag, po drugie pewne względy, powiedzmy naruszające twarde zasady apolityczności w Skautingu. Pamiętać trzeba,że w większości /poza moją skromną osobą /są to osoby , które w okresie Zjazdu Bydgoskiego znacząco i skutecznie wpływały na powrót ZHP na skautową drogę.
Niestety Sebastianie, przywilejem Starszyzny jest, by następcy pierwsi wyciągali dłoń, ale też "starsi" przy powitaniu pierwsi podają rękę - i taką rolę odgrywa ten , tak niechętnie przez Ciebie oceniany "kaprys". Twoja reakcja jest znamienna, choć elegancka w swym radykaliźmie. Ale inne , podobne, już takie nie są.
Czasami jest tak, że pewien typ spojrzenia na, przepraszam, polityczną rzeczywistość bywa niewygodny. Wtedy tzw. "autorytety niezbyt wygodne" są marginalizowane. Tak bywało z reguły w minionym okresie, tak niestety bywa i dziś.
Pozdrawiam nadal serdecznie :-)
No dobra, przyznaję, że uczepiłem się stwierdzenia "dla kaprysu" :)

Chodzi mi jednakże o to, że nie do końca zgadzam się z postawą w stylu "niech mnie poproszą, bo inaczej nie pomogę". Wiem, że chyba nie o to chodziło Ci w Twoim poprzednim poście, niemniej jednak tak to odebrałem.

Czy mam pretensje do "legend"? Czasem tak. Bardzo wysoko cenię ich zasługi, bardzo ich szanuję, jednakże czasem mam pretensje. Może nie do końca uzasadnione, ale jednak. Spotkałem na swojej może niezbyt długiej harcerskiej i instruktorskiej drodze "legendy", które owszem - miały wiele zasług dla Związku ale zupełnie nie potrafiły nic wnieść w jego życie teraz. Nie wiem, czy wywołane to było brakiem proszenia ich o pomoc przez młodszych, czy może niechęcią do angażowania się w to, co robią. Czy może względami politycznymi. Ale niezależnie od tego, jaki niebyłby powód, właśnie dlatego, że są "legendą" powinni potrafić i chcieć pomagać młodym. Służyć im radą i pomocą. Nie tylko poproszeni, bo właśnie dlatego, że są "legendą", autorytetem, wygą powinni dostrzegać szybciej od młodych problemy i zagrożenia.

Co do mojej opinii na temat "HaeRa":) Ja nie krytykowałem (choć może to wynikało z mojego posta) samego projektu, ale twierdzenie, że to "kaprys". Projekt sam podoba mi się w swoich założeniach, choć sądzę, że jest zbyt mało popularny.

Wracając zaś do sprawności. Miałem okazję rozmawiać niejednokrotnie z Jolą i wiem, że jest ona bardzo otwarta na wszelkie uwagi i sugestie. Że na pewno nie będzie stosowała kryterium politycznego w doborze osób chętnych do współpracy. Jestem też świadom tego, że ten zestaw nie jest najlepszy. Nie wiem też, czy jest wystarczająco dobry. Wiem natomiast, że pewne grono ludzi poświęciło na przygotowanie go kupę czasu. I wiem, że daleko mu do ideału. Z drugiej strony, mając świadomość jak ciężki do opracowania jest to temat (duchowość i religijność) i jak rozległy zarazem (wielość wyznań, religii, światopoglądów). Właśnie z tego powodu myślę, że bardzo dobrze, iż jakiś krok został wykonany. Że jest, nawet jeśli nie najlepszy, to jakiś zaczątek zestawu sprawności duchowych i religijnych. I że jest o czym dyskutować.

Czy takie sprawności są w ogóle potrzebne? Można mieć rozmaite spojrzenia na to. Ja jednak solidaryzuję ze zdaniem Joli, że tak. Mówię to dlatego, że z jednej strony nie widzę powodu, dla którego akurat ten element rozwoju niemiałby mieć odpowiednich narzędzi. Z drugiej strony, co ważniejsze, rozmawiałem z wieloma drużynowymi, którzy nie wiedzą w ogóle jak do tego tematu podejść. A sprawności dają możliwość podejścia do tematu drużynowemu, który sam jeszcze nie potrafi wypracować własnych metod.

Oczywiście możemy się zastanawiać, czy lepiej nie robić nic, czy robić cokolwiek. Moim zdaniem lepiej jest robić cokolwiek, aniżeli zostawić 80% drużynowych samym sobie jeśli chodzi o duchowość i religijność...

Ale to moja subiektywna ocena :)

Pozdrawiam serdecznie!
"Chciałem, by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielką będzie. (...) dziś Warszawa broniąca honoru Polski jest u szczytu swej wielkości i sławy." Stefan Starzyński, 23 września 1939 r.

cadfael
Stały bywalec
Posty: 706
Rejestracja: 10 cze 2002, 21:13
Lokalizacja: Monachium / Warszawa
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: cadfael » 14 sty 2004, 23:19

Jarrak napisał:
PS. Sebastianie, masz CAŁKOWITĄ rację. Kraków JEST miastem noblistów ! :-) :-):-)
Wiem. Warszawa też jest :) I dobrze, niechaj będzie zachowana równowaga, bo inaczej wieczny ;) konflikt ;) nigdy nie ucichnie :)

Pozdrawiam serdecznie Krakusów :)
"Chciałem, by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielką będzie. (...) dziś Warszawa broniąca honoru Polski jest u szczytu swej wielkości i sławy." Stefan Starzyński, 23 września 1939 r.

cadfael
Stały bywalec
Posty: 706
Rejestracja: 10 cze 2002, 21:13
Lokalizacja: Monachium / Warszawa
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: cadfael » 14 sty 2004, 23:23

grabek napisał:
A więc po kolei:
1. dziękuję za kpinę i krytykę
2. krytykuję sens wprowadzenia takich sprawności, a nie ich zwartośc merytoryczną (WŁAŚNIE DLATEGO, ŻE SIę NIE ZNAM)
3. ten argument ze zniesieniem stopni to Druh chyba nie bardzo przemyślał.
4. gdzie ja napisałem, że wszystko wiem najlepiej???
Pozdrawiam!

P.s. Przepraszam druhnę Jorlandę za mój zwrot do niej, faktycznie był poniżej pasa (acz pisany z przymrużeniem oka).
No dobra - przyznaje - poniosło mnie :( Przepraszam.
1. Kpina była może nadmierna, krytyka nie ;)
2. Co do sensu vide mój przedostatni post.
3. No to jest podobna sytuacja. Tak samo jak to nie harcerze powinni decydować o stopniach i ich celu (bo powinni to IMHO robić instruktorzy, którzy z tego narzędzia korzystają w celu wychowania swoich podopiecznych), tak samo IMHO to nie harcerze powinni oceniać sprawności i ich przydatność (powód jak poprzednia - sprawność to narzędzie dla instruktora, aby wychować młodego człowieka, rozbudzić jego zainteresowania, wzmóc jego prawidłowy rozwój).
4. No nie napisałeś :)

Pozdrawiam serdecznie zakopując toporek wojenny ;)
"Chciałem, by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielką będzie. (...) dziś Warszawa broniąca honoru Polski jest u szczytu swej wielkości i sławy." Stefan Starzyński, 23 września 1939 r.

cadfael
Stały bywalec
Posty: 706
Rejestracja: 10 cze 2002, 21:13
Lokalizacja: Monachium / Warszawa
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: cadfael » 14 sty 2004, 23:24

James napisał:
Ujecie BOGA nie tyczy sie tylko do boga chrzescijanskiego w jakiego wierzy wiekszosc z nas, ale ogolnie pojeta wiare... Ale masz racje, ajk to pojac jesli ktos jest ateista??? na to pytanie nawet w GK pewnie odpowiedziec nie potrafia :(
Ale pracują nad tym (w sensie zapewnieniem prawidłowego rozwoju duchowego - z religijnym może nie wyjść) osobom niewierzącym.
Pozytywne myślenie to podstawa :)

Pozdrawiam!
"Chciałem, by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielką będzie. (...) dziś Warszawa broniąca honoru Polski jest u szczytu swej wielkości i sławy." Stefan Starzyński, 23 września 1939 r.

Jarrak

Post autor: Jarrak » 15 sty 2004, 00:14

W końcu nikt od początku nie jest asem i uczymy się całe życie...
No ale cóż, nie zmienia to faktu, że instruktorzy typowo niedokształceni istnieją i co gorsza, nie są tego świadomi i nie robią nic w tym kierunku.[/quote]
I to jest sedno sprawy. Nie sztuką jest tylko coś wiedzieć, nieprównanie większą sztuką jest uświadomić sobie , jak wiele jeszcze trzeba się nauczyć, by być dobrym instruktorem.

--
Jarrak

cadfael
Stały bywalec
Posty: 706
Rejestracja: 10 cze 2002, 21:13
Lokalizacja: Monachium / Warszawa
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: cadfael » 15 sty 2004, 00:27

Jarrak napisał:
Bardzo mi się podoba Twoja odpowiedź Sebastianie. Zgadzam się z nią. W takim ujęciu ze sprawnościami "duchowymi" jest w porządku.
Dziękuję bardzo :)
SW miał rację jak mi powiedział że jesteś OK instruktor.
Strasznie cenię SW, a niestety nie dane mi było poznać go osobiście (Ciebie zresztą też nie). Mam jednakże nadzieję, że uda się nadrobić braki :) Może całkiem niebawem (a będę w Waszym królewskim mieście Krakowie na początku marca)... Kto wie... Zaszczyt byłby to wielki i radość niewyrażona :)
PS. To są przemyślenia na poziomie hm. Co tam w tej Stołecznej zasypia Komisja Stopni !?
No ja bym tak nie przesadzał :) Wypowiedzi jakie są, takie są. Komisja działa bardzo dobrze, ale kolejność musi być zachowana w zdobywaniu stopnii ;) Zresztą - na wszystko przyjdzie jeszcze czas - mam taką nadzieję :)

Pozdrawiam serdecznie!
"Chciałem, by Warszawa była wielka. Wierzyłem, że wielką będzie. (...) dziś Warszawa broniąca honoru Polski jest u szczytu swej wielkości i sławy." Stefan Starzyński, 23 września 1939 r.

grabek
Starszy użytkownik
Posty: 279
Rejestracja: 30 gru 2003, 13:40
Lokalizacja: 9 ADSH Effata
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: grabek » 15 sty 2004, 11:51

cadfael napisał:

Pozdrawiam serdecznie zakopując toporek wojenny ;)
Również zakopuję topór wojenny i czekam w wybaczenie ze strony druhny jorlandy :)

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 15 sty 2004, 15:43

Jarrak napisał:
sikor napisał:
Tomek napisał:
Czyli co? Wywalamy rozwój duchowy ze Statutu? ???
No nie, ale w takim razie gdzie sprawności: "fakirujący na Giewoncie", "medytujący w pałatce", "przyjaciel Buddy" "znawca Bhawagad gity", "przebudzony", "młody cadyk", "wielki szaman", itd. Dla różnych ludzi Bóg różne ma imię i zawłaszczanie organizacji przez jedną tylko opcję jest niedopuszczalne. Wiązanie rozwoju duchowego z bogiem jest nieporozumieniem nie mającym żadnych podstaw. Uczynienie z ZHP organizacji dla ludzi o różnych światopoglądach było chyba jedyną dobrą rzeczą jaką przyniosły lata komuny w Polsce, więc dobrze by było aby tej wartości nie zatracić.
To racja, nic dodać, nic ująć, ale przepraszam, lata komuny uczyniły z ZHP organizaję jenej wiary - socjalistycznej.
Chyba chodzi Ci o to co robiliśmy....nielegalnie.
A wieloreligijność przyszła po Zjeździe Bydgoskim i powrocie do struktur skautowych.
No nie to nie tak, troszkę inaczej, a nawet wspak :) KOMUNA,czyt. system przestępczy i deprawujący, MIAŁA INNE ZAMIARY WZGLęDEM HARCERSTWA, tylko ciut ;)im nie wychodziło (ciekawe dlaczego właściwie nic im nie wychodziło:)), prób było wiele, nawet pisano o nich piosenki (np. Historia harcerskiej lilijki w 18 strofkach), oni jedno my drugie, zawsze jakoś wychodziło się obronną ręką. Jednak przegięcie komuchów, zaowocowało (na 100%) niezamierzonym efektem: ZHP z czerwonych lat wyszedł z niezłym tolernacyjnym zespołem zasad. Co prawda kościół próbuje odzyskać utraconą w ZHP przedwojenną pozycję lecz MAM NADZIEJę że nie zatracimy jednej z najważniejszych wartości: tolerancji dla innych przekonań i innej wiary. No bo jak harry-krishnowiec ma niby zostać ekumenistą albo znawcą biblii ? Czy nie uważacie że takie sprawności są dla niektórych znacznie trudniejsze (wręcz niemożliwe) do zdobycia ? czy takie było zamierzenie ?
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Jarrak

Post autor: Jarrak » 16 sty 2004, 11:49

W końcu nikt od początku nie jest asem i uczymy się całe życie...
No ale cóż, nie zmienia to faktu, że instruktorzy typowo niedokształceni istnieją i co gorsza, nie są tego świadomi i nie robią nic w tym kierunku.[/quote]
I to jest sedno sprawy. Nie sztuką jest tylko coś wiedzieć, nieprównanie większą sztuką jest uświadomić sobie , jak wiele jeszcze trzeba się nauczyć, by być dobrym instruktorem.

--
Jarrak

sikor
Stały bywalec
Posty: 3461
Rejestracja: 13 sty 2004, 17:56
imię i nazwisko: Janusz Sikorski
stopień instruktorski: hm
stopień harcerski: HR
Lokalizacja: Polska
Hufiec: Ziemi Tyskiej
Chorągiew: Śląska
organizacja: ZHP
Kontakt:

Post autor: sikor » 16 sty 2004, 21:44

Przeczytałem sobie uchwałę, i po pierwszym zaskoczeniu i pustym śmiechu przyszła chwila refleksji, może strach przed zawłaszczeniem organizacji przez jedną opcję i w ten sposób uniemożliwienie realizacji siebie wielu ludziom powoduje że zbyt szybko odrzucamy pewne rzeczy ?
Na skutek przemyśleń muszę odszczekać swoje stanowisko, przecież w drużynie mogą być ludzie żarliwie wierzący, dlaczego nie mają mieć możliwości realizowania swoich zainteresowań. Realizacja tego nie kłóci się w żaden sposób z naszym Prawem.
hm. Janusz Sikorski HR
Redaktor Naczelny czasopisma "Harcerz Rzeczypospolitej"
lesni.pl hr.bci.pl
Przewodniczący ŚKPW

Ursus
Starszy użytkownik
Posty: 266
Rejestracja: 30 lis 2003, 18:01
Hufiec:
Chorągiew:

Post autor: Ursus » 02 lut 2004, 22:38

Hmmm...jeśli te sprawności zawierają całkowitą wolność wyboru religii...to czemu nie. W końcu nitk nikomu nie nakazuje wyboru i realizowania sprawności, bo takie działania stanowiłyby o "pozornej świętości".
Ursus
Przyboczny 36HDCzB"Kombinatorzy"
Chorągiew śląska Hufiec Jastrzębie Zdrój
"Prawdziwa ambicja to ciągłe dążenie do celu, którego nigdy nie osiągamy, bo ciągle dźwigamy poprzeczkę...!"

jorlanda
Użytkownik
Posty: 50
Rejestracja: 02 lis 2003, 21:49
Hufiec:
Chorągiew:
Kontakt:

Post autor: jorlanda » 08 mar 2004, 16:53

Popłakałam już sobie, jestem po solidnej psychoterapii i mogę już się odezwać do Was ;)w miarę nieobrażonym tonem :D

Czy "legendarna kadra" mogłaby w takim razie pomóc? Jeszcze raz podaję adres kontaktowy: zwdir@zhp.org.pl Jeśli dysponujecie Druhowie jakimis wartościowymi, nieopublikowanymi materiałami - chciałabym się temu przyjrzeć. "Perełki" są w cenie :)
Z ciekawostek mogę dodać, że zgłosiła się do nas szara harcerka z kręgów prawosławnych i natychmiast wymyśliła fajne rzeczy.
Zapraszam do współpracy, nawet jeśli miałoby to oznaczać moją kolejną sesję u psychoterapeuty po ostrej wymianie zdań dotyczących naszej pracy/czyt. krytyce naszych bohaterskich poświęceń/ :)

Dzięki Sebastaian, że podjąłeś wątek, kiedy mnie tu nie było :)
Jorlanda
hm. Jolanta Łaba
...trzeba umieć iść słoneczną stroną życia...

Zablokowany
nowoczesne kuchnie warszawa

Wróć do „Program”